*** Morgul - "The Horror Grandeur" ***


Jeśli jesteście sobie w stanie wyobrazić co by się stało po połączeniu Tartaros"The Grand Psychodelic Castle" i Arctururs"La Masquerade Infernale" to macie obraz tego co prezentuje sobą Morgul. Jest to taka metalowa ścieżka dzwiękowa do jakiekoś starego (lekko psychodelicznego:-)) horroru. Jest to dośc ciężka rzecz do zrecenzowania lecz postaram się ;). Gitary są gdzieś pomiędzy doom-em a black-iem (same w sobie mają dość dobre i soczyste brzmienie). Dalej mamy masę klawiszy i pojawiają się też dość mocno wyeksponowane skrzypce. Jest też cała masa różnorakich wokali: od black-owego skrzeku poprzez szepty, mroczne zawodzenia aż do czystych męskich i potężnych wokali czasami wchodzących nawet w chóralne zaśpiewy. Sama w sobie muzyka jest dość złóżona ma w sobie mroczny lekko teatralny, lekko "horrorowaty" charakter, pojawiają się także elementy różnorakiej muzyki elektronicznej. Więc nadszedł czas na podsumowanie: płyta Morgula nie jest tak dobra jak wyżej wspomniane dzieło Arcturusa, lecz lepiej wydać kasę na to niż na kolejną taką samą płytę kredek czy innych im podobnych. Definitywnie polecam.

Ocena: 8/10


© Affair