*** Ozzy Osbourne and the Osbournes: "Dreamer" ***
mini klip-wersja z MTV ;-D
Ozzy i ballada.... do czego to doszło :-). Faktem jednak jest, że lubię słuchać tego utworku, a ponieważ smakowity teledysk był już prezentowany w AM-Muzyka, toteż postanowiłam tutaj przedstawić tę piosenkę w nieco innej oprawie, niż ta jaką omawiał w swojej recce +iommi+.
"The Osbournes" - to jedna z ciekawszych inicjatyw MTV i Ozzyego. Program przedstawia życie tej zwariowanej rodzinki, ich nietypowe pomysły itepe. W klipie widzimy Ozzy'ego grajacego na fortepianie (tak jak w oficjalnym teledysku). Niebieskie światła, kameralny nastrój - ach, ten niepowtarzalny klimat, który pamiętamy jeszcze z czasów BS ;-))) W te ujęcia zostały zręcznie wplecione kadry z "the Osbournes". Widzimy zatem Ozzy'ego wyprowadzającego na spacer psa ("aaa, f...k off"), uprawiającego sport (:-)))), tańczącego z żoną (w kuchni :-)), szykującego się do koncertu, przebranego za kobietę do sesji zdjęciowej, wybijającego okno wrednym sąsiadom, użerającego się ze zwierzakami, czy pouczającego swe niepokorne dzieci ("zjeżdżajcie na tą ch...imprezę, ale chcę was widzieć z powrotem najpóźniej o 2.30. Żadnego ćpania i alkoholu. A jak chcecie uprawiać sex, to tylko z kondomami. Zrozumiano!?") Oprócz tego możemy zobaczyć ujęcia z czasów, kiedy jeszcze Ozzy co nieco słyszał ;-).
Myślę, że formuła mini-klipu jest bardzo fajna, jest dobrze zmontowany i przyjemnie się go ogląda.
Dla fanów dziadka Ozzy'ego i jego rodzinki - KONIECZNIE [a fani "starego, dobrego Ozzy'ego" powinni jednak obejrzeć prawdziwy teledysk].
I jeszcze jedno :-) Polacam obejrzeć klip do ostatniego ujęcia, gdyż to wg mnie jest bowiem najśmieszniejsze. Widzimy
Ozzy'ego, który siadając na reżyserskim krzesełku wziął za duży rozmach i w rezultacie rozłożył sie wraz z nim jak długi. Byście widzieli, jak rozpaczliwie próbował utrzymać równowagę :-)))))
Ocena: +7/10
Ps. Oglądajcie "The Osbournes"!!!
Ps2. i marsz mi do kina na" xXx" !!! [ to nie jest cenzura, tylko tytuł filmu ;-))]
Ps3. Słuchałam sobie "Bitter Sweet Symphony", bo mam dzisiaj jakiś taki podniosły nastrój :-), a oprócz tego "Let's get loud", żeby brata gwałtownie obudzić. Niech smarkacz wie, co to znaczy mieć łożko obok kompa :-) w końcu już 8.30 i powinien wstać :-))))))))))) (niedziela...)
Ps4. Nie działa... no to moze... "Du hast"?
Ps5. Działa:-) powlókł się do łazienki, mamrocząc coś pod nosem... po łacinie chyba :-)
Ps6. Niech ogień będzie z wami!