Kropka nad i - riposta

Wizje telewizji, numer 5. Po prędce przeglądając felietony natrafiłem na tekst Andrewa pt. "Kropka nad i". Dla przypomnienia: autor zarzuca w nim Monice Olejnik stronniczość (dokładniej - skrajną prawicowość). Tak się składa, że o pracy dziennikarza (w tym redaktora programu publicystycznego) jakieś pojęcie mam i myślę, że grzechem byłoby nie zwrócić (publicznej - a jakże!) uwagi Andrewowi. A więc do dzieła... [dla ułatwienia: AND - wypowiedzi autora tekstu, MDM - mój komentarz]

AND: Program prowadzi M. Olejnik - tak świetnie reklamowana przez stację, w której pracuje, jako obiektywna pani redaktor przedstawiająca najnowsze fakty z dziedziny polityki. Cały program ma strukturę rozmowy z politykami na tematy aktualnych ich poczynań w sejmie.

MDM: Świetnie reklamowana? Hmm, na pewno nie bardziej niż inni dziennikarze TVN, nie mówiąc już o jakże obiektywnych journalistach Telewizji Polskiej. A sama Kropka nad i porusza nie tylko tematy stricte polityczne. Fakt, że ta tematyka przeważa, ale jest różnica pomiędzy "przeważa" a choćby i nawet "dominuje".

AND: Zaprasza do studia - sporadycznie ale jednak - zawodowych ekonomistów, radców prawnych i analityków.

MDM: Zaprasza - fakt. Sporadycznie - nie. Trudno by wypytywać analityków o kolejne pomysły pana Leppera. Kiedy komentarz fachowców z branży jest na miejscu - wówczas się pojawia. Oglądam ten program bardzo często i poznałem go naprawdę dobrze.

AND: Oczywiście, jak każdy człowiek również pani Olejnik ma swoje poglądy polityczne. (...) Powinna być bezstronna i tak samo obiektywna w stosunku do przedstawicieli wszystkich ugrupowań. Niestety pani redaktor nie umie zachować dla siebie swych poglądów ani ukryć urazy do pewnych bloków politycznych.

MDM: Skoro mówimy o urazie to prawdą jest, że takowa istnieje. Uraz dotyczy postaci lidera Samoobrony, który swego czasu poważnie zaszedł za skórę pani redaktor (kto słucha Radia Zet ten pewnie zna szczegóły). Olejnik publicznie ogłosiła, że Lepper nie będzie więcej jej gościem w programie. Jeśli idzie o sposób rozmowy z przedstawicielami prawej i lewej strony sceny politycznej to to, że trudniejsze pytania trafiają obecnie w kierunku koalicji rządzącej jest chyba rzeczą najzupełniej normalną. Oni są przy władzy i oni muszą się tłumaczyć. Opozycja musi i jest traktowana teraz troszkę ulgowo - zupełnie odwrotnie było jeszcze jakieś półtora roku temu - prawica się kłopotała, a SLD zacierało ręce. Co do skrajnie prawicowych poglądów Moniki Olejnik - tak się składa, że mój znajomy jest wnukiem pewnego wpływowego polityka jednej z partii rządzącej. Wyjechał on w tym roku na wakacje do Tunezji wraz z rodzicami (ojciec jest prezesem polskiego oddziału Banku Światowego, matka prawniczką w znanej firmie) oraz właśnie z rodziną panią Olejnik (i samą Moniką również :)). Prawicowe poglądy, a wakacje spędza z tak lewicowym środowiskiem? Dla ukrócenia domysłów - niedawno widziałem program, w którym dziadek mojego znajomego był gościem Kropki i za łatwej rozmowy nie miał. Czy to nie przykład obiektywizmu?

AND: Czasem odczuwam, że jej rozmówca znał wcześniej pytania i dobrze się na nie przygotował.

MDM: Naprawdę myślisz Andrew, że polityk przychodząc do studia nie ma pojęcia o czym będzie dyskusja? Przecież podanie tematu rozmowy jest jedną z podstawowych czynności podczas zapraszania gościa! Polityk gdy zasiada naprzeciw redaktorki ma już wszystko dobrze obcykane. Nie będziesz się przecież spierał, że te jakże głębokie wypowiedzi wymyślane są na poczekaniu. Oczywiście nie mówimy o takich skrajnościach jak obecna jeszcze przed wakacjami w studiu działaczka Samoobrony (jakaś młoda studentka, nie pamiętam nazwiska niestety), która swe odpowiedzi brała chyba z podręcznika dla posłów Samoobrony. Wypowiadała się bardzo sztucznie, uciekając od tematu (którego zresztą nie rozumiała) i korzystając z określeń wpajanych jej najpewniej na jakimś kursie wstępnym do partii. Brzmiało to tak, jak gdyby do każdego pytania dopasowywała którąś ze swych standardowych odpowiedzi. Szkoda, że nie nagrywałem wtedy programu, bo jakbym zrobił z tego empetrójkę, jej popularność przerosłaby zapewne pomyłkę prezentera RMF FM :)). {Oj, czemu ja tego nie widziałam :)}

AND: Może robi to nieświadomie, ale jej aprobata i nadzwyczaj życzliwy stosunek do danej osoby, wpływa na opinie widza równie skutecznie jak pranie mózgu lub hipnoza.

MDM: "Życzliwy stosunek do danej osoby"... wiesz nieraz zdarzyło się, że polityk z którym Monika mocno sprzeczała się na wizji, potem odwoził ją do domu. Tylko bez podtekstów! Monika jest szczęśliwą małżonką i matką. (to drugie na pewno, do pierwszego nie mam 100% pewności ;-))

To tyle. Jakby ktoś nie mógł wytrzymać niech pisze ripostę podobną do tej - będę bronił swego stanowiska :).

madman