Machine Head - "Burn My Eyes"



Machine Head za sprawą swoich najnowszych dokonań często są porównywani do obecnych królujących "gwiazdek metalu". A szkoda, bo taka opinia, choć słuszna nijak się ma do muzycznej przeszłości zespołu, a zwłaszcza do nieśmiertelnego "Burn My Eyes".

Dzięki właśnie tej płycie stałem się niewolnikiem mięsitych riffów Machine Head. I choćbym nie wiem jakiej muzyki słuchał, gotyku czy heavy, to przy tej muzie głowa sama się z miejsca wyrywa. Myli się ten, kto po usłyszeniu najnowszego "Superchargera" miesza tą kapelę z błotem. Choćby ze względu właśnie na ten album powinien przemyśleć swoją decyzję.

Jak na debiut, chłopaki popisali się nie lada klasą i nic w tym dziwnego, że pozyskali całe rzesze fanów. Album wyróżnia się od innych tym, że doskonale łączy klasyczne trashowo-deathowe granie z nowoczesnymi, nierzadko psychodelicznymi zagrywkami.

Ciekawą postacią w tym zespole jest charyzmatyczny wokalista Robb Flynn, który nie oszczędza swjego głosu i wściekle ujada, decydując się tylko na krótkie odpoczynki, podczas których słyszymy jego czysty wokal. Myślę, że to właśnie odstrasha zwolenników klasycznych charkotów, którzy przyzwyczajeni są do ciągłego skrzeczenia, czy innych wrzasków i nie przepadają za eksperymentami w sferze wokalnej. Jednak na tle niesamowitaj muzyki jaką jest wypełniony "Burn My Eyes" wokale prezentują się znakomicie. Z każdej, dosłownie każdej kompozycji wylewa się masa energii, która niezwykle pozytywnie wpływa na ożywienie ciała i umysłu. Nieważne czy jest to potężny riff przewodni w "Old" czy w "A Thousand Lies", ta muza wciąga. Ale najbardziej podobają mi się "odjechane" końcówki, w których oprócz galopującej perkusji ("None But My Own" lub "A Nation On Fire") zachwycają także cudownymi, rozbudowanymi solówkami ("I'm Your God Now"). Właśnie w tych fragmentach ujawnia się zamiłowanie muzyków do klasycznego metalu. Ostatni utwór "Alan's On Fire" to prawdziwy killer łączący wszystkie wymienione przeze mnie zalety muzyki granej przez Mechaniczną Głowę z zajebistą solówką podchodzącą pod techniczy death metal.

Muzyka Machine Head jest wybitnie koncertowa, co pewnie potwierdzą wszycy Ci, którzy mieli okazję zobaczyć ich koncert w Polsce. Relacje, które o nim czytałem są znakomitym potwierdzeniem tego, że nie ważne jest czego słuchasz, ta muzyka i tak porwie Cię na maksa. Zachęcam się do zapoznania się z tą kapelą, a zwłaszcza z ich debiutem...

Ocena: 9/10
© kaReL jotun@terramail.pl † † www.INFLAMES-web.prv.pl