Immortal - "Damned In Black"


Krążek rozpoczyna się od naprawdę mocnego uderzenia. W utworze pt."Triumph" mamy doczynienia z masywną ścianą dźwięków, która atakuje nasze uszy już na samym początku. Wszechobecny gniew i zło panoszy się na tym albumie. Wydany nie tak dawno, bo w 2000 roku, był potwierdzeniem znakomitej formy w jakiej znajdowali się Norwegowie.

Każdy utwór prezentuje wręcz doskonałe połączenie energi, brutalności oraz melodyki. Teksty jak zwykle są mroczne i wiejące arktycznym chłodem. Ich autorem jest nie kto inny jak Demonaz - mistrz w tworzeniu mistycznego nastroju. Również produkcja i brzmienie są idealne, bo czy szwedzkie studio Abyss kiedykolwiek zawodzi? Raczej nie, a sam wielki Peter Tägtgren może być dumny, że to właśnie pod jego opieką powstało to fantastyczne dzieło.

Kolejny raz Nieśmiertelne Trio daje pokaz swoich ponadprzeciętnych umiejętności pozbawiając wszystkich niedowiarków wątpliwości, co do znaczenia ich muzyki w świecie. Całość trwa tyle co przeciętne albumy death metalowe - czyli niecałe 40 minut. Trochę to za krótko, ale zawsze można odpalić ten krążek po raz kolejny i na nowo odkrywać na nim dźwięki, których za pierwszym przesłuchaniem można "nie dostrzec". Nie uświadczymy już na "Damned In Black" słodziutkich partii gitarowych, jak to miało miejsce na "At The Heart Of Winter". Wiosła zostały podrasowane, ciężar spoczywa teraz na ich rytmice, a nie na melodii. Chociaż na przykład w utworze tytułowym zdarzają się wycieczki w przeszłość, do bardziej melodyjnego grania. Na tym albumie bardzo podoba mi się gra perkusisty, który świetnie wywiązuje się z powierzonego mu zadania i prawie przez cały czas wprawia mnie w osłupienie zaskakując swoją szybkością (czyt. techniką).

Polecam wszystkim miłośnkom ostrych, bezkompromisowych dźwięków.

May The FORCE Be With You...

Ocena: 8+/10
© kaReL jotun@terramail.pl † † www.INFLAMES-web.prv.pl