![]() |
|||||||||||||
|
Święta, święta i po świętach - jak to mówią. Opadły też już pewnie pierwsze posylwestrowe emocje i wszystko wraca do normy. Teraz pozostaje jeszcze tylko przebrnąć przez styczeń a potem mało łaskawy luty i nic, tylko wiosny wyglądać. A ja na razie, gdy piszę te słowa, wyglądam nowego dnia, na który czekam jak na zbawienie. Za oknem panuje ciemna noc, normalni ludzie zaczynają sobie ścielić posłania a ja siedzę przy biurku i wykonuję służbowe obowiązki. No, może akurat nie w tej chwili, bo postanowiłem zrobić sobie małą przerwę na wstępniaka, ale jestem pewien, że za chwilę odezwie się telefon i ktoś znów stwierdzi, że ma z czymś jakiś problem. Nie będę jednak zanudzał Was swoją robotą, bo nawet jeśli jest ciekawa, to Wy z pewnością i tak znacie co najmniej kilka rzeczy przyjemniejszych i bardziej interesujących. Bardziej zależy mi chyba na zwróceniu się w stronę panującej za oknem ciemności. Nie pamiętam, w którym numerze AM to było, ale kołacze mi się gdzieś w pamięci parę słów, jakie na temat nocy napisał Qń. Wiecie, że niesamowicie mnie tym zaskoczył? Okazuje się, że w każdym może znaleźć się kawałek poety. :) {Action Mag~31, tekst Ojczyzna-Polszczyzna - Qn`ik} Taki sam nastrój ogarnął też chyba mnie. Chociaż, może nie jest to skłonność ku poezji. Powiedziałbym raczej, że zbiera mi się na kilka refleksji. Tak jest zawsze, gdy siedzę nocą w pracy i czekam na ustaloną godzinę, w której będę mógł opuścić służbowy fotel i oddalić się w stronę domu. To jest jeden z nielicznych momentów - zdałem sobie z tego sprawę zupełnie niedawno - kiedy człowiek czuje się kompletnie osamotniony. Ja w takich chwilach cofam się pamięcią w przeszłe lata swojego życia i staram się podsumować wszystko, co udało mi się osiągnąć oraz wszystkie swoje porażki i błędy. Jednocześnie też staram się skonfrontować to jakoś ze swoim życiem obecnym i spróbować wyobrazić sobie przyszłość. Zdarza się, że gdy myślę o rzeczach, do których chętnie bym wrócił, ale z jakiś tam względów nie mogę, aż łezka mi się w oku kręci. Na upływ czasu nie można jednak nic poradzić i jedyne, co można zrobić, to po prostu żyć najlepiej jak się da. Iść przed siebie nie bojąc się przyszłości, ale nie zapominając też o tym, co było. Jedną z najważniejszych rzeczy - tak mi się przynajmniej wydaje - jest wyciąganie wniosków z popełnionych, jeśli już coś takiego się zdarzyło, błędów i niepowtarzanie ich w przyszłości. Życie ma się tylko jedno i, jak pisał w swojej sadze imć Sapkowski, należy żyć tak, żeby nie musieć później przepraszać kogoś za wyrządzone krzywdy. Minęły zaledwie pierwsze dni nowego roku, myślę więc, że mogę pozwolić sobie na złożenie Wam życzeń z tej okazji. Pomijając wszelkie standardowe składniki tej formułki, chciałbym Wam życzyć - nie tylko na ten rok, ale też na całe życie - abyście kiedyś, w wieku kilkudziesięciu lat, patrząc na minione lata, mogli powiedzieć, że przeżyliście swoje życie godnie, szczęśliwie, nie tylko biorąc, ale dając też coś od siebie. I żebyście nigdy nie musieli wstydzić się, ani robić sobie wyrzutów z powodu popełnionych w przeszłości uczynków. A na koniec, jak w każdym numerze, na tą bieżącą chwilę, chciałbym życzyć Wam miłej lektury. Eddie W tym miesiącu, jak widać, dałem Eddiemu zacząć wstępniaka. Niech się chłopak cieszy, to taki prezent noworoczny. :) Jednocześnie muszę nieco sprowadzić na ziemię szanownych czytelników, gdyż mój kolega redakcyjny napisał dużo, ale nie polecił nawet jednego tekstu. Urwanie głowy z nim. ;-) Teraz moja kolej. Czego życzę na 2003 rok wszystkim czytelnikom? Aby rok ten nie był gorszy od poprzedniego. Cykl wydawniczy CDA sprawia, że ma on zawsze dwumiesięczne opóźnienie - również ze względu na tematykę tekstów. Stąd też w numerze radosnym, noworocznym znajdziecie kilka tekstów pisanych pod wpływem nastroju wywołanego Świętem Zmarłych. Szczególnie uwadze i przemyśleniu polecam piękny tekst Gregoriusa pt. "Listopad". Jako odskocznię od uciechy i życzeń noworocznych. Do tego warto jeszcze poczytać nieco gorzką, ale równie dobrą serię pt.: "Na zewnątrz". Memento mori, ale i memento vita. W 2003 roku... Qn`ik |
||||||||||||