O HH słów kilka
Nie zastanawiałam się długo nad tym, o czym powinien być mój pierwszy art. Dobrze wiedziałam, że napiszę o subkulturze, jaką jest HH i skejci. A zainspirowało mnie do tego wieeele rzeczy...
Na początku roku, w mojej szkole ogłoszono, że na koniec roku będzie wybierany najkulturalniejszy i najsympatyczniejszy uczeń w szkole. Oka, nic nie mam do tego konkursu, ale wk..... się, kiedy przeczytałam sobie regulamin. Jeden z jego punktów mówił o tym, że uczeń powiniem mieć "stosowny ubiór". Myślałam, że chodzi o to, żeby uczeń nie był brudny, czy coś w tym stylu, ale się przeliczyłam. Na lekcji nasza wychowawczyni tłumaczyła nam regulamin tego konkursu i okazało się, że ten "stosowny ubiór", to po prostu obcisłe rzeczy, nie żaden "krok w kolanach i bluza po kostki", jak to określiła nasza sorka. Zajebiście... Czyli ja, chociaż dobrze się uczę i staram się (he, he) być cicho na lekcjach, nie mogę brać udziału w tym konkursie, bo noszę luźne spodnie! Idiotyzm na maksa... No dobra, mam w dupie ten cały konkurs, ale to co wygadują o mnie nauczyciele w mojej szkole, przechodzi granice. Wiem, że mówią, że noszę spodnie po starszym bracie (którego nie mam), że szpanuję "wielkimi spodniami" . Aha, i że słucham muzyki narkomanów. Widziałam minę jednej sorki, kiedy zdjęła mi z uszu słuchawki, bo chciała zobaczyć "czego teraz słucha polska młodzież".... Jeszcze tego samego dnia wszyscy nauczyciele patrzyli na mnie krzywo. A czy to moja wina, że nauczycielka trafiła akurat na Paktofonikę - "Jestem Bogiem" i słowa "Mam jedną p..... schizofrenię" ? Nie sądzę... Niestety, jeżdżąc z kumplami na dekach, też nie spotykamy się z ludzką życzliwością. Obywatele, tego cudownego ktaju niestety, ale oceniaja ludzi według wyglądu, a nie wnętrza... Kumpel jednej dziewczyny (takiej dalekiej znajomej), kedy powiedziała mu jak się ubieram, czego słucham itd., powiedział, ze jestem nienormalna... No comment... Nikt mnie nie rozumie, nikt. Nawet moja własna matka odpycha mnie.. Dlaczego? "Bo nigdy nie ubiorę się ja normalny człowiek".. Tylko moi kumple wiedzą, jak to jest i wiedzą, że HH to jedyna rzecz, dla której żyjemy, nikt więcej nie kuma naszego stylu... Trudno, pozostaje mi sie z tym pogodzić i jeździć na desce mając na swoich plecach spojrzenia idiotów, nie rozumiejących, że jestem taka, jak inni...
PS: Moja znajoma uwielbia HH i ten styl, ale boi się przerobić na skejciarę. No tak, chodzi do tej szkoły co ja, więc nie dziwię się....
Leci O.S.T.R - "ABC"