O różnicach słów kilka...


     Widzieliście kiedyś jakikolwiek koncert żeńskiej gwiazdy pop lub męskiej gwiazdy muzyki latynoskiej? Ja widziałem kilka... cząstkowo. Ale to co widziałem w zupełności wystarcza, aby wysnuć pewne wnioski!

     Przypatrzmy się typowemu koncertowi żeńskiej gwiazdy por...p. Co nasze piękne oczy widzą zaraz po rozpoczęciu oglądania? Oto na scenie piękna dziewczyna, o sztucznych... włosach i Bóg wie czym jeszcze wygina się we wszystkie strony wraz z setką jej podobnych, tyle że skromniej ubranych i gorzej umalowanych dziewczyn i - co jest strasznie dziwne - także chłopców. W skrócie cała banda dziwnie ubranych i pomalowanych lalek Barbie - bo wszystko mają sztuczne i równie pomalowanych Kenów - ciekawe co oni mają sztuczne? - ćwiczą aerobik! A co robi publiczność? Nie zgadniecie? Oczywiście ćwiczy aerobik razem ze swoimi idolami. Musicie być piękne i chude tak jak ja - tak brzmi chyba motto tych koncertów. Musi to być jakaś terapia grupowa, gdyż większość żeńskiej widowni to Fat Bottomed Girls, które widzą w swych kochanych lalkach model do naśladowania! Niestety nie stać ich na Plastic Surgeon, więc chodzą na koncerty, które to mają na celu wzmóc w nich chęć zmiany wizerunku i zdołować. Reszta widowni to niezadowoleni z życia faceci, którzy o niczym innym nie marzą jak tylko dotknąć sztucznej piersi swojej idiotki... znaczy się idolki:)

     A jak jest na koncertach męskich gwiazd muzyki latynoskiej? O tu jest całkowicie inaczej. Super umięśniony facet, kręci swoim super umięśnionym tyłkiem - ciekaw jestem, czy wygodnie jest mu siedzieć! - a do tego setka sztucznych lalek kręci swoimi tyłkami. W skrócie wszyscy oni ćwiczą aerobik. Ale to nie jest ten sam aerobik, co w przypadku muzyki pop. Tutaj przecież instruktorem jest super umięśniony facet ze swoim super umięśnionym tyłkiem, a tam jest sztuczna baba ze sztucznymi piersiami!
     A co porabia widownia? Większość to niedościgniony model kaszalota, który marzy o tym, aby jej ulubiony artysta dotknął ją tym swoim umięśnionym tyłkiem, najlepiej, żeby ją w dłoń dotknął! Reszta widowni, to faceci! Co oni tam robią? Tego nie wie nikt, ale cóż facet też może być idiotą.
A co łączy te dwa rodzaje dziwnych aerobików! Jedno moi drodzy, jedno! Badziewny rodzaj muzyki, nic tylko uh, ah, albo riki-tiki-ulala.
Czyż to nie jest straszne?

     Teraz przyjrzyjmy się koncertom pewnego zespołu rockowego, którego nazwy nie wymienię:).
Zespół ów na swój koncert wynajmuje zazwyczaj ogromna halę lub stadion, gdzie zmieścić można nawet 200 tys. ludzi! Na taki stadion lub do hali przychodzi masa ludzi i wtedy tenże zespół zaczyna grać. Na scenie nie ma żadnych lasek ćwiczących aerobik, jest za to pewien facet z mikrofonem w ręku, obok niego na gitarze elektrycznej o gorącej nazwie Fireplace gra sobie inny facet z długimi czarnymi włosami. Z drugiej strony faceta z mikrofonem jest kolejny facet, który z kolei gra na gitarze basowej, takiej z grubymi strunami. Za tym trio stoi wielki bęben z kilkoma mniejszymi, na których gra następny facet. Wszystkich jest czterech i przez kilka długich godzin, czasem nawet całą noc grają wspaniałą muzykę rockową! A jak zachowuje się widownia? Cóż widownia kiwa się w takt muzyki, jest ona gustowna i inteligenta. Czyż nie jest to piękny obrazek?

I to są moi drodzy właśnie różnice, o których napisałem słów kilka. Dziękuję za uwagę i polecam się na przyszłość:)

by Eryk
GOD SAVE THE QUEEN