Schizofremia a AM - czyli skad tyle pokreconych tekstow


Ave! Ostatnimi czasy na lamach AM zaistniala tendencja do pokreconych artow, zreszta w ktoryms wstepniaku byla o tym mowa. Ludzie pisza o hodowli spidermana lub dyskutuja o wyzszosci kislu nad budyniem :) Gdy czytam cos taki tytul to wyobrazam sobie mine kogos kto pierwszy raz siegnol po AM ;). Ale wracajmy do tematu, a mianowicie wytlumaczenia skad takie teksty sie biora. Przesledzmy wiec proces powstawania armi redaktorow schozofremikow (a sa normalni??).
Poczatkowo normalny (?) czlowieczek siedzi przed kompem i postanawia podzielic sie swoimi refleksjami na temat.... eeeee no jakies tam zyciowe przemyslenia. Pisze wiec i pisze, wychiodzi do kuchni aby cos zjesc (spokojnie zara wroci :)), no wiec wrocil juz z tej kuchni i pisze sobie dalej, wklada to wszystkie swoje sily tworcze. I wreszcie! Tak, tak ochhh udalo sie, skonczylem.. artykul rzecz jasna (swinki jedne :)). wysyla wiec owy artykul na adres Qn`ika i czeka, czeka, czeka ... czeka. I nic :). Stopniowo denerwuje sie coraz bardziej, oczy staja sie przekrwione i puchna, paznokcie ukladaja sie w piekny obgryziony szlaczek Powoli, stopniowo staje sie dla niego jasne, ze nie zostanie opublikowany ;~( , oczywiscie artykul a nie on sam. Przestaje czytywac AM, zajmuje sie czyms innym i zycie wraca do normalnosci. Jednakoz (ale madre slowo ;) pewnego pieknego poranka otrzymuje maila o treci "Ungagunga jak mogles tak hraratumtumsrum przeciez to nieprawda kungaumca aaaaa!!!!" (xcalkowicie zrozumiale tylko dla ludzi odpowiednio zakreconych, jesli jednak rozpoznajesz jakies slowa to zacznij sie leczyc, jeszcze jest szansa!! :)). Czlowiek ten ups! zapomnielismy nadac mu jakies imie, nadajmu mu wiec kryptonim rozpoznawczy, jakis neutralny nick np. "Pasibrzuch" =))))). No dobra zartowalem bedzie sie wiec nazywal hmmmm... niech bedzie Adas. Wiec Adas po otrzymaniu takiego maila troszke sie denerwuje ale olewa go myslac, ze to jakas pomylka. Przypominam w tym miejscu, ze zapomnial o swoim arcie wyslanym daaaawno temu. A wiec Adas pozostaje w blogiej nieswiadomosci, co pewien czas dostaje kolejne maile i zaczyna denrwowac sie, nie wie co sie dzieje. adasiowi wydaje sie ze otaczaja go wrogowie, zaczyna moczyc sie w nocu (ale jestem okrutny ;))), chodzi niewyspany, twarz ma napuchnieta, paznokcie, a raczej tam gdzie kiedys byly pokryte sa krwawymi strupami. zyly staja sie bardziej widoczne. Zaczynaja sie podskorne wylewy, wrzody na zoladku. do tego momentu biedny Adam stara sie polemizowac z przychodzacymi wiadomosciami. Sil jednak nie starcza mu na dlugo, oczy zachodza mgla, coraz trudniej trafiac palcami w klawisze. Cisnienie tetnicze powoli wyniszcza galke oczna i serce co prowadzi do okropnego wytrzeszczu oczu :). A jednak nie poddaje sie, mimo odizolowanie od srodowiska (wyobrazcie sobie jak wyglada!! :)) stara sie zachowac pozory normalnosci. niestety ta walka z bestia mieszkajaca w srodku (kto gral w Wampir: maskarada ten wie o co chodzi). Powoli stacza sie, degeneracja fizyczna w dalszym ciagu postepuje, nie jest jednak osamotniona, degeneracja psychiczna dzielnie jej towarzyszy. Ida leb w leb, omamy wzrokowe przychodza razem z wylewami wewnatrzczaszkowymi. I stalo sie!!! Bracia sluchajcie slow tych gdyz stanowia one wyjasnienie TEGO, wlasnie TEGO nad czym tak sie glowiliscie, skad wzieli sie ci wszyscy piszacy do AM. Adas, strzepek czlowieka, dolacza do swych oprawcow. Zawiera z nimi pakt i sam niszczy schizo-bombingiem innych (jeszcze) normalnych ludzi. a wiec strzezcie sie bo oto odkrylem przed wami uroki 2 i wiecej miesiecznego opoznienia w ukazywaniu siê artykulow. Zanim wyslecie TAM cokolwiek dobrze siê zastanowcie ;).

Ekthelion
Ps.1 do wszystkich redaktorow, nie bierzcie tego na powaznie :)))