Children of Bodom - "Follow the Reaper"
Children of Bodom to zespół bardzo lubiany przez redaktorów i czytelników KMu gdyż każda recenzja jaka się dotąd ukazała była pochwalna, ja także uległem pokusie i kupiłem najnowsze (choć liczące sobie już rok) "dzieło" młodych Finów. Zamawiając krążek liczyłem na kawał porządnego, melodyjnego blacku z klawiszami zagranego "po (ś)fińsku", płyta przyszła a ja już po pierwszym przesłuchaniu wiedziałem, że zrobiłem błąd kupując ją.
Jak mi ktoś jeszcze raz powie, że te cioty grają black to nabiję delikwenta na pal ! To ma być black, to jest gówniany gothic\heavy metal, a jedyne co laik może pomylić z blackiem to wokal Alexiego, ale on nigdy nie dorówna Ihsahnowi, Abbathowi czy nawet Nergalowi. Upchnęli na srebrny krążek dziewięć piosenek Alexa i cover W.A.S.P. jako bonustrack. I może najpierw trochę o coverze. Na miejscu Blackiego rozstrzelałbym CoB za to co zrobili z jego utworem. Nie chodzi mi tu nawet o odegranie bo to nie jest nawet złe, chodzi mi o wokal. który brzmi jakby Alexi był naćpany, zachlany i mordowany naraz. Tak spieprzonego wokalu jeszcze nigdy nie słyszałem i mam nadzieję, że już nigdy nie usłyszę. A co z resztą krążka ? No cóż tu jest różnie, choć przeważnie słabo, ponad przeciętną wybijają się: "Everytime I Die", "Mask of Sanity" i "Kissing the Shadows", które udowadniają, że chłopaki jak chcą to mogą. "Everytime I Die" jest najwolniejszym utworem na płycie i zdecydowanie najlepszym, w pewnych momentach ociera się o black. "Mask of Sanity"- nie wiem czemu mi się podoba po prostu podoba mi się i już ;). "Kissing the Shadows" ma fajną melodię, ale głównie podoba mi się pojedynek Alexiego i Janne na solówki. Reszta utworów prezentuje żałośnie niski poziom i nawet nie chce mi się ich opisywać.
Lubię klawisze w metalu np. u Emperora (R.I.P.) czy Soilworka, ale w umiarze, a na tej płycie parapetu jest w pizdu, pewnie więcej niż gitar. Te cukierkowe klawisze potrafią doprowadzić człowieka do szału, one tam są cały czas. Alexi pokazał jak mało ambitny jest bo stworzenie albumu opartego na klawiszach wielką sztuką przecież nie jest, dowodzi to też komercji tego pedalskiego zespołu. A produkcja ? Tagtren i Abbys i wszystko jasne ;). Swoją drogą ciekawe jak oni uprosili Petera, żeby ich wyprodukował ?
Childern of Bodom nagrał słabą i komercyjną płytę z "blackiem" dla dwunastoletnich dziewczynek piszących wypracowania z religii i chodzących na wszystkie możliwe pielgrzymki (oraz takich dających się obrażać skejtom). Omijajcie tę płytę jak i Children of Bodom, bo to cioty bez talentu, kochające kasę, a nie muzykę.
Ocena: 3
Fenrir [ tmoash3@wp.pl ]
Słuchałem:
Mayhem- Freezing Moon
Behemoth- Heru Ra Ha
Emperor- The Eruption
Emperor- The Prophet
Hypocrisy- Destroyed
In Flames- Trigger
Mayhem- Funeral Fog
Balze- Leap of Faith
Metallica- One