Zbroja niedoskonała
„Zbroja to strój ochronny używany podczas wojen i konfliktów zbrojnych w
średniowieczu, przeważnie zrobiony z metalu, choć nie tylko. Służy parowaniu
ciosów przeciwników i chroni przed zranieniami”.
Jak widać zbroje nie są wynalazkiem dzisiejszego świata, ale znano już je
znacznie wcześniej. Już wtedy służyły jako przedmioty ochronne. Tyle, że w
czasach wieków średnich służyły wielkim rycerzom, a dzisiaj służą przeważnie
ludziom fałszywym, którzy „ubierają” się w te stroje wraz z dołączonymi do
kompletu maskami i udają kogoś innego niż w rzeczywistości są. O ile kiedyś
pancerze były oznaką chwały i mocy, dziś są jedynie potwierdzeniem słabości
osoby noszącej te wyimaginowane osłony.
„Wraz z mieczami i innego typu orężem zbroje tworzyły standardowy komplet
ówczesnych wojowników. Ubierano je na turnieje i traktowano je z szacunkiem
należnym czemuś, co ratuje ludzkie życie. Ludzie zaś noszący tego typu rzeczy
służyli dobrej sprawie i bronili słabszych”.
Pod względem oręża niewiele się zmieniło. Nadal większość osób posiadających
zbroje ubierana jest także w broń. Jednak dzisiaj służy ona nie do bronienia
nadrzędnych, słusznych wartości, czy też wspomagania mniej wytrawnych
wojowników. Teraz broń wykorzystywana jest do sprawowania anarchii na wysokich
szczeblach władzy, do zadawania jadowitych ciosów w słabości innego człowieka
wśród mniej wpływowych klas społecznych, a zbroja jest tylko zasłoną przeciwko
kontratakom. Chronią się za nią osoby tchórzliwe, chętnie raniące swoim orężem w
postaci niepohamowanego języka innych, ale obawiające się o własny stan. Ranić
kogoś jest łatwo, zaś samemu przyjmować obelgi i poniżenia to co innego.
Społeczeństwo zamiast pomagać sobie nawzajem wyklina niekiedy ambitnych, młodych
i nowatorskich ludzi, posługuje się drażniącymi stereotypami i nie ma
zrozumienia dla słabszych. Dla takich dziś nie ma miejsca na ziemi – w
dzisiejszym świecie jest miejsce tylko dla osób bezwzględnych, niewahających się
ani sekundy podnieść broń na kogoś bezpodstawnie przez nich odrzucanego i
noszących zbroje, aby żadne rzekomo plugawe racje nie dochodziły do wiadomości
„jedynych i majestatycznych władców ludzkości”. Nie muszę chyba wspominać, że
władcami owymi są zacofane osoby, którzy próbują ukryć pod pancerzem własną
ułomność?
„Zbroje dzieliły się na skuteczniejsze – metalowe i mniej skuteczne w
powstrzymywaniu uderzeń przeciwników – skórzane. Jednak posiadanie zbroi
świadczyło o świetności rycerza. Odziani w te specyficzne odzienie mieli poklask
w społeczeństwie i chlubili się niezachwianą sławą”.
Cóż, na współczesne dzieje patrząc nieco z boku można odnieść identyczne
wrażenie. Ludzie fałszywi, tchórzliwi, nieposiadający żadnego honoru są „na
fali”. Każdy pierwszy-lepszy marzy, aby jak najwięcej zaszczepić sobie tego
tandetnego stylu. Pogoń za pieniędzmi, sławą po trupach i bezczelnością w
otoczeniu braku litości nad krzywdą drugiej osoby, czyli po prostu „znieczulica”
ma taki sam poklask, jak w średniowieczu ubieranie zbroi, aby walczyć dla równie
wielkiej, ale chociaż dobrej, sławy. Mentalność człowieka zmienia się wraz z
upływem czasu. Kiedyś cnoty były najważniejsze, dzisiaj się z nich kpi. Wygrywa
osoba przebijająca pod każdym względem wszelkie rekordy złośliwości. Choć w
dawnych czasach ludzie byli zacofani, to jednak poczciwi, a dzięki temu zdrowi,
zaś teraz zepsucie jest wszechobecne.
„Wszystkie te rycerskie atrybuty były traktowane z należytą czcią, gdyż i sami
rycerze budzili zaufanie. Nie tylko wyposażenie było ważne, ale i kultura
osobista w połączeniu z inteligencją”.
A tak! Chociaż nikt wielką mądrością nie grzeszył, to znał zasady dobrego
zachowania, miał takt i inne podobne do tych zalety. Nie same zbroje były
atrybutami jak można się domyślać, ale przede wszystkim towarzysząca wojownikowi
światłość umysłu. Dzisiejsze czasy zmodyfikowały jednak atrybuty rycerskie na
swoje potrzeby. Ile razy to widzimy, gdy starsze osoby męczą młodszych zarówno
psychicznie jak i fizycznie? Zamiast tego powinni świecić im przykładem, a tak
wychowują godnych sobie w przyszłości następców. Wśród społeczeństwa można
spotkać osoby, które nie potrafią kogoś znieść tylko dlatego, że zbyt daleko
ustawił się przed wiekami w kolejce po urodę. Nie znoszą też indywidualistów, bo
są oni zbyt zuchwali wobec współczesnych „rycerzy”. Gardzą motłochem, a to
oczywiście nie może mieć miejsca w latach pogardy dla uczciwości i właściwych
dobremu człowiekowi wartości. Ile razy spotykałem się z obgadywaniem innych,
bądź mojej osoby na moich własnych oczach. Przykładem niech będzie pewna
zupełnie ograniczona osoba, która po dwóch dniach znajomości innego człowieka
powiedziała do mnie z rozbrajającą szczerością „Po prostu nie trawię kogoś
takiego”. A co innego może przecież wartościowy człowiek powiedzieć o innym
znajomym, poznanym dwa dni wstecz? „Dopiero ją/jego poznaję, więc swoją opinię
wyznam, gdy będę całkowicie pewny/a”. No tak, ale dzisiejszy motłoch ocenia
ludzi po pozorach.
„Niegdyś nie do pomyślenia była źle mówić rycerzowi na innych nie poznając ich
wcześniej. Tak kazał kodeks honorowy”.
Współczesny kodeks honorowy nosi nazwę stereotypy. Nic dodać, nic ująć. Wszyscy
boją się czegoś co nieznane, albo czegoś znanego, nie mając jednak nawet
elementarnej wiedzy o tymże zagadnieniu. Tak jest na przykład ze stereotypami na
temat murzynów, wyznawców innych wyzwań, ludzi słuchających mocnej muzyki, czy
po prostu postępowych osób. „Jesteś murzynem – jesteś zacofany, bo żyjesz wśród
dziczy”, „Jesteś muzułmaninem – jesteś terrorystą”, „Jesteś metalowcem – palisz
kościoły i wierzysz w szatana”, „Jesteś naukowcem – nie zajmuj się głupotami” –
oto dorobek dzisiejszej cywilizacji! Cywilizacji, która nie wiadomo w którą
stronę kroczy. Niewiadomo będzie zawsze, póki od urodzenia będzie się karmić
dzieci przesądami i chorobliwymi „kompleksami wyższości nad wszystkimi”.
„Istniały jednak zawsze waleczne osoby, które zbroi nie potrzebowały do tego,
aby wsławić się na placu boju i to ich w cichości podziwiano i zachwalano.
Podziwiano, gdyż rycerze w metalowym okuciu mieli jedną zasadniczą wadę – nie
potrafili być skromni...”.
Ten akapit przytoczony powyżej najsprawniej przedstawia, kto był wielki. Kto
był, jest i zawsze będzie wielki, bo i dzisiaj w cichości zapatrzone tylko w
siebie osoby marzą, aby zdjąć zbroję i stać się unikalnym oraz wartościowym
człowiekiem. Ja zbroi nie potrzebuję, aby chronić się przed złowieszczymi
napadami innych. Będę walczył jak wiedźmini – bez zbroi.
=red HAMter= Członek SMMF
Mitologia oddaje kształty, przez które bezkształtny
kształt kształtów może być poznany. (J. Campbell)
http://ixds.p.lodz.pl/~gmork & http://smmf.rpg.info.pl
http://altar.rpg.info.pl