Jest rok 1536. Członek szkockiego klanu MacLeod-Connor zostaje śmiertelnie
ranny podczas jednej z bitew. Jego przeciwnikiem był Kurgan - nieśmiertelny
barbarzyńca nieznający litości i honoru. Odbywają się ceremonie pogrzebowe.
Jednak ku zdziwieniu ziomków Connor ożywa. Przesądni współplemieńcy biorą go
za wcielenie zła i wypędzają z wioski. Pozbawiony klanu i domu, Szkot wyrusza na
przymusową wędrówkę. W swej tułaczce MacLeod dociera do opuszczonej kuźni,
gdzie poznaje Heather. Wkrótce zostaje jej mężem i wiodą szczęśliwe życie pośród
pięknych krajobrazów.
Pięć lat później Connor poznaje Ramireza - szlachcica z Hiszpanii, który
podejmuje się treningu MacLeoda. Ramirez uczy go, że jest jednym z nieśmiertelnych,
którzy giną tylko od ciosu ucinającego głowę w wykonaniu innego nieśmiertelnego.
Sztuki walki i umiejętność posługiwania się mieczem to kolejne nauki. We troje
wiodą życie podporządkowane treningom Connora i tylko Ramirez myśli o tym, co
będzie, gdy nauczy górala wszystkiego co potrafi. W końcu Ramirez ginie w walce
z Kruganem. Connor bierze się w garść po chwilach załamania. Na domiar złego ze
starości umiera Heather. Do końca nie rozumiała kim jest jej mąż i dlaczego
pozostał młody. Osamotniony Szkot wyrusza w podróż mającą nauczyć go ostatniej
rzeczy: życia.
Film rzuca nas na Manhattan, gdzie coraz więcej jest dziwnych morderstw.
Zbrodniarz pozbawia ofiary głów. Bezradna policja korzysta z pomocy inspektor
Brendy Wyatt, która jest ekspertem od broni białej. W Madison Square Garden
kobieta odnajduje piękny miecz, według ekspertyzy pochodzący z 600 roku p.n.e.
Ta poszlaka doprowadza piękną inspektor do handlarza antykami. Okazuje się nim
Connor McLeod. Pod "ostrzałem" policyjnych pytań udziela tylko lakonicznych odpowiedzi.
Na domiar złego nikt nie zna przeszłości tajemniczego mężczyzny. McLeod zakochuje
się z wzajemnością w Brendzie, która przypomina mu najwspanialszą kobietę jego
życia. Razem próbują przeciwstawić się złu w postaci powracającego po latach
Kurgana. W końcu wróg Connora porywa inspektor Wyatt i próbuje wciągnąć go w
pułapkę. Kto wyjdzie z niej żywy? Który z nieśmiertelnych zostanie skrócony
o głowę? Czyja moc się powiększy, a czyja zaniknie na zawsze? Tego dowiecie
się oglądając film.
Film jest utrzymany w podniosłym klimacie. Nie ma ani jednej sceny
humorystycznej, a Connor jest bohaterem poważnym i tajemniczym. Jego twarz to
nieprzenikniony głaz, a decyzje przez niego podejmowane często dają wrażenie,
że jest on człowiekiem zimnym i bez skrupułów. Jednak nasz nieśmiertelny jest
dobry i ujawnia to kiedy na jego drodze staje piękna kobieta. Nieśmiertelność
sprawiła, że Connor ma naprawdę dużo czasu. Jednak tego czasu nie mają ci, z
którymi się związał. Za każdym razem nasz góral pozostaje sam. Napatrzył się na
wiele śmierci i nie chce już więcej ryzykować. Jednak za każdym razem, kiedy go
spotykamy, los wyznacza mu przeciwną drogę.
W głównej roli zobaczymy naprawdę dobrego Christophera Lamberta. Aktor
ten jest świetnie dopasowany do roli. Małą ciekawostką jest fakt, że ma naprawdę
dużą wadę wzroku i podczas kręcenia scen walki na miecze jego partnerzy
podejmowali ryzyko oberwania atrapą po paluchach :). W roli Ramireza wystąpił
jak zwykle doskonały Sean Connery. Wydaje mi się, że jest on zbyt dobry, żeby
tak bardzo ograniczyć jego rolę. To kluczowa postać, ale w samym filmie
jest go mało. Powraca za to w kolejnej części cyklu. Znów ginie. Reżyserem
pierwszej części "Nieśmiertelnego" jest nieznany (chyba) czytelnikom Bill Panzer,
który rzekł: "Lambert ma ponadczasową postawę, można go umieścić zarówno w XVI,
jak i w XXI wieku." Również pierwszy odtwórca roli agenta 007 jest taką twarzą.
Obsada jest więc idealna.
Muzyka w filmie jest naprawdę wspaniała i momentami bardzo podniosła.
Czasem daje też energię do walki.
Dla dwóch części cyklu zaśpiewali oczywiście "The Queens". Nie jestem pewien,
jak jest z pierwszym epizodem, ale podejrzewam, że to ci sami wykonawcy pieścili
nasze łuszka ;)
"Nieśmiertelny" został po raz pierwszy wyświetlony w USA w 1986 roku,
a w telewizji gościł, o ile mnie pamięć nie myli, w sierpniu tego roku w TVN.
Pokazano wszystkie części. Nakręcono ich trzy - druga powstała w 1991, trzecia i ostatnia
w 1994. Ostatnio chodzą słuchy, że ma zostać zrealizowana i część czwarta.
Ogólnie panuje nam moda na wznowienia hitów. Co baczniejsi mogli już wyhaczyć
newsy o kolejnym "Indiana Jones", a i nasz dzielny Austin Powers powrócił po
latach tym razem ze Złotym Członkiem w tytule.
Pozostaje mi tylko polecić wam cały cykl "Nieśmiertelny", a już w szczególności
zrecenzowaną powyżej część pierwszą. Jest to film co najmniej bardzo dobry.
Trzeba przyznać, że nie trafi on do każdego, ale miłośników fantasy i sci-fi
na pewno zadowoli. Zresztą nawet moja mama mówiła,że fajny był :)) Polecam!!!
Piccolo
pokefil@wp.pl