Zastanów się, kim jesteś. Zastanów się, co chcesz w życiu osiągnąć.
Zastanów się, do jakich dążysz celów. Zastanów się, co Ci w ich realizacji
przeszkadza. Zastanów się, co możesz zrobić, aby tę sytuacje zmienić.
Zrobiłeś to, to czytaj dalej. Opowiem Ci pewną historię.
Już szesnaście wiosen oglądały moje oczy, ale wydaje mi się jakbym przyszedł na
świat kilka dni temu się. Dlaczego? Zaraz wyjaśnię. Jeszcze tydzień temu
nachodziły mnie dziwne myśli. Byłem załamany i nie widziałem celu mego
istnienia. Obawiałem się, że rutyna życia codziennego przyciśnie mnie do ziemi i
nie będę miał siły dalej tego ciągnąć. Ukojenia stresów i nerwów szukałem w
alkoholu i papierosach. Piątkowymi wieczorami, gdy wraz z kolegami siedzieliśmy
w barze, znajdowałem rozwiązanie i zapomnienie, choć na te parę chwil. Piwko i
fajeczka, to mi pomagało.
Tak było tydzień temu. Ale los pozwolił odnaleźć mi sens życia. Tak się złożyło,
że pięć dni spędziłem w szpitalu. Nic poważnego, zostałem poddany drobnemu
zabiegowi. Nie to jest najważniejsze. Otóż spotkałem tam człowieka, który z
życia był zadowolony. Podczas rozmów z nim poczułem jak powoli opadają mi klapki
z oczu. A to, co ujrzałem było tak piękne i tak przejrzyste, widoczne, że aż
zdziwiłem się, dlaczego nie zauważyłem tego wcześniej. Było to moje życie.
Zrozumiałem po co muszę się uczyć. I wcale nie doszedłem do wniosku, że jest to
tylko i wyłącznie potrzeba zarabiania pieniędzy. Gówno prawda, uczę się po to,
aby być światłym człowiekiem i po to, aby móc realizować marzenia. Przecież
świat jest piękny i jest na nim tyle miejsc, które chciałbym zobaczyć. Chiński
Mur, katedra Św. Rodziny w Barcelonie, piramidy w Egipcie, kopalnie diamentów w
RPA, to tylko ułamek. Oprócz tego jest wiele rzeczy, które chciałbym zrobić:
skok na bungee, ze spadochronem, nurkowanie na Wielkiej Rafie Koralowej, zjazd
na nartach w Alpach. A dzięki czemu mogę to osiągnąć. Tylko dzięki nauce i
pieniądzom, które otrzymam za wiedzę. Jakże ogromna będzie moja satysfakcja, gdy
zrealizuję jedno z marzeń za moją własną, uczciwie zarobioną kasę.
Ponadto zauważyłem ile cierpienia jest na świecie. Widziałem ludzi, którzy byli
bliscy śmierci. Pozwoliło mi to docenić swoje życie i to że mam dach nad głową i
jedzenie. Nauczyłem się cieszyć błahymi rzeczami. I zrozumiałem, że „problemy”
jakie ja miałem były niczym w porównaniu z sytuacjami z jakimi muszą borykać się
inni.
Metamorfoza, jaka we mnie zaszła była tak ogromne, że aż sam się temu dziwie. Z
człowieka zmęczonego, bez motywacji, smutnego i pesymistycznie nastawionego do
życia stałem się szczęśliwy. Optymizm w spojrzeniu na przyszłość rozsadza mnie
od wewnątrz i motywuje do działania. Czuję, że mógłbym góry przenosić. Wiem, ze
jeszcze nieraz i nie dwa poniosę porażkę. Wiem również, że wyciągnę z niej
słuszne i trafne wnioski i uniknę błędów w przyszłości.
Teraz kilka słów do ludzi, którzy są w takim stanie jak ja niedawno. To
nieprawda, że koleje losu się nie odmieniają. Każdy powinien znaleźć w swoim
istnieniu cel. Ale podstawą jest nie załamywać się. Wiem, że myślicie teraz: „O
jemu to łatwo tak mówić, ktoś mu pomógł. I ma już ten sens, a gdzie ja mam go
znaleźć” Niestety na to nie mogę wam odpowiedzieć, ale na pewno przyjdzie
chwila, w której i Wy będziecie szczęśliwi. Szukajcie a znajdziecie.
Pamiętajcie: WSZYSTKO, CO NAS NIE ZABIJA CZYNI NAS SILNIEJSZYMI.
Anonim
Kontakt: odmieniony@wp.pl