Sitcomy
Siema! Postanowiłem dzisiaj zrobić jedną wielką KONTRĘ sitcomów rodem z Polski.
Jak wiadomo mamy ich już trochę i są to produkcje zupełnie inne niż amerykańskie
seriale, takie jak "Przyjaciele", czy "Świat według Bundych" ;). Są bardziej
rozbudowane, ładniejsze, ambitniejsze (?) et caetera. Zaczynajmy!
Na pierwszy ogień pójdzie "Świat według Kiepskich" - dość kontrowersyjny
sitcom. Ukazuje on życie szarej polskiej rodziny, w której jedynym żródłem
utrzymania jest pensja matki pielęgniarki i renta babki. Ferdynand, głowa
rodziny, jest bezrobotny, wiecznie siedzi przed telewizorem z piwem Mocny
Full w ręku. Syn Walduś jest głupkiem i chudym dresem,
a córeczka Mariolka to typowa nastoletnia lolitka. Co odcinek Ferdkowi wpada
do głowy jakiś genialny pomysł, żeby mieć kasy potąd. Niestety nigdy w końcu
nie dowiadujemy pokąd będzie tej mamony, bo plany spalają na panewce.
Krótko. Serial jest całkiem śmieszny momentami. Aktorzy dobrze grają i pasują
do swych ról. Niestety "Kiepscy" mają jedną wadę. Jest to sitcom do bólu
prostacki i obleśny. Czasami aż się rzygać chce, gdy widzę łeb Ferdka z kudłami
niemytymi od trzech tygodni i wąsami w pianie od mocnego fulla. W pierwszych
odcinkach jest to zabawne, ale potem przełączałem na inny program na sam widok
oderwanego od reszty mumii zabandażowanego penisa, czy striptizu w wykonaniu
gruego Boczka i Paździocha. Może i pomysły są nowatorskie, jeszcze nigdzie nie
było tak śmiałych, ale co za dużo to niezdrowo. Świat Kiepskich stał się światem
niesmacznym i podanym bez wyczucia granicy przyzwoitości.
Kolejną pozycją, także ze stajni Polsatu, jest "Rodzina Zastępcza". Jest to
historia małżeństwa z dwójką dzieci, które postanawia adoptować jeszcze jedno.
Niestety Romeczek jest nierozłączny z dwoma kolorowymi dziewczynkami. Ostatecznie
w domu jest pięcioro dzieci i pies. Mimo początkowych wątpliwości państwo
Kwiatkowscy pokochali nowych członków rodziny. Dziennikarka z pasją malarską
oraz inżynier raz po raz zwalają na siebie nawzajem obowiązki wytłumaczenia
pociechom tego i owego problemu. W każdym odcinku jest masa kłopotów, a na
domiar złego przytłacza się jeszcze niezbyt rozgarnięty policjant.
Serial jest spokojny, utrzymany w klimatach rozrywki dla całej rodziny.
Jednak jak dla mnie jest on trochę nudny. Akcja toczy się wolno, nie ma żadnych
zaskakujących rozwiązań. Ale kiedy nie ma niczego w TV jestem w stanie włączyć
odbiornik specjalnie dla "Rodziny...". Jest to sitcom kulturalny i nie razi
przesadną śmiesznością. Kolejną zaletą jest brak durnowatego śmiechu publiczności.
To mocny kandydat do zwycięstwa.
"Kasia i Tomek" to zupełnie nowy sitcom emitowany w telewizji TVN.
Opowiada o problemach pary narzeczonych. Ukazuje dany problem z
punktu widzenia kobiety i faceta. Często poglądy obojga są tak odmienne, że
niechybnie doszłoby do kłótni. Jednak Kasia i Tomek są zgraną parą rozumiejącą
swoje potrzeby. W jednym zdaniu program można by streścić: "Mężczyżni są z Marsa,
a kobiety z Wenus".
Bardzo lubię ten serial. Aktorzy grają dobrze i są naprawdę śmieszni.
Dialogi i sytuacje są nieżle pomyślane. Okazuje się, że obie płcie mogą się nie
zgadzać ze sobą w każdym odwiedzanym na co dzień miejscu: w siłowni, księgarni,
samochodzie
i w końcu we własnym domu. Przez cały czas nie pojawiają się w całości żadne
inne postacie. Najwyżej są przedstawione jako ręce, głosy. Jednak główni aktorzy
skutecznie przyciągają naszą uwagę i nie pozwalają tęsknić za jakąkolwiek zmianą
obsady. Serial ma jednak kilka wad. Pomiędzy kolejnymi "rozdziałami" każdego
odcinka wyświetlane są kilkusekundowe rysunki kredą po tablicy układające się w
różne słowa podsumowujące epizodzik. Serial jest już krótki, więc po co jeszcze
go ciąć jakimiś zupełnie niepotrzebnymi przerywnikami?
"Krół przedmieścia" jest serialem opowiadającym historię biznesmana
Leszka Kowalskiego, który został omyłkowo wzięty za nowego bossa mafii. Taka
przypadkowa zmiana stałą się bardzo korzystna. Nowe interesy i władza.
Jednak nawet z furą pieniędzy i całym wozem wyrozumiałości nasz bohater nie
jest w stanie zrozumieć czasami własnej żony uganiającej się za kosmetykami,
syna grającego na tubie, czy swego głupkowatego ochroniarza. Bzdury wyczyniane
przez rodzinkę czasem przerastają Leszka.
Sitcom ciekawy i łądnie nakręcony. Aktorzy są po prostu świetni.
Kowalewski to pewna klasa dla samego siebie, ale miałem pewne wątpliwości widząc
w obsadzie Ewę Gawryluk. Jednak szybko zmieniłem zdanie. Świetnie gra. Problemy
przedstawione w każdym odcinku są oryginalne, niewidziane wcześniej nigdzie indziej.
Dialogi są bardzo śmieszne i czasami szczerze się zwijałem. Jest to z pewnością
serial dla wszystkich. "Król
przedmieścia" jest jednym z moich ulubionych sitcomów. {Niestety
według moich informacji TVN zrezygnowało z produkcji nowych odcinków. Szkoda.}
Przejdźmy do "Lokatorów". Jest to szeroko reklamowany w tym kąciku
sitcom. {:))) - T.} Trójka młodych ludzi: Krysia, Zuzia
i Jacek wynajmuje pokój u Bogackich. Serial przedstawia perypetie właścicieli
domu, jak i tytułowych lokatorów. Wieczny podrywacz Jacek, głupiutka Zuzia
i poważna Krysia tworzą bardzo udane trio, z którym nie można się nudzić. Później
państwo Bogaccy sprzedają dom i nasi bohaterowie są zmuszeni zmienić miejsce
zamieszkania. Przenosimy się do nowych mieszkań całej piątki, tzn. lokatorów i
pary, która kiedyś wynajmowałą im mieszkanie. Zagmatwałem, wiem. :)
Ogólnie serial jest kulturalny, ale całkiem luzacki i nie można mu zarzucić
żadnych skrajności. Ani nie przesadza ze sztywnością (nieudane próby podrywu,
imprezy z gołym Frankiem biegnącym przez pokój :)), ani nie jest przesadnie
rozrywkowy w złym tego słowa znaczeniu. Aktorzy są doskonale dobrani i po prostu
wiedzą co robią.
"13 posterunek" chyba wszyscy znają, więc rozpisywał się nie będę.
Jedno jest pewne: odszedł i raczej nie wróci, więc nie może brać udziału w
konkursie. Policjanci na zabitym dechami posterunku o niezbyt szczęśliwej liczbie
przeżywają prawdziwe problemy. Pilnowanie prawa jest ich jedynym zajęciem i
źródłem utrzymania. Mimo poważnego początku okazuje się, że nie bardzo dbają o
swoją pracę. Często sami łamią ustalone normy i traktują petentów jak zużyte
chusteczki ;) Postacie są naprawdę śmieszne, a ich wyczyny zmuszają do odruchów
silnie brechtających. Jedyna naprawdę dobra rola Czarka Pazury (pomijając
Kilera, bo w tej roli nie wyobrażam sobie kogokolwiek innego).
Jak widzicie sitcomów jest kilka. Nie ma też jednego czy dwóch w
zestawieniu i nie jest to przypadek. Specjalnie nie wziąłem na warsztat
"Miodowych lat" na przykład. Dlaczego? Ostatecznie jest to moja recenzja i
mogę wybierać sobie co chcę, a ten serial mnie po prostu nudzi. Przejdźmy teraz
do głównej kwestii: oceny.
Trzecie miejsce zajmuje "Król przedmieścia". Jest to w swoim gatunku
pozycja bardzo dobra i mimo kilku drobnych niedociągnięć świetna. Został tu
stworzony wspaniały klimat, który daje widzowi, a przynajmniej mi dał, atmosferę
oglądania telwizji przy kawce, w spokoju itd.
Srebrny medalik przyznałem "Kasi i Tomkowi". Jest to niesamowicie śmieszny
i do tego nowatorski serial z dobrą obsadą. Polecam go każdemu, kto lubi damsko
- męskie przekomarzanki.
No i pierwsze miejsce zajęli "Lokatorzy". Trochę mi głupio, bo wyszło,
że tak jakby podlizuję się Joannie i innym, którzy szeroko o tym serialu trąbią
i to dobrze. {Ech... cóż, wydało się, delikatnie przycisnęłam
Piccola i równie delikatnie wytłumaczyłam mu, co ma sie znaleźć na pierwszym
miejscu, prawda Piccolo? Nie odpowiada. Aaa, zapomniałabym... przecież
zakneblowałam mu usta i przywiązałam ręce do półki na monitor ;)}
Ale co ja mam zrobić, że zasłużenie trąbią? Po prostu zawarto w tym serialu
kwintesencję wszystkich innych. Jest tu element wszystkiego, co może śmieszyć.
Nie ma tu żadnych obleśnych żartów, poniżania jakichś jednostek. Jest za to
kultura, żarty nie mają formy osranego kibla, ale aluzji, ironii i szalonych
wyczynów młodych ludzi. Naprawdę polecam każdemu.
Sitcom jaki jest wszyscy widzom ;) Jak dla mnie nie jest to ani ambitny,
ani denny produkt. Sitcomy to przyjemne zapchajdziury programu, przerywniki
miedzy tragediami i filmami. Ja po prostu ich nie kocham.
Piccolo
pokefil@wp.pl