Agent - od niego wszystko się zaczęło. Pierwszy w historii polskiej telewizji reality-show (a nie, tak jak by niektórzy chcieli jako pierwszy uznać Big Brother), od którego zaczęła się lawinowa produkcja kolejnych programów z tego gatunku. Niebywały sukces zawdzięczał dużej dawce emocji, którą wyzwalały takie elementy jak: zapierające dech w piersiach zadania, wspaniałe krajobrazy, cudowna muzyka i końcowy montaż. Sukces przyszedł nieoczekiwanie dla twórców, przez co byli nieprzygotowani na ewentualną drugą edycję, co miało wpływ na pogorszenie się jakości.
'Nikt tego nie przeżyje.... za Ciebie!' Tak brzmiało hasło reklamowe programu w internecie za czasów pierwszej edycji. W drugiej było nieco mniej wyeksponowane. W trzeciej słuch o nim zaginął. Mało istotne? Niezupełnie. Ale na chwilę pozostawię to, i zajmę się samym programem, a konretnie jego trzecią edycją. Trzecią i chyba ostatnią, bo po obejrzeniu prologu i pierwszego odcinka uczucia mam mieszane.
PROLOG. Prolog rozpoczął się od tandetnej pioseneczki w wykonaniu zwycięzcy drugiej edycji oraz jakiejś panienki, bliżej mi nieznanej. :) Zaśmierdziało wtedy próbą wykreowania kolejnej pseudogwiazdy 'made by TVN', jak za czasów dwóch najsłabszych edycji Big Brother (a mianowicie drugiej i trzeciej). A dalej to było.... różnie.
EPIZOD 1. Ku mojemu rozczarowaniu, jingle w kwesti animacji graficznych okazały się słabe. Wygląda to tak, jakby osoby odpowiadające za montaż nie potrafiły stworzyć lekko zmienionych animacji na podstawie tych z pierwszej edycji. Czcionka, którą napisany jest tytuł programu jest mała, a na dodatek za nisko umieszczona (kiedyś to był duży napis na środku; teraz to taki jakiś mizerny u dołu odciska palca). Możecie powiedzieć, że się czepiam - nie wyciągajcie pochopnie wniosków. To właśnie od takich drobiazgów zależy w dużej mierze komfort oglądania programu. Czołówka jest brzydko wykonana, a jej podkład muzyczny mający zawierać (oprócz starego themu) jakieś elementy muzyczne kojarzące z danym krajem (przy edycji w Hiszpanii były to np. kastaniety); tu, z Portugalią, wyszedł jakoś bezpłciowo. Intro w pierwszej edycji było świetne, przygotowywało nas na emocje, w drugiej wyszło tak sobie, a teraz to zupełnie mizernie! Podobnie jak podpisy (sposób pojawiania się podpisów, tzn. nazwy miejscowości, imiona, itp.), które są takie same jak w drugiej edycji - czyli cienkie. Można uczciwie powiedzieć, że ludzie od montażu dali ciała. Pomijając już jingle, nie chciało im nawet sklecenia króciutkich trailerów przed przerwą na reklamę, informujących, co będzie się działo po tejże przerwie. Po prostu nagle przerywany jest program i bach! (Jan Sebastian... ;) Od razu reklama. Podobnie nie uświadczymy trailera na koniec programu, mówiącego, co będzie w następnym za tydzień. Całość zmontowana 'na odwal się'.
Jak na razie krajobrazy nie powaliły mnie z nóg. Zresztą Portugalię osobiście uznaję za kraj mało atrakcyjny wizualnie. W tej materii niewiele lepszy jest od Polski. W końcu to najbiedniejszy kraj w Unii Europejskiej. Nie rozumiem osób, które były odpowiedzialne za produkcję programu w Polsce, dlaczego w końcu wybór padł na ten właśnie kraj. {Może niepotrzebnie się wtrącam, bo nie bardzo orientuję się w tej kwestii :), ale z Francją i Hiszpanią nie pozostawiono polskim producentom wyboru - po protu to tam odbywały się tradycyjnie pierwsze dwie edycje "Agenta". Może z Portugalią było podobnie? - Taw.} Na początku trzecia edycja miała się rozgrywać na kontynencie Australijskim. Czyżby przestraszyli się kosztów? A może specjalnie chcieli zaoszczędzić, ponieważ wygłodniali fani Agenta obejrzą ich ukochany program, nawet jeśli byłby kręcony w Argentynie czy Bułgarii. Fuszerka typowo polsatowska. {Jak widać nawet TVN-owi się zdarza ;)}
Podkład muzyczny. W pierwszym odcinku pojawiło sporo nowych kawałków, które są zaledwie przeciętne. Skoro nie mają w banku muzyki jakichś ciekawych nowych podkładów, to niech na litość Boską dadzą te stare, a nie zamieniają na byle co. Na szczęście nie zmienili podkładu podczas uroczystej kolacji.
Następnie uczestnicy: ludzie, którzy mnie zdeka wkurzyli. Część z nich wykazała się sporym rozhisteryzowaniem przed pierwszym zadaniem. A ja się pytam: o co im chodzi? Przecież do q$@%@ nędzy, wiedzieli, gdzie się zgłaszają, jakie (mniej/więcej) będą zadania, co będą od nich oczekiwać. 'Skoro się boisz głupia babo, to czemu się zgłaszałaś do programu? Dałabyś innym szansę przeżycia swojej największej przygody, a ty robisz jakieś sceny przed kamerą' - tak chciałbym powiedzieć paru osobom prosto w twarz. Ogólnie żaden z nich mi się nie podoba.
Chyba jedynymi plusami nowej edycji jest to, że - po pierwsze: nie zmienili prowadzącego oraz lektora; a po drugie: zadania są jak na razie wyjątkowo ciekawe i emocjonujące. Ale to niestety wszystko, i jak na przedstawiciela grupy najlepszych programów reality-show, dwa plusy to mniej niż za mało. Osoby odpowiedzialne za produkcję chciały sobie 'pojechać' na koniku popularności pierwszej edycji. Oj, oby się nie przejechały....
Bym zapomniał o jeszcze jednej bolączce. Oficjalny serwis Agenta przejął w swe brudne łapska Onet.pl, przez co bez kodu za wiele na stronie nie znajdziemy. Praktyka wyjątkowo chamska. Kiedy w pierwszej edycji serwisem opiekował się Tenbit - było super. Gdy podczas drugiej edycji, serwisem zajmował się (bodaj) Tvn - było dobrze. A jak jest teraz, to się już domyślcie - chyba nie muszę dodawać, co? :( Zamiast coraz bardziej rozpowszechniać program w internecie, to dostęp do oficjalnego serwisu jest ograniczony. Mam nadzieję, że nie jest tak w przypadku Andrzeja Sołtysika - dyrektora programowego TVN (a dlaczego już nie Miszczak?), który zauważy co się święci i w przyszłości będzie się bardziej starał co do oferty programowej stacji, bo na razie jest to krok w tył. A Polsat coraz bardziej zaczyna doganiać TVN w tym nieustającym maratonie i wykorzysta bezwzględnie każdą potyczkę....
sZakOOu
szakoou@interia.pl
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
Plusy:
- dźwięk w Dolby Digital 5,1/AC3 (!!!!)
- nie zmienili prowadzącego na jakiegoś twardziela, typu 'Linda'
Minusy:
- oprawa
- kryptoreklama Idei, Dr Witta i jeszcze tam czegoś :)
- parę innych, mniej istotnych rzeczy
Ocena: 5/10
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
P.S. Sam się zastanawiam, czemu dałem aż piątkę. Chyba nazwa programu...
P.S. 2 Plusy, minusy i ocena tyczą się TYLKO trzeciej edycji. Bo pierwsza dla mnie to bezapelacyjnie 10/10