LISTY

Byt tego działu zależy od Was, więc jeśli macie jakieś uwagi na temat kącika, artykułów w nim się pojawiających lub po prostu macie w sobie nadmiar potencjału twórczego - piszcie. Adres chyba znacie: amksiazki@go2.pl.

Witajcie. W tym miesiącu jest kilka listów, do przeczytania których zachęcam. Ja piszę te słowa jesienią, wy czytacie w zimie, więc - tak czy owak - niniejsze powitanie military jest chyba na czasie.

Witojta, baco!
Pikna dzisioj pogoda, nic ino sie powiesić... (...)
military



(...)
3. Odnośnie Riposty na mój tekst o HP (autorstwa Hmhm[a]): otóż zakradł się tam drobny błąd [ale ja złośliwy jestem więc i na takie coś zwracam uwagę :D] -
"W leksykonie Sapkowskiego dotyczącym SF jest dokładnie opisany ten typ fantasy jaki STWORZYŁA Rowling. Jest to tak zwany "jednorożec w ogródku" ;), czyli wydarzenia fikcyjne, ale dziejące się w NASZYM NIEFIKCYJNYM ŚWIECIE."
Przede wszystkim, AS wymienia tu takie oto pozycje:
Ostatnia Odzywka - Tim Powers - datowana jest ona na 1992 r. więc chyba trochę przed HP?
Kryształy Czasu - Peter S. Beagle - wydana w 1977 r.
Albo po prostu: James Thurber "Jednorożec w ogrodzie"? :).

4. W tymże tekście:
"Nic dodać, nic ująć. Jedynie to, że baśnie braci Grimm jednak są fenomenalne, może ich po prostu nie czytałeś Mithrandirze??"
Czytałem, czytałem. I wręcz uwielbiam - przede wszystkim ze względu na sens merytoryczny. Chciałem tylko zauważyć że wśród odbiorców dla których są (przynajmniej teoretycznie) przeznaczone (czyli dzieci) budzą raczej śmiech i pogardę. Co mnie bardzo smuci...

5. Prosiłbym o zamieszczenie w Listach punktów 3 i 4 :).

Bonusowo zamieściłem jeszcze punkt piąty. "Znaj łaskę pana" ;).

Pozdrowienia i wyrazy szacunku
Mithrandir



A oto prośba o pomoc:

Witam!
Szukam książki (informacje poniżej) w formie elektronicznej, lub tradycyjnej. Jest to francuska literatura erotyczna. Możecie polecić jakiś adresik, skąd mógłbym zassać tą książkę? (gdzie szukać) Oto dane tej książki:

Tytuł: Historia O
Autor: Paulina Reage
Wydanie Polskie: Warszawa, SPACJA 1992, 152 strony, 21cm
Tłumaczenie: Mateusz Fabjanowski, Stanisław Kroszczyński

ISBN: 83 - 85277 - 06 - 4
Tomek
debek@poczta.wp.pl



Ave
Pozdrawiam wszystkich zapracowanych redaktorów kącika Książki w AM.

MY, Phnom Penh, bardzo za pozdrowienia dziękujemy.

Wczoraj przeglądając Wasz kącik (przyznam się bez bicia, że z nudów) zobaczyłam, że są ludzie i ludziska którzy czytają to co ja. Postanowiłam więc dołożyć Wam trochę pracy i przysyłam dwa tekściki.(mam nadzieje, że na nadmiar nie cierpicie). Chciałabym podzielić się swoimi opiniami z innymi. Mam nadzieje, że robicie korektę, bo choć się staram zdarzają mi się literówki.

Tak, robiMY korektę, choć czasem NASZYM zmęczonym oczom umykają błędy (nie wiem, gdzie się wtedy udają, podobno ktoś widział je w budżecie Polski na 2003 rok...)

Sorrki za pewną wtórność... Endera opisywał już Qubuś, a Dicka military, ale co ja mam zrobić, gdy te książki kocham najbardziej.

Jak dla mnie, to żaden problem. Dobrze jest poznać opinie kilku osób na temat jednej książki, a potem je porównać.

Zresztą zrobicie z tym co chcecie. Skasujcie, powycinajcie, wydrukujcie i dajcie do zabawy czterem bulterierom, a najlepiej opublikujcie, tak żebym mogła się wstydzić za siebie. Jeśli mam Was więcej nie dręczyć, zawiadomcie, bo ogarnięta furią twórczą przyśle Wam recki do całej mojej biblioteczki, a tego jest sporo, zaczynając od "Bromba i inni" (czytał to ktoś? :), kończąc na "Panu Tadeuszu" (nie taką masochistką to ja nie jestem). Może lepiej już skończę, wystarczy, że dręczę swoimi wypocinami polonistę.

Novinha

PS Jest młodzież czytająca. Młodzież czytająca to taka, co dostaje tróje z polskiego, bo nie ma czasu na lektury :) (...)

A jednak wśród lektur także zdarzają się ciekawe książki.



Kolejny mail Novinhy. Odpowiadając jej na poprzedni poinformowałem ją, że chciałbym go zamieścić. I oto jak na tę propozycję zareagowała:

Do Szanownej Redakcji Szanownego Działu Książki w Szanownym AM!

Tym razem zacznę bardzo oficjalnie i mądrze. Nie napiszę nic o bulterierach i innych Brombach, bo jeszcze to opublikujecie. Chcę zawiadomić Szanowną Redakcję Szanownego Działu Książki w Szanownym AM, że jestem bardzo wdzięczna za szanowną odpowiedź. Postanowiłam nadal potorturować Szanowną Redakcję moimi tekścikami. Wystukałam trzy teksty, dwa o pisarzach i recki. Dwa pisałam koło północy i mogą być nieco dziwne. Sama nie mogłam się zmusić żeby je potem jeszcze raz przeczytać. Pozdrawiam serdecznie wszystkich czytających Ludzi i Ludziska.

Śniąca się w nocnych koszmarach wszystkich polonistek

Novinha

PS. Nie wiem czemu, ale przez ostatni miesiąc pisanie sprawia mi ogromną radochę. Ponieważ na polskim nie mam o czym pisać, bój się Szanowna Redakcjo.

TEN LIST POSIADA PRAWA AUTORSKIE I UMIESZCZANIE GO W JAKIMKOLWIEK DZIWNYM KĄCIKU JEST KARANE PRAWNIE LUB OSOBIŚCIE PRZEZ AUTORKĘ. :)

Na te słowa odpisałem: "Prawo jest po to, żeby je łamać. Dlatego zamieszczę Twój list w odpowiednim do tego dziale." Długo na odpowiedź nie musiałem czekać...



AAAAAAA!!!!!!!!!!

To jest okrzyk przerażenia. NIE PUBLIKOWAĆ MOICH PIĘKNYCH LISTÓW. Bo zrobię strajk!!! NIE WOLNO!!!!

Ja chciałam tu wyjść na inteligentną osobę, a Wy mi chcecie moje "Bromby" publikować!!!

NIE POZWALAM!!! Bo naślę na Was moich wszystkich znajomych i będą Was dręczyć głupimi mailami do końca życia. Obiecuję! Słowo zucha! (harcerzem nie zostałam. Zbyt dużo promili zużywali jak dla mnie :( )

Jeśli to był żart to bardzo sadystyczny. Nie żartować w ten sposób z młodych recenzentów. Bo recenzenci się przestraszą i uciekną.

Qnik wie o Waszych prawnych machlojkach? Pewnie nie. A nie boicie się, że się dowie : ). Ot tak, przez przypadek, oczywiście.

Novinha

(...)

PS2
Serio, nie publikujcie moich listów. Nie chcę mieć jeszcze większego wstydu. Wystarczą już moje teksty : (

PS3 A jak już musicie, bo nie macie czym zapchać "listów", to opublikujcie tylko ten pierwszy. Jest jeszcze w miarę normalny.

Jak widzicie opublikowane zostały trzy listy zamiast jednego i to nawet za zgodą autorki. Dlaczego? Bo przecież "bezbronni jesteśmy wobec pochlebstw", jak pisał Kundera.