Salve! Ten art. będzie dotyczył tego, dlaczego słucham metalu (i rocka) a nie hip - hopu. Nie mam zamiaru obrażać nikogo (ani jego muzyki). Metalu słucham od niedawna. Zacząłem go słuchać przez mojego kolegę. Dał mi on całą dyskografię Nirvany (wiem, że to grunge) na mp3. Spodobało mi się ;) (to nie może się nie podobać). Wcześniej słuchałem rocka (Genesis, Queen, Pink Floyd, Marillion) i Apocalyptici (połączenie metalu z muzyką klasyczną - to dla nie obeznanych ;)). Kolejnym krokiem była Metallica. Miałem ich utwory na mp3 (przyznaje się trzymałem je na początku dla szpanu). Zacząłem tego słuchać. Ach, co to było za przeżycie. W następnym tygodniu maiłem już 5 ich płyt (przegrałem sobie - wiem, że zgrzeszyłem, ale nie miałem kasy i dopiero zaczynałem). Potem usłyszałem, że kumpel ma Black Sabbath (jakąś składankę). Pożyczyłem to od niego i Black Sabbath mnie uwięziło ;). Ach ten N.I.B. Teraz idzie już z górki: Type O'Negative (chyba tak to się pisze), Ozzy, Iron Maiden (kupiłem sobie ostatnio "Seventh Son Of A Seventh Son") i dalej Metallica (i co z tego, że są komercyjni). Dobra to tyle, jeśli chodzi o moją historie ;). Teraz sedno, czyli moje 3 grosze w wojnie "Hip - Hop vs Metal" Czemu nie słucham HH... Może, dlatego że ta muzyka wydaje mi się monotonna. Nie rajcuje mnie rapowanie (nie wiem jak to nazwać, bo śpiewać to oni nie śpiewają ;)). Może teksty są o życiu, są pełne przenośni itp., nie wiem, bo aż tak dużo tego nie słuchałem. To, co słyszałem to były banalne teksty opowiadające o wszystkim bez "owijania w bawełnę". Po 30s słuchania tego oczy mi się zamykały i przestawałem łapać, o co chodzi. Może trafiłem na zły zespół... Nie wiem, nieważne (nevermind :)). Ok. lecimy dalej: podkład. No były jakieś "bity i skrecze" (chyba tak to się nazywa) i tyle. Coś czasem innego się zdarzyło, ale i tak wszystko to dla mnie MONOTONIA. Co do stereotypów to według was to hh - ćpun, a metal - satanista. Ludzie to czy ktoś słucha hh lub metalu nie znaczy, jaki jest. Można słuchać muzyki klasycznej i być ćpunem, debilem, satanistą itp. Większość moich kolegów to hh. Nie są oni ani ćpunami ani debilami - wręcz przeciwnie. Kolejny aspekt hh to ubrania. Każdy ubiera się w to, co chce. Jednemu podobają się szerokie spodnie, a inny lepiej czuje się w glanach. Ja osobiście nic nie mam do szerokich ciuchów (trochę mnie to śmieszy i tyle). Ubierajcie się jak chcecie. Dygresja: Jak moja babcie po raz pierwszy zobaczyła mnie w glanach to powiedziała cyt: "mój wnuk w tych butach el diablo, pewnie jeszcze słucha tej satanistycznej muzyki...". Ehhhhhhhh... Pamiętajcie: NIE DAJMY SIĘ STEREOTYPOM. (pisze to poraz n-ty) Co do niektórych tekstów próbujących obrazić nas metali (i naszą muzykę). To, że ktoś napisze metal=shit nic nie znaczy. Gdybyście dali jakieś sensowne argumenty... A nie, że ta muzyka jest satanistyczna, wokaliści się drą, a gitary napier**** beż ładu i składu. Nie musicie lubić metalu. Bądźcie trochę bardziej tolerancyjni. To samo tyczy się metali. Nie piszcie niczego o hh, jeśli macie zamiar tylko tę muzykę obrażać itp. Polska (wbrew pozorom) wolny kraj i można słuchać co się chce (chociaż "ich troje" powinno być zabronione :P) Tym optymistycznym akcentem kończę swoje wypociny... Vale PS1: Jeśli walnąłem jakąś gafę to sorry PS2: Jeśli kogoś obraziłem to też gorąca przepraszam (nie to było moim celem) PS3: Art. ten był pisany pod wpływem chwili (przypomniałem sobie jak moja dziewczyna katowała mnie hh) PS4: Podczas pisania słuchałem albumu Metallici "ReLoad" (wiem, że to komercja, ale co teraz nie jest komercyjne) PS5: Zapraszam do polemiki przez mail lub na łamach KM'u |
|
Zanudzał was eXer |