"Diuna"
Frank Herbert.
Kto nie zna tego arcydzieła, nie może twierdzić, że zna fantastykę. To początek. To magia. Magia bez smoków, czarodziejek, elfów, krasnoludów, goblinów, czy czego tam jeszcze fantasy z Tolkienem na czele nie wymyśliła. To przesypujący się piasek, szum wiatru w pustynnych jaskiniach, odgłos zbliżającego się czerwia, zapach przyprawy. To życie Paula Adryty, pustynnego przywódcy, wygnanego księcia. To mistyczna religia i nowy piękny świat. Arrakis. Diuna. Wciągająca treść. Intryga. I klimat. Przede wszystkim klimat. Książka, o której mówi się sporo, na której podstawie powstały filmy i gry komputerowe. Co prawda większość z nich profanowało tylko tę książkę, ale to się zdarza akurat dość często. Piszę tylko o "Diunie", choć wiem, że doczekała się ona kontynuacji. Przyznam uczciwe, że nie czytałam, ponieważ nie posiadam. Ale usłyszałam kilka niezbyt pochlebnych opinii. Niepochlebne opinie o Franku Herbercie? Nieee...
"Miasto złocistego cienia"
pierwszy tom cyklu Inny Świat.
Tad Williams
Gruuuuby ten pierwszy tom. Ale zwykle grube książki dla mnie to po prostu grubszy kąsek. Czy grubszy to lepszy? Okazało się, że niekoniecznie. Początek nawet dobry. Pole walki. Młody chłopak, żołnierz, jakich tysiące. Błotniste okopy. Gdzieś bez przerwy umierający wrzeszczy nieludzko. W głowie tylko jedna myśl: niech już umrze, niech tylko przestanie krzyczeć. I nagle coś dzieje się nie tak, jak powinno. Realny świat znika. Dlaczego? Oto na to pytanie przez następne 803 strony będzie próbował odpowiedzieć nam autor. Ponieważ autor, wyraźnie zafascynowany światami równoległymi ciągnie przez większą część tomiszcza trzy, na początku zupełnie nie związane ze sobą wnioski. Przez paręset stron zastanawiałam się właściwie, czemu autor nie napisał trzech oddzielnych książek. Czytałam już grube książki (reklama - O. S. Card forever!!!), ale czytałam je z przyjemnością. Książka ta nie jest zła, ale po prostu to nie jest to, co tygryski lubią najbardziej. Może ponad 800 w jednym tomie działa jednak na mnie zniechęcająco. Zamiast tego mogłam jednak przeczytać cztery książki Dicka. Ale czytajcie ludzie. Może to dla Was to jest To.
"Stalowy Szczur"
"Zemsta stalowego szczura"
Harry Harrison.
Hehehehe - oto taki odgłos wydała moja przyjaciółka na widok tej książki. Przeczytała tytuł i jeszcze raz zarżała. Pełnoprawna licealistka nie powinna mieć czegoś takiego w biblioteczce? A to niby czemu. Te książczynki, obie nieco już zjechane, przeczytałam gdy miałam dziesięć lat. Pierwsza książka, którą przeczytałam dla przyjemności. Jim di Griz alias Stalowy Szczur, galaktyczny złodziej z poczuciem humoru, ratuje własną skórę i przez przypadek pewnie także świat. Ach, czy ktoś widział drugą książkę o tak głębokiej, zawiłej fabule :) Jak nie, to niech popatrzy. I przeczyta. Mała rzecz, a jak cieszy.
"Wehikuł czasu"
Herbert George Wells
Książkę tę chyba również każdy zna. Co najlepsze - głównie z ekranizacji. A książka, o dziwo wcale nie jest gruba. Zastanawiałam się nawet, czy przypadkiem jakiejś wybrakowanej podróbki nie dostałam. Jako, że zastanawianie się bywa u mnie bardzo męczące, przestałam wykonywać tę czynność i zaczęłam czytać. Książka jest trochę naiwna. (ale to samo można powiedzieć o Tolkienie. W tym właśnie jest urok starych książek.) Cały wehikuł autor wymyślił wyraźnie tylko po to, by przedstawić nam swoją wizję przyszłości. A nie jest ona zbyt optymistyczna. Autor nie męczy się czymś takim jak wiarygodność, czy szczegóły techniczne. Daje się ponieść fantazji, hen, daleko na wśród Elojonów i Morloków. Wells przeciwko podziałom klasowym! Wszyscy jesteśmy równi! Nie daj się zrobić w Morloka!!! Proletariusze wszystkich krajów... aaa, chyba się zapędziłam.
Mój podręcznik od Fizyki.
autor: Jakiś Straszny Człowiek, który chyba sam nie rozumiał, co pisze.
Cel czytania: uniknięcie kompletnej katastrofy naukowej.
ocena: tak niska, jak niskie jest moje zrozumienie tego czegoś.
Książka ta jest powodem zakończenia pisania recenzji. Dla mnie to fantasy, horror, dramat, wszystko razem wzięte.
W następnym odcinku: "Bromba i inni"- książka wszechczasów.
Novinha
|