![]() |
|||||||||||||
|
Cześć Qn'ik! Czy jako naczelny mógłbyś mi wytłumaczyć dlaczego nie ma juz kącików o nazwie: "Opowiadania" i "Strefa 51"? Strefa, jak widać, istnieje i ma się dobrze. A Opowiadania - cóż, niestety odeszły w niebyt. Wiedźma się nie odzywa... Cóż, jej sprawa. W tym momencie raczej już nie ma szans na reaktywowanie kącika z tą samą naczelną. (...) Jesli mozesz cokolwiek, to blagam bys uzyl wszelkich swoich wplywow, zeby reaktywowac tak perfidnie uciete dziela Wiedzmy i SteelRata. SteelRat wrócił - i zdaje się, że na dobre. A W-ma... Możesz ją męczyć, jednak miejsca w AM już dla niej niestety nie ma. Action Mag 31 to z pewnoscia najlepszy numer jaki do tej pory sie ukazal. Zabil mnie XXXX.pewien gosc ze swoim Show Must Go On. To bylo super, wielkie brawa dla autora. O dziwo, nie znalazlem w tym numerze zadnego gniota, co mnie troche martwi. :) Mnie nie. :) I bardzo się cieszę z tej opinii - widać, że zaostrzona selekcja już działa. Z numeru na numer powinno być z tym coraz lepiej! Jesli tak dalej pojdzie, to sam zaczne pisac, a wtedy na pewno nie bedzie takich problemow. Tak wiec numer 31 najlepszym numerem w historii AM, a tymczasem zapomniales (bo coz innego moglo sie stac?) wylonic Text Miesaca!! Nie zapomniałem. Teksty miesiąca odeszły w zapomnienie. Po prostu zbyt dużo tekstów co miesiąc jest wartych tego wyróżnienia... To mnie strasznie zirytowalo, tym bardziej, ze potencjalnych zwyciezcow bylo naprawde sporo. Np. Joanna Czapska z "Imię Boga" i wiele, wiele innych. I to wyciskające łzy z oczów pozegannie Pasibrzucha... Szlag mnie trafia, gdy widze, jak wspaniali writerzy, ludzie odchodza z AM. Najpierw Ijon, potem Devi (na cale szczescie wraca), Jak na razie nie dostała wystarczającej liczby propozycji layoutów do kącika, więc jej powrót został zawieszony... nie ma Wiedzmy, Pazool. Szkoda mi nawet Dzeja - zawsze to w koncu jakas rozrywka. "Dzikie czasy poczatkow AM juz nigdy nie wroca". Niestety masz racje. A teraz takie osobiste pytanie - czy bardzej lubisz stare AM, kiedy praktycznie kazdy znal kazdego, grafika dawala wiele do zyczenia, czy teraz, kiedy wiadomo, ze liczba tekstow przekroczy 120, grafika jest super itd.? Zarowno te, jak i tame maja swoj urok, ale odchodzenie tak znakomitych autorow bardzo boli. Boli mnie - jako czytelnika. Teraz to nie to, co kiedyś. Komercja panie, komercja... - chciałoby się rzec. :) Nie ukrywam, że tęsknię do początków AM, z bardzo wielu przyczyn. M.in. dlatego, że te kilka lat temu miałem znacznie więcej czasu, co też owocowało tym, że znałem niemal każdego writera, cieszyłem się nawet wtedy, gdy odchodzili z maga po to, by pisać do komercyjnych pism/zinów... Teraz niestety czuję się bardziej jak szef wielkiego molocha - niby mam kontrole nad wszystkim, jednak niestety ze zbyt dużej wysokości. Ale: to se ne vrati, nie ma o czym pisać. (...) Clayman Calvar
PS> Swietna sprawa z tymi reportazami. Dziennikarstwo na Uniwerku, Archie to (zdaje się) polibuda...
Wiesz co myślę? (w ogóle nie myślę :)). Myślę, że Eddie za dużo wtrąca się do tekstów w AM. Qn'ik pozostawiał tekst bez niczego, nawet literówek i błędów ortograficznych nie poprawiał, a Eddie... nie dość, że poprawia to jeszcze do połowy się dopisuje! Z tym powinno być tak: albo komentujecie wszystkie teksty, albo - żadne. Ecik Dlaczego? Niektóre teksty wręcz nie mogą pojawić się bez odredakcyjnego komentarza, a do innych po prostu nie ma sensu się dopisywać. Ja staram się nie ingerować za bardzo w treść artykułów, choć zabiegi te i tak (o dziwo) cieszą się aprobatą samych autorów - którym jak widać nie przeszkadzają. Inaczej ma się rzecz z poprawianiem błędów - tego nie robię nie z przyczyn ideologicznych, ale ze zwykłego braku czasu...
Witam! Żeby nie od początku nie rugać na jakże zasłużoną dla polskiej młodzieży osobę, wyrażę wielkie wyrazy uznania dotyczace ostatniego numeru. Przede wszystkim chwała niech Ci będzie Qn'iku za polecanie najlepszych tekstów. Ale do konkretów: 124 teksty... to już moloch. A przecież każdy ma jeszcze swoje ulubione kąciki. Tak więc te oznaczenia najlepszych tekstów to strzał w 10. Eddie, Ty też pomyśl o czymś podobnym. Ależ Eddie robi dokładnie to samo! Tak "między nami" to mogę zdradzić, że teksty polecane/poprawiane przez Eddiego (czyli takie, które przeszły przez jego sito) mają w nazwie zwykle liczby. :) Drogi Qn'iku! Czy nie uważasz, że na dobrą sprawę warto by wprowadzić ... limit tekstów? Załóżmy, że 100 w głównej puli to max. Bo miałeś rację - taka liczba odstrasza, a w moim przypadku (oczywiście nikogo to nie obchodzi, doskonale rozumiem tych, którzy nie mieszkają w internacie i mają czas na czytanie AM codziennie - tez tak kiedyś mialem :)) uniemożliwia przeczytanie całego numeru. Myślałem, ale zdecydowałem, że to nie ma sensu - mam odrzucać teksty tylko dlatego, że jest ich za dużo? Postanowiłem raczej zaostrzyć selekcję - tak, że liczba tekstów nie przekroczy raczej nigdy liczby 150... Doskonale zdaję sobie sprawę z Twoich obaw, by nie być porównanym do świń z "Folwarku Zwierzęcego" (tak, tak, to kultowa książka...), ale trzeba ratować też prestiż Maga i jego poziom. O to się właśnie staram. W każdym numerze w "Tekstach" trafia się co najmniej kilkanaście wspaniałych artykułów, ale proporcjonalnie do nich rośnie też liczba gniotów i kolejnych klonów archwimilimilopotopoczerpaczkiwiczanskich tekstow. Tytuły proszę - bo ja takie rzeczy odrzucam od razu - już od dobrych kilku miesięcy. To staje sie troszke nuzace i korzystajac z dobrodziejstw wolnosci slowa i praw konsumenta uprzejmie o zwracam na to uwage. Z pewnoscia znajdzie się jakies rozwiazanie. Jedynym jaki wchodzi w gre, to jeszcze ostrzejsza selekcja i ograniczenie tekstow powielajacych sie tematycznie (chociaz z checia przeczytalbym jakas wieksza dyskusje... Sprawa jest dosc trudna). Taka selekcja jest w AM już od ponad roku... :) A ostatnio się bardzo zaostrzyła. Swietnie, że wspolpracujesz z Eddiem. Jego dopiski sa fantastyczne. Mam nadzieję, że Eddie nie przestanie pisac tekstow, gdyz te byly jednymi z moich ulubionych. I rzeczywiscie - czy takie teksty jak "Rolnik nie z tej Ziemi" są warte tego, by zajmowały cenne miejsce na CD dołączanym do magazynu CD-Action?! To powazna wpadka, ale jak mowi mysliwskie porzekaldlo - "Raz w roku bron sama strzela" Oby jak najmniej takich wpadek w Action Magu... Tekst zamieszczony jako przykład, jak NIE należy pisać artów - w czym kłopot? PS> Serdeczne pozdrowienia dla ludzi czynnie zwiazanych z tworzeniem CDA oraz dla czytelnikow, w dniu patrona mysliwych zyczy: Clayman Calvar Qn`ik
Witam, Po części zgadzam się z wypowiedzią F.R.O.G.-a z AM30, który z kolei odpowiedział na wątek Jaheiry. W telewizji więcej mówi się o bezdomnych zwierzątkach niż ludziach, którzy nie mają za co żyć albo domach dziecka, które prosperują na skraju bankructwa. Nie mam natomiast nic do ludzi, którzy o swoje pupilki dbają lepiej niż o siebie. No cóż, tak wybrali. Dla niektórych taki kundelek to jedyna rodzina tak więc nie można im niczego zabraniać. Zupełnie nie zgadzam się natomiast z jego opinią na temat bezrobocia w Polsce. Oj człowieku, widać, że tak naprawdę nie byłeś nigdy na bezrobociu. Pewnie nadal żyjesz na utrzymaniu rodziny albo (jeśli jesteś starszy, sorry, nie znam Cię :-)) pracujesz i nie potrafisz zrozumiec problemow innych. A wiec po kolei: "Po pierwsze dużej rzeszy ludzi nie chce się pracować, albo im wygodniej jest żyć z zasiłków." Na pewno dosc spora grupa osob nie chce pracowac ale to, ze wedlug Ciebie wygodniej zyje im sie z zasilkow jest co najmniej pomylone. Nie wiem czy zauwazyles ale W POLSCE zasilek obejmuje zaledwie pol roku i jest to zebracza kwota, ktora ledwie starcza na oplaty. Jezeli chodzilo Ci zas o zasilek rodzinny to jest niewiele lepiej, kwoty zblizone, tyle ze nie urywa sie po szesciu miesiacach. "Po drugie, ja nie dziwie się, że ludzie nie dostają lub tracą prace, jeśli człowiek przychodzi do przyszłego pracodawcy i mówi, że chce od razu na rękę 1300 zł, prace w stałych godzinach, darmowe wyżywienie w pracy, itp." Jeszcze wiekszy idiotyzm! Gdzie Ty takich ludzi wynajdujesz? Ja na przyklad dorabiam od czasu do czasu w hipermarkecie, pracuja tam ludzie, ktorzy zarabiaja po 400-500 zl miesiecznie za OSIEM-DZIESIEC GODZIN PRACY i NIE NARZEKAJA! Co wiecej, szanuja swoja prace jak tylko moga bo nie chca jej stracic i na kolejne miesiace odciac sie od jakiejkolwiek gotowki. "Przychodzi (lub nie przychodzi) do pracy pijany, spóźniony, opuszcza zakład pracy w połowie produkcji, przez co pracodawca ma roztrój żołądka i ból głowy jak dokończyć produkcje, itp. ( te przykłady są już jak najbardziej prawdziwe)." Tak chyba bylo z 10 lat temu, teraz, gdy pracuje sie w PRYWATNEJ firmie jedna taka bumelka wiaze sie z wyrzuceniem z pracy i chyba wiekszosc pracujacych juz to zauwaza. "Zawsze można dostać prace, nawet tą najgorszą za 700zł, tylko trzeba chcieć !" Jezeli mieszkasz w Warszawie, Krakowie albo innym miescie o niskim bezrobociu to Cie jeszcze (ale i tak czesciowo) rozumiem. Jesli nie - patrz wyzej :-) I jeszcze jedno, nawiaze do Twojego punktu szostego. U mnie przed blokiem pare tygodni temu W POLUDNIE czterech gostkow skradlo samochod, na oczach WSZYSTKICH LUDZI. I co? Nikt nie zareagowal. Nie mam zamiaru sie wywyzszac ale gdybym mial komorke to bym przedzwonil na copsy, bo i trwalo to dosyc dlugo (kolo musial sie wlamac do auta wyposazonego w autoalarm). Dopoki jednak nastawienie ludzi sie nie zmieni to i policja nic nie zdziala o opinia publiczna bedzie oczywiscie wszystko na nich zwalala. Nie powiem, polska policja nie jest idealna ale duzo zalezy tez od nas.
Redemptor |
||||||||||||