Mafia
Virtual Tenis
The sum of all feras
"Virtual Tenis"
Hmmm
Jakiś czas temu siadłem sobie strudzony życiem przed kompem i postanowiłem się
troszeczkę rozluźnić (ale odkrycie). Przez jakiś czas zastanawiałem się, w co by
tu zagrać, gdy nagle niespodziewanie na jednej z płytek znalazłem symulację
tenisa. "Ooo coś nowego. Ciekawe jak teraz te gierki wyglądają" - pomyślałem z
wielkim entuzjazmem wspominając starego i wysłużonego tenisa a Atari 85XL.
CHWILE UNIESIENIA i UPADKU
Zainstalowałem gierkę, jak zawsze zajrzałem do setupa, klawiszologi i gdy
zobaczyłem, że nie jest ona wcale aż tak skomplikowana z wielkim uśmiechem na
twarzy uruchomiłem grę. Chwilę później uśmiech ten zniknął tak szybko, jak się
pojawił, ponieważ oczom mym ukazały się kolejne loga twórców gry. Nie byłoby w
tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że ominąć ich się nie da!
Menu, jak to menu w grach sportowych jest proste, przejrzyste i jakieś takie
mało oryginalne. Kilka animowanych prostokącików o różnych nazwach na kolorowym
tle i to wszystko, czego możemy się spodziewać (Już ja lepsze bym wymyślił). Do
dyspozycji mamy standardowe tryby gry: Zwykła gra, mistrzostwa, coś w stylu
treningu oraz gra przez sieć, z której nie skorzystałem.
Liczba dostępnych postaci, którymi możemy sobie pogrywać nie jest powalająca i
to samo tyczy się również kortów tenisowych. Co prawda jest ich około 10, ale
sposób ich wykonania raczej nie budzi większych zastrzeżeń.
Jeżeli zdecydujemy się już na to, kim oraz gdzie chcemy grać pozostaje nam już
tylko ustawienie min. poziomu trudności gry i zostajemy przeniesieni bez żadnych
większych problemów do samej rozgrywki.
PIERWSZE KROKI
Pierwszą rzeczą wyróżniającą się mocno od pozostałych produkcji tego typu to
świetna muzyka, która od razu wpada w ucho. Pomyślałem - "muza niezłą - to
dźwięki będą jeszcze lepsze", więc zaserwowałem mocno i daleko piłkę w pole
przeciwnika, ale się niestety trochę zawiodłem. Odgłosy wydawane przez
tenisistów przypominają raczej próbę wysłania paczki w toalecie drogą wodną, a
np.: szorowanie podeszwy butów o podłoże jest ciągle takie same - piski. Swoją
drogą zastanawiam się, skąd takie halowe odgłosy na wyspanym piaskiem korcie?
Mniejsza z tym. Pewne niedopatrzenia w ścieżce dźwiękowej nadrabia jednak sama
rozgrywka. Nie można raczej o niej powiedzieć, że jest to symulacja, bo jedyne,
co przybliża tą produkcję do tego typu gier to... fakt, że czasem piłka może
wypaść na out. Mówiąc krótko jest to zwykła gra zręcznościowa.
GRAĆ, CZY NIE GRAĆ?
Po kilkunastu minutach świetnej, wręcz wspaniałej zabawy przed grą postanowiłem
przełączyć poziom trudności na NORMAL :) Zadowolony zacząłem grę i już więcej w
nią nie zagrałem! Dlaczego? Na wyższych poziomach trudności po prostu trudno
zdobyć chociaż 1 punkt. Przeciwnicy są bardzo szybcy, a ty zawsze za wolny, nie
mówiąc już nic o poziomie Very Hard. Mimo to gra jest naprawdę godna uwagi i
polecam ją każdej osobie mającej już dość kolejnych squell'i gier.
Ocena: 7/10
+ Miło się gra, dobra muzyka
- Kiepskie efekty dźwiękowe, trudna na wyższych poziomach trudności.
7-MAŁY-7
maly-7@go2.pl
|
|
.::Wstępniak
.::Recenzje
.::Stare, ale jare
.::Małe gierki
.::THPS2&3 Center
.::Gta3 Center
.::Konsole Center
.::Gadanie
.::TNT
.::Stuff
.::Redakcja
.::Listy
.::Wyjście
|