Z wizytą w przedszkolu

Szpital, górnictwo, policja, życie w USA, adopcje, kontrole celne... na jaki temat jeszcze nie nakręcono telenoweli dokumentalnej? Czekam już chyba tylko na telenowelę o szkole (akcję można by umieścić w moim LO, a całości nadać tytuł "Dom wariatów" ;)). Na razie jednak jesteśmy troszkę niżej, w... przedszkolu.

Tak, tak, w końcu czego innego mogłaby dotyczyć telenowela o wdzięcznym tytule "Przedszkolandia" :). W nowej propozycji TVN możemy podejrzeć radości i smutki najmłodszych.

Narratorem w serialu jest dziewczynka. Wątpię, żeby zaliczała się jeszcze do przedszkolaków, ale dziecięcy głos w pełni oddaje klimat telenoweli. Jej kwestie są całkiem dobre - krótkie, jasne, niekiedy dowcipne. Wystarczy zresztą posłuchać wstępu: "Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami, za Pałacem Kultury, za wieeeeelkimi blokami"...

Bohaterami są dzieci z warszawskiego przedszkola na Bielanach. Przed kamerą zachowują się bardzo naturalnie i widz nie ma wrażenia, że akcja została wyreżyserowana. W każdym odcinku bliżej przyglądamy się kilku dzieciom, czasem nawet poznajemy ich rodzinę i mieszkania. Obserwujemy zachowania dzieci w różnych sytuacjach, ich zabawy, kłótnie, rozmowy.

Twórcy "Przedszkolandii" nie unikają poważnych kwestii. Choćby tolerancja... Jak czuje się wśród obcych mu osób mały Emre, który nie zna języka polskiego? A czy przez grupę został zaakceptowany czarnoskóry chłopiec, którego dziadek przyjechał z Afryki do Polski wiele lat temu? Szczególne wrażenie zrobiła na mnie zabawa dzieci w wiadomości. "Mężczyzna spadł z dziewiątego piętra i zabił się" - mówi mała prezenterka, a jej kolega skacze z huśtawki na ziemię, ukazując w ten sposób przebieg wypadku. I kto teraz powie, że ta brutalna prawda pokazywana w telewizji, nie w filmach z czerwonym kwadracikiem, a w "Wiadomościach" po dobranocce nie wywiera wpływu na dzieci...

Pora emisji telenoweli (niedziela, ok. 17.30) wskazuje jednak na jej "familijny" charakter. Rzeczywiście - nie brak tu okazji do wspólnego pośmiania się, a atmosfera serialu jest bardzo rodzinna.

Wielkim atutem "Przedszkolandii" jest przede wszystkim jej oryginalność. Nie chodzi tu rzecz jasna o gatunek, ale raczej o świeże podejście do niego. Świat widziany oczami dzieci jest przecież zupełnie inny. Szczególnie interesujące są wypowiedzi przedszkolaków na dany temat. Dzieci są szczere, mówią prosto i konkretnie.

Choć nie lubię klasycznych telenoweli dokumentalnych, "Przedszkolandię" zawsze oglądam z zainteresowaniem i jeszcze nie przegapiłam żadnego odcinka :). Czasem przyjemnie jest przypomnieć sobie, jakie problemy nas kiedyś nurtowały i spojrzeć na otaczający nas świat z zupełnie innej perspektywy...

Tawananna
tawananna@wp.pl