J.R.R. TOLKIEN: "HOBBIT"


Władca Pierścieni - ten film znają chyba wszyscy. Stanowi wspaniały film przygodowy z elementami fantastyki. Powstał w oparciu o jeszcze lepszą książkę autorstwa Mr. Tolkiena - ponadczasowego pisarza. Jednak nie każdy fan tej fantastycznej historii o skarbach, przyjaźni itd. wie, że Tolkien napisał przed Władcą Pierścieni coś jeszcze. Książką ową był "Hobbit" - niejako wprowadzenie w wymyślony przed autora świat, prekursor WP.

Bilbo Baggins - bodajże wuj Froda - jest głównym bohaterem "Hobbita". Sympatyczny, włochaty hobbit, który zostaje wciągnięty w niezwykle barwną przygodę. Razem z drużyną krasnoludów, na czele której stoi Thorin, król spod Góry, musi przeżyć wiele niebezpieczeństw, aby dotrzeć do celu - Smauga, smoka, który niszczy piękne niegdyś tereny i terroryzuje osadników zamieszkujących okolicę. Za mieszkanie upodobał sobie Górę, która dawniej była pałacem Thorina. W owej Górze znajdują się także wielkie bogactwa zagrabione przez smoka, na które filuje każdy - elfy, ludzie, gobliny jak i krasnoludy właśnie. Jest o co walczyć, oj tak!

Przepięknie opisane krajobrazy pobudzające naszą wyobraźnię, liczne pojedynki (jak i prawdziwe boje) z przeciwnikami, wielka przyjaźń, zaufanie, nieoczekiwane zwroty akcji, wielki finał, konsekwencje płynące z zażartej walki o skarb, skutki nieporozumień i niesnasek... Uff! Te wszystkie (i wiele, wiele innych) wątki zawarte są w książce! Czytając ją doznasz wielu uczuć, które będą targać Tobą na prawo i lewo. Ja na przykład z miejsca obsypałem sympatią Bilba. Sama jego postać znaczy wiele w tym dziele literackim - gdyby nie on, "Hobbit" wiele by na tym stracił ze swojego uroku. Pocieszny, wiecznie głodny stworek, roztargniony i strachliwy przechodzi, w miarę upływania kartek, metamorfozę w mężnego, szlachetnego i uczciwego wojaka-złodziejaszka, który, aby pomóc przyjaciołom, nie baczy na niebezpieczeństwo i swoje życie, tylko od razu rzuca się w wir walki. Cała reszta - zarówno inne postacie jak i przygody czy krajobrazy - są tylko uzupełnieniem osoby Bilba.

"Hobbit" to książka którą naprawdę warto przeczytać. Nieważne czy jesteś dzieckiem czy "starym próchnem" (czyt. staruszkiem) - pozycja wręcz obowiązkowa! Do księgarni, marsz!!

devil, Łódź
ok_devil@wp.pl

PS: Na okładce książki jest napis: "Lektura szkolna". Szkoda, że ja takich lektur nie przerabiam...