O mistrzu Andrzeju słówek kilka by Novinha


Nie ma człowieka, który znałby fantasy i nie słyszał nazwiska Sapkowski {sądzę, że w Niemczech lub Chinach by się tacy znaleźli ;P - Phnom Penh}. Słynna saga o wiedźminie, choć wychwalana przez czytelników i krytykę, lekceważona jest przez niektórych. Przyczyną jest zbrodnia, zbrodnia nie do ukarania, jaką była próba nakręcenia filmu na podstawie tych książek. Jak to na ogół z polskim filmem bywa i ten nie był zbyt udany. Książki naszego krajowego autora nie są złe. Powiem nawet coś więcej. Są dobre. Czyta je się z przyjemnością, lekko. Widać, że autor starannie zaplanował całą książkę. Jedno wydarzenie ciągnie za sobą kolejne. Wykraczają poza normy przeciętnego fantasy tym, że często nawiązują dość bezpośrednio do współczesności. Nie każdemu fanowi elfów i krasnoludów musi się to podobać, ale ja osobiście jestem za. Książki są pełne akcji, ciętych, złośliwych dialogów i przede wszystkim poczucia humoru. To czytadło dla każdego, lekkie i przyjemne, można się w nim zaczytać. Jedyne czego mi brakuje to trochę tego charakterystycznego, występującego w niektórych książkach klimatu. Bo autor chyba traktuje swojego wiedźmina z przymrużeniem oka, trochę się nim bawi. Świetne, przerysowane (pozytywnie) postacie, doskonale zaplanowana intryga, sceny, które nie tak szybko znikają z pamięci - to tylko niektóre, ale chyba najważniejsze cechy tych książek. Książek, które ostro krytykuje kolejny nasz polski mistrz fantastyki - znany chyba wszystkim Stanisław Lem. I choć bardzo lubię twórczość pana Lema, to jednak w dużym stopniu stracił on w moich oczach, gdy, powołując się również na Sapkowskiego, stwierdził, że nie ma dobrej, nowej polskiej literatury. Sam również się przyznał, że żadnej z nowych książek nie przeczytał. Ale krytykować zawsze łatwo. Z twórczości mistrza Andrzeja znam cały cykl o wiedźminie, plus zbiór opowiadań "Coś się kończy, coś się zaczyna". Tę drugą książkę szczególnie polecam, gdyż przedstawia nam także inne "niewiedźminowskie" utwory autora. Szczególnie opowiadanie "W leju po bombie". Ironiczne, nieco przejaskrawione spojrzenie na to do czego dąży nasz świat. Andrzej Sapkowski pisze tak, jak powinni pisać felietoniści: z poczuciem humoru, ironią i celnie trafiając w sam środek sprawy. Tym którzy znają jakieś jego książki, chyba nie muszę go polecać. Tym którzy za czytanie dopiero się zabierają radzę: nie sugerujcie się filmem. Film nigdy nie pokaże tego, co odsłoni nam książka. Czytać naprawdę warto.

Novinha