Kościół - spojrzenie na świątynie
W poprzednie wakacje byłem w Licheniu, dwa lata temu w Częstochowie. Miejsca te bezwątpienia piękne, ale delikatnie zbyt ubogacone. W założeniu religi rzymskokatolickiej kościół swoim ubóstwem miał dawać przykład i szerzyć swoją doktrynę w świecie. Księża również w założeniu nie mieli być bardzo bogatymi ludźmi, a tylko sługami bożymi.
Tymczasem w takim sobie Licheniu widzimy byyyczą bazylikę, która ma służyć wiernym, tylko nie bardzo wiadomo po co to wszystko wybudowano, przynajmniej ja nie mogę się dopatrzyć w tym jakiegokolwiek sensu. Fakt, że ludzie nie mogą się modlić na dworze i w zimnie lecz po co od razu budować takie wielkie, pochłaniające ogromną ilość środków i pracy potężne bazyliki/kościoły.
Weźmy "na nóż" Licheń, w dolnej części tego ogromnego kościoła mamy ogromny korytaż wypełniony tablicami ludzi, którzy ofiarowali datki na budowę. Każda standardowego typu tablica mówi, że dany ofiarodawca sypnął tysiakiem, a przecież są kilkakrotnie większe... Na każdej takiej tablicy jest napisane imię i nazwisko oraz skąd dający pochodzi. No i po co te tablice, po pierwsze to znakomita reklama, wiadomo przecież, że jak dany pielgrzym przyjedzie przeczyta, później jeszcze raz gdzieś nazwisko usłyszy to siłą rzeczy pójdzie i zobaczy z czym się to wiąże. A jak wiąż się z jakąś firmą to szansa na zarobienie danej firmy tylko na biednym pielgrzymie wzrasta, po drugie to jest znakomita pożywka dla przestępców, sposób taki sam jak opisany powyżej, tylko, że zakończenie inne.
Teraz nie rozwodząc się nad kasą, jej ilością i zamożnością miejsca, które świadczy o naszej wierze, zajmiemy się innym wykorzystaniem tych piniędzy.
Kościół cały czas narzeka na brak piniędzy, bo to dla biednych niema bla, bla, bla,..., No jak to nie ma,... weźcie jeden taki Licheń czy inny ośrodek "wiary" sprzedajcie na hotel, albo lepiej powiem, wogóle nie budujcie,... kasy dla biednych będzie fura. Za taką główną bazylikę można by pomóc wielu rodzinom potrzebującym, wybudować i wyposażyć kilka szpitali... No tak tylko, że jakby ogłosić, że zamiast na wielką bazylikę zbieramy na biednych to wielu ludzi by nie dało nawet grosza, a tak jak ich wypiszą to ich widać i wszyscy są happy. Do dupy z takim kościołem co bierze ale nie daje biednym tylko zatrzymuje dla siebie. Księża (nie wszyscy) jeżdżą coraz to lepszymi bryczkami (mechanicznymi, potocznie zwanymi samochodami lub autami) a na remont w kościółku to nie ma ani grosza.
Ludzie proszę Was nie poddawajcie się takim obłudnikom jacy rządzą kościołem (nie tyczy się wspaniałego człowieka jakim jest Jan Paweł II), nauczyliśmy ich, że to my ich utrzymujemy i to na całkiem niezłym poziomie. Wydaje mi się, że gdyby te pieniądze co my dajemy kościołowi na biednych (przecież ciągle są na to składki) dalibyśmy bezpośredni samym biednym, to duża część byłaby wykorzystana lepiej niż przez duchownych. Część może i uległa by zmarnowaniu, ale raczej przyniosłoby to lepsze skutki niż "opieka" sprawowana nad nimi przez "facetów w czerni"...
polska_wins2002@go2.pl ---> Prezes <---