Idolem być - nastał czas

Siemka siemka [c]. Na wstępie możecie się czuć wszyscy pozdrowieni ! Tak, ty i ty, nawet ty ! Tawannana też niech się czuje pozdrowiona. Wiem, że takie słowa wypowiedział niedawno naczelny fpp-zone, Slip, w CDA, jednak bardzo mi tu pasują i cieszę się, że mogę umieścić je w tym a nie innym miejscu. Stanowczo za dużo owijam w bawełne we wstępach i muszę sobie to wyperswadować z mózgu, tylko coć mi to trudno idzie, z oporem. Ale już koniec żartów, przejdźmy do sedna sprawy - opisze dziś swoje odczucia dotyczące programu Idol. Moje arty o tym właśnie dziele ukazały się już w kilkunastu różnych magach, ale ciągle mnie coś ciągnie do przodu, aby napisać ciut więcej do innych. I właśnie piszę dziś do Twego kącika. Cieszysz się, nie ? :)) {Nawet bardzo, a gdybyś jeszcze pisał z polskimi fontami byłaym już w pełni szczęścia :) - nacz.}Nie zdziwcie się więc, jeśli znajdziecie gdzieś text o podobnej formie jak poniżej. A więc zaczynamy... Runde 1 ...

Wielu z was pewnie oglądało ten show i patrzyło, jak tylko ten okrutny Wojewódzki raz po raz odrzuca kolejne młode talenty/nietalenty w sposób bardziej lub mniej irytujący. O tym panu napisałem juz oddzielnego arta, wiec można sięgnąć po niego w celu uzyskania dalszych informacji na ten temat, o ile naczelna opublikuje tekst. Piękne slowo - naczelna :)) {Patrzcie! Ale się podlizuje ;)}

Od początku podoba mi się taka inicjatywa, dzięki której młode zdolne osoby mają szansę się wybić i zostać w życiu kimś. Polsat nareszcie wziął się za coś takiego i szczerze im gratuluję, ponieważ program według mnie udał im się, tylko ... tak naprawdę według mnie nie osiągnął zamierzonego celu, jakim miało być znalezienie osoby zupełnie nowatorskiej, innej niż reszta, porywającej.

Zacznijmy może od początku. Poniekąd podobało mi się to, że jest aż tyle eliminacji i tak wiele razy program będzie emitowany. Zawsze siadałem sobie przed tv i z ciekawości oglądałem, co nowego wywiną uczestnicy i co takiego przełomowego się stanie. Nie obyło się oczywiście bez prawdziwych perełek/debili/osob mających pięć minut w tym programie. Tacy ludzie jak facet od Turystycznej Piosenki, Polska Britney Spears czy 'megatalent' od 'Mniej niz zero', wreszcie Gumiś, nie zdarzają się zbyt często. To dzięki nim show ten stał się widowiskowy i zyskał liczne grono widzow. Oni sprawiali, iż wieczor spędzony przed telewizorem nie był nudny, a wszyscy śmiali się z ich wystepow. Można smiało powiedzieć, że zyskali sławę równś finalistom programu, co jest swoistym fenomenem. Ja sam Gumisia nie lubie, ponieważ jest rasista. Dlaczego? - to zobaczycie sobie w Action Mag, jak szanowny pan Qnik opublikuje mojego arta. Korzystając z okazji, odsyłam tam w celu wyjaśnień. Wróćmy jednaktematu. Tak więc niekończące się eliminacje, znudzeni wrecz czasem jurorzy i ten sympatyczny pan ochroniarz :)) Polsat " wykreował wizytówkę tego programu doskonale, po mistrzowsku, tworząc jeden z najlepszych programow na rynku. "Idol" już na początku został nazwany największym wydarzeniem medialnym w Polsce, co dla mnie jest lekką przesada, ale magia tytułu wiele dziś znaczy ...

Alicja Janosz - polski idol. Oniemiałem, jak tylko usłyszałem wyrok. Wcale nie chcę takiego idola ! To jest moje zdanie, nikogo nie zmuszam, aby sądził tak samo ani tym bardziej sie nie narzucam. Jednak załamalem się naprawdę po tym, co się stało. Mieliśmy znaleźć osobę inna. Znaleźlismy ? Jasne, że tak, ale na pewno nie jest to idolka. Lubię ją nawet, podoba mi się w niej pozytywna energia życiowa i szczery uśmiech. Umie śpiewać, jednak nie na tyle, aby wyzwolić nas z tego nieurodzaju. Dziś w każdym szuka się zbawiciela polskiej sceny muzycznej. I według mnie takiego mesjasza jak najbardziej znaleziono, tylko jak wcześniej wspomniałem, nie jest to tytułowy idol. Dla mnie Alicja jest bowiem klonem Britney Spears, kolejnym klonem - trzeba dodać.

Na dzisiejszym rynku muzycznym nie sam głos zdobi prawdziwą gwiazdę, lecz nawet jej życie i zachowanie w pewnych sytuacjach. W moim odczuciu idol powinien być wzorem, osobą godną naśladowania. Ala może spodobać się sposobem i profanowaniem własnego stylu {???}, jednak nie o to mi tak naprawdę chodzi. Z wyników głosowania wywnioskowałem, iz Polacy kochają TANDETĘ ! Ano właśnie tak jest. Mieliśmy wybrać idola innego, porywającego, szalonego, a jednak moim zdaniem coś nie wyszlo. Alicja jest słodziutką maolatą i wyraźnie widać tu wzorce amerykańskich nastolatek i piosenkarek. Poniekąd celem stawianym przez producentow programu było to, żeby właśnie tę polską spaczoną tandetę zwalczyć, aby gusta słuchaczy w naszym kraju diametralnie się zmieniły ! Na rynku śpiewających/kaleczacych piosenkarek mamy mnóstwo, więc zwyciężczyni jest nikim innym, jak kolejnym klonem tego samego. Szkoda mi trochę tego naszego okaleczonego sluchu. Jak widać, publiczność za bardzo zapatrzyła się w idealnie tandetny zespół Ich Troje, przez co nie widzą muzyki w innym wykonaniu, o zupełnie innym brzmieniu i przesłaniu. Straszne, po prostu szkoda mi słów.

Aby się już nie wyżywać i poprawić sobie humor to co nieco dla mnie miłego napisze :)) Dziewczyna, która zajęła drugie miejsce. Gdy usłyszałem ją po raz pierwszy, od razu pomyślałem :'O Boże, to jest ten idol !'. Naprawde zrobiła na mnie kolosalne wrażenie i szczerze mówiąc to zapatrzyłem i zasłuchalem się w nim niczym stare sbaby na ksiedza w kosciele :)) [ale mi porównanie wyszlo ...] Od razu widać, że barwa głosu i styl zachowania jest zupełnie inny od panujących trendów i realii życiowego show-buissnesu. Ma własny niepowtarzalny urok życiowy, przez co jest tak atrakcyjna jeśli chodzi o muzykę, jak i o wrodzone kobiece cechy. Poza nią naprawde fajnie śpiewali faceci. Makowiecki byłby zbawcą naszego biednego rynku, ale jak dla mnie jest za bardzo upodobniony do Iglesiasa. Nadzwyczaj to skromny człowiek, ale wizytówka, jaką mu dano już na początku, właśnie w taki sposob go przedstawia. Mógłbym jeszcze mówić długo o talentach, jednak po co, skoro w niedalekim czasie usłyszymy o nich ponownie ...

Dzięki za uwagę. Nie napisałem o jurorach, bo po prostu 'bierze' mnie, jak ich widzę, więc oszczędze troszkę nerwów, wam natomiast czasu, aby odpowiedziec na moje zarzuty do nich :)) O Wojewodzkóm napisałem zgoła innego arta, a o reszcie gdzieś tam wspomniałem, wiec jak naczelna opublikuje, to sobie poczytacie. Przeslanie tego textu jest moim zdaniem bardziej dogłębne niż może się wydawać :)) Umiejętność analizowania i interpretowania wielce wam pomoże, bo ukrytych wnioskow według mnie jest tu co najmniej dużo, żeby nie rzec przesadnie wiele :)) Niemniej zachecam do kupienia płyty Top10 i w solowym wykonaniu uczestników. A piosenka 'Może się wydawać' również ma niebanalne przesłanie, tylko trzeba uważnie przyjrzeć się textowi, ponieważ inaczej nic z tego nie będzie. Licze na publikacje ... [zawsze to piszę w każdym arcie, wiec to nie jest forma podlizywania się, a mojej ambicji ...]

sly
slyther@go2.pl

(sluchalem calej plyty Tatu i Queenu oraz troszke techniawki)
God Save Tatu * Me * Obywatelska Policja Stanowa :)))