Całkiem odległy kawałek czasu temu, bo aże trzy tygodnie wstecz (kiedy to czytasz, to zapewne trochę więcej), spotkałem pewnego znajomego, który dopiero co wrócił z wakacyjnych wojaży. Przywitaliśmy się, po czym zaczęliśmy rozmawiać. I cóż z tego? Toż, że ta konwersacja pozwoliła mi bardzo wiele zrozumieć na temat Polski, Polaków, patriotów itp. Ale od początku...
Pogaduszki nasze kolegi zeszły na temat "co robiłeś w wakacje". Pomińmy moją wypowiedź, zajmijmy się natomiast słowami znajomego. Pozwolą szanowni państwo, że go zacytuję: "Chlałem".

... ... ...

[Powyższe kropeczki miały symbolizować moją reakcję; wydaje mi się, że śmiać się z tego nie wypada.]
Wtem, nagle, niespodzianie, szanowny rozmówca skierował ku mnie takie oto słowa: "A ty co piłeś?".
Odrzekłem, że nic - wszak za alkoholem nie przepadam. A co on na to?

NIE JESTEŚ PRAWDZIWYM POLAKIEM!

"Dlaczego?" - spytałem. Odpowiedź brzmiała:

KAŻDY POLAK PIJE!

To ja jemu: "Żegnam".

Tak to okazało się, jak współczesna młodzież postrzega swą narodowość. Ale to jeszcze nic; ponownie okazało się, że bliższy mi Etiopczyk niż nadwiślanin. Tyle, że argument ku temu wyszedł z paszczy osobnika innego, którego uważałem dotąd za inteligentnego. Słowem wstępu powiem, na jego zapytanie "Masz jakieś nowe gierki?" odrzekłem, że niedawno kupiłem jedną. Oryginał. A ten:

NIE JESTEŚ PRAWDZIWYM POLAKIEM!

Jak miałem zareagować? Kiedy więcej niż jedna osoba wpaja mi coś z uporem maniaka, powoli zaczynam wierzyć, że ze mną jest "nie tak".
Spytałem więc "czemu znowu ma być tak, jak mówisz?". I jak się domyślacie, czytelnicy, jaką odpowiedź otrzymałem? Oczywiście:

PRAWDZIWY POLAK KRADNIE!

Jeszcze tylko powiem, że osoby, z którymi rozmawiałem, nie znały się, ale obie potwierdziły słuszność teorii tego drugiego. Następnie sporo osób w mej cudownej szkółce zrobiło to samo (tzn. wyjawiło mi kilka "oczywistych" stwierdzeń na temat Polaków). Dodam jeszcze, iż "gierkowy" osobnik woli kupić "pirata" za dziewięć złotych, niż oryginał za dziesięć (nawet kiedy chodzi o tę samą grę!).

Nic już nie dodam, przecież w gronie patriotów nie mam prawa oczerniać ni osądzać ich, sól ziemi polskiej, przyszłość narodu i złote dziatwy srebrnych czasów. Ale pozwolę sobie na pewną refleksję: stan kultury osobistej (a nawet gorzej - chodzi o zwykłe łamanie prawa!) pogarsza się z pokolenia na pokolenie; młodzi biorą przykład ze starszych, więc nie chcę wiedzieć jak będą zachowywać się dzieci i wnuki osób, któe podzielają zdanie mych "kolegów" (i nie tylko ich potomkowie, ponieważ zapewne takich Polaków jest więcej, o czym może świadczyć zbliżony tematycznie art Marmacha).

Przypominam również, tak w imię happy-endu, o Prawdziwych Kibicach - patriotach jak się patrzy, gotowych ku chwale polskiej drużyny wybijać zęby polskim obywatelom, na cześć Legii, Ruchu, Zagłębia czy innego cholerstwa, które większości ludu zwisa i powiewa.

A później się dziwimy, że ci ludzie z tekstu sądzą, że są czystej krwi uczciwymi ludźmi...
Toteż jeśli przyszłość ma być w ich barwach, to może zostanę daltonistą...
Chociaż stanie z boku i obserwacja upadku kraju, do którego przyczyniają się "patrioci" jest jeszcze gorsza...
Ale cóż może zdziałać jednostka przeciw narodom?...
W hołdzie tym nielicznym, którzy nie postradali resztek rozumu...

military