SAVE ME
teledysk

Właśnie sobie oglądam teledysk do piosenki "Save me" i nie wiem co o nim napisać, po prostu zapiera dech. Za każdym razem gdy go oglądam przechodzą mnie ciarki (nie ze strachu, skądże znowu). Teledysk ten ma, według mnie, wspaniały klimat, który znakomicie podkreśla tekst piosenki jak i cudowną wręcz warstwę muzyczną.
Pisze Wam i pisze, a wy nic nie wiecie nawet jak ten teledysk wygląda. Otóż jest to połączenie animacji (ręcznie rysowanej) ale nie takiej zwykłej animacji, jest ona bowiem robiona w sposób skokowy. Tak napisałem bo inaczej chyba się tego nie da opisać. Zresztą zaraz postaram się Wam to przedstawić jakoś bardziej zjadliwie:) Otóż chodzi o to, że animacja nie jest płynna, lecz jest tak jakby pokazywana co 15 klatka, z tym, że poprzednia klatka powoli zanika a na jej miejsce wchodzi następna. Niektórzy pomyślą, że to może wyglądać badziewnie, ale tak nie jest. Taka właśnie animacja sprawia, że teledysk jest diabalnie klimatyczny. Zresztą musicie to zobaczyć, opowiadanie tego nie przekaże wszystkich aspektów tego teledysku.
Tera opiszę skrótowo jak mniej więcej wygląda teledysk. Na początku widać Freddiego jak zaczyna śpiewać (oczywiście ubrany po swojemu tzn. goła klata, czerwony skórzany krawat, oczywiście strasznie obcisłe czerwone skórzane spodnie no i niezapomniany mikrofon z połową statywu), następnie odjazd kamery i widać salę koncertową a w ostatnim rzędzie siedzącą jedyną osobę słuchającą śpiewu Freddiego - bezimienną kobietę. W tym momencie obraz staje się rysunkowy. Widać tę samą kobietę stojącą na wielkim moście. W pewnym momencie nadlatuje gołąb, przelatuje obok niej i ... zamienia się w Freddiego (dla mnie wspaniały moment i oczywiście brawa dla animatorów) I w tym momencie wchodzi troszkę ostrzejszy od reszty piosenki refren, gdzie Freddie daje z siebie wszystko. Po refrenie następuje znowu spokojna część i do roboty musieli znowu się wziąć animatorzy. Teledysk składa się naprzemiennie z elementów animowanych i wręcz drapieżnych refrenów i solówek, podczas których zespół jest pokazany jakby na próbie, ponieważ jak wcześniej wspomniałem sala jest zupełnie pusta. Całego teledysku tu nie przedstawiłem, jedynie coś około połowy tego co się w nim dzieje. Czemu? Otóż chcę Was zmusić do obejrzenia go, napewno nie pożałujecie. Może jeszcze tylko napiszę o końcowej scenie teledysku (macie to na screenie, chyba:)). Scena ta wygląda tak jak na screenie, Freddie próbuje złapać (a może wcale tak nie jest) gołębia.
Jeśli miałbym ocenić ten teledysk to dla mnie jest to 10 i znak jakości Q:) Przede wszystkim za klimat i całkowicie nowe podejście do tematu teledysku.

MUMIN
GOD SAVE THE QUEEN