Polska dla Polaków, Ziemia dla Ziemniaków!!!

czyli kulturalne, poglądowo poprawne dyskusje przy ogórkach kiszonych


Hipotetycznie losy naszego kraju mogą potoczyć się dwoma torami: wejdziemy do Unii i po kilkunastu, ew. kilkudziesięciu latach będziemy mocarstwem gospodarczym na miarę Francji lub Niemiec. Oczywiście istnieje jeszcze druga możliwość - nie wejdziemy do Unii Europejskiej i zostaniemy zmiażdżeni przez natłok towarów napływających z dobrze prosperujących Krajów. Będziemy importować towar po tak niskich cenach, że upadnie krajowy przemysł i rolnictwo, staniemy się państwem całkowicie uzależnionym od innych krajów. Społeczeństwa nie będzie stać na zakup towarów których ceny i tak będą już skrajnie niskie. Oczywiście alternatywą w takiej sytuacji mogłoby być wprowadzenie zaprowych ceł, ale nasi wspaniałomyślni sąsiedzi mogliby odwdzięczyć się tym samym, co doprowadziłoby do gospodarczej izolacji której skutków nie jesteśmy w stanie przewidzieć. To wszystko oczywiście czysto hipotetyczne rozważania.

To tyle jeśli chodzi o wstęp, który poświęciłem sprawie wejścia Polski do Unii. Wprawdzie nie było moim celem rostrzyganie czy nam (jako polskiemu społeczeństwu) lepiej będzie w Unii czy poza nią, ale od tego zacznę. Zarówno pierwsza jak i druga ewentualność mają strony pozytywne jak i negatywne, ale jak zapewne zauważyliście jedną z możliwości przedstawiłem w samych superlatywach, drugą zaś w najczarniejszych barwach. Tak właśnie sprawę tą przedstawiają nasi najukochańsi politycy. O ile większość z nich prezentuje pogląd zbliżony do tego który już przeczytaliście (albo i nie, bo podobno wszyscy omijają wstępy :)), to druga frakcjia (a dokładniej LPR, Samoobrona i kilka innych "oświeconych") stosuje taktykę zupełnie odwrotną, czyli Unia = wszelkie zło tego świata, rozpusta, narkotyki i legalizacja prostytucji, a pozostanie poza nią jest naszym patriotycznym obowiązkiem jeśli nie chcemy aby nasza polska ziemia została rozgrabiona przez te sępy z zachodu. Ludzie ci zdają sią nie rozumieć, lub nie zauważać korzyści płynących z wejścia Polski do UE. Nie mówię tu już akurat o dotacjach, ale weźmy na przykład sprawę tak drażliwą jaką są zagraniczne HIPERMARKETY (jak to dumnie brzmi, o wiele dumniej niż taki na przykład SUPERSAM BAŚKA). Wszyscy pomstują, że zabierają one pracę ludziom handlującym na bazarach. Spójrzmy na sprawę chłodnym wzrokiem i rozważmy ją bez emocji. Plac handlowy Tomex (najbliżej mnie położony plac handlowy, ale pewnie też padnie bo niedaleko wybudowali hipermarket xxx - żeby nie było, że kryptoreklamę robię). Na Tomaxie może 500 osób (oczywiście nie wliczam w to nielegalnie przebywających na terenie Rzeczpospolitej Rosjan, którzy nie odprowadzają podatków, więc się nie liczą). O ile się orientuję to właśnie tyle osób zazwyczaj zatrudniają duże krakowskie hipermarkety, a i tak liczę tylko tych, którzy pracują "na hali". Czyli wszyscy porządni obywatele z Tomexu znajdą pracę (to znaczy nawet jak nie ci sami, to 500 straci pracę i mniej więcej (raczej więcej) ją zyska. Zwróćmy jeszcze uwagę na bezpieczeństwo. Tomexopodobne bazary to eldorado paserów. Można tam kupić dosłownie wszystko co kradzione. Od gwoździa po kałasznikowa (o AK47 pytać Misze i Wanie, zawsze stoją na stoisku z kradzionymi radiami :)). Dobra, teraz doliczmy do tego te małe i ładne sklepiki które zazwyczaj są na piętrze. Będzie ich może 50 z czego każdy otwarty po 12 godzin, czyli średnio będzie to 2 zmiany po 2 osoby, razem 200 osób. Razem daje to około 700 osób, załóżmy że średnia roczna pensja brutto każdego z pracowników wynośić będzie 10 000, to 19% odprowadzane do skarbu państwa wyniesie 1 900 zł, a to pomnożone razy 700 daje 1 330 000 zł.

Dobra, ale dość tych obliczeń i bądź co bądź zachwalania Unii, bo jak już wsomniałem nie to jest moim celem. Przyjrzyjmy się teraz jak mogą te dane wykorzystać różne ugrupowania. Na przykład Samoobrona:
"500 osób straci pracę! Co z tymi ludźmi. Oni skończą marnie! Ratujmy ich, ratujmy! Blokujmy hipermarket xxx, blokujmy! Blokujmy bracia szlachta!"
Prawo i Sprawiedliwość:
"Niech państwo tylko pomyślą jak spadnie przestępczość, jak się zrobi bezpiecznie i radośnie. Proszę sobie wyobrazić ten wspaniały widok dzieci bawiących się bezpiecznie, zakochanych par siedzących na niezniszczonych ławkach"
Sojusz Lewicy Demokratycznej:
"Zbudujemy wam szpitale, szkoły i place zabaw, w końcu do budżetu wpłynie taaaaaka kasa. Szacujemy, że będzie to
1 330 000 000 000 zł!"
Liga Polskich Rodzin:
"Tam będą trujące zachodnie produkty, które zrodzła ich skażona ziemia. Nie kupujcie w hipermarkrtach, bo dostaniecie raka!"
Radio Maryja (a niech mi ktoś powie, że RM nie jest siłą polityczną!):
"Sama rozpusta i zgorszenie z zachodu przyjdzie!"

A teraz wyobraźcie sobie Wacka. Tym, którzy nie mają bujnej wyobraźni podpowiem jak wygląda Wacek. Wacek mieszka w Małej Wśi. Ma ukończoną szkołę zawodową. Posiada 12 ha ziemi. Ma około 45 lat, żonę i dwoje dzieci. Chodzi w wytartym swetrze, gumiakach i przekrzywionym berecie. I spróbujcie zgadnąć której wypowiedzi posłucha Wacek. Wacek nie wie kogo słuchać, jest zdezorientowany. Pewnego wieczora Wacka odwiedza Józek, któremu się wydaje, że się zna na polityce. Józek przyniósł pół litra i słoik ogórków, żeby się lepiej rozmawiało. Po rozważeniu wszystkich wiejsckich nowości takich, że Kowalska jest w ciąży, a Nowakom ocieliła się Krasula przychodzi temat na który uwielbiają rozmawiać wszyscy Polacy. Polityka. Jeśli polityka to oczywiście dochodzi do tematu "Indegracia z Unjo Europejsko". Wacek jako człowiek szczery przyznaje się, że nie ma wyrobionego zdania, co jest dla Józka natychmiastowym sygnałem, że może podzielić się swoją "wiedzą". No i po takim wieczorze pełnym wrażeń i bodźców Wacek budzi się z potwornym bólem głowy i takim samym mętlikiem w niej zawartym. Nadal nie wie on oczywiście na kogo głosować, ale w głowie kołacze mu się:
"Rozgrabią polską ziemię! Rozgrabią! My z tego nic nie będziemy mieć! Meeniebemieć! Maaatrix!"
I w taki właśnie banalny sposób Wacek staje się Eurosceptykiem (ale fajne słowo). Wacek włącza telewizor i co widzi? Widzi wspaniałą reklamę Unii Europejskiej i już wogóle nie wie co począć. Idzie na referendum, gdzie zakreśla byle jakie pole, a niestety jego głos jest tak samo ważny jak głosy ludzi świadomych, bo wszyscy ludzie są "równi".

WNIOSEK NR 1: I TAK NIE MAMY WPŁYWU CZY WEJDZIEMY DO UNII CZY NIE, TAK JAK NIE MAMY ŻADNEGO WPŁYWU NA WYNIK WSZYSTKICH INNYCH GŁOSOWAŃ.

UZASADNIENIE: POLACY (WIĘKSZOŚC) GŁOSUJĄ STADNIE, BO SĄ NIEDOUCZONYMI ANALFABETAMI FUNKCYJNYMI.

Przejdźmy jednak do naszego przewodniego tematu czyli "Polska dla Polaków, Ziemia dla Ziemniaków", bo wkrótce okaże się, że więcej miejsca poświęciłem na rozważania o Unii. Otóż wiele z ugrupowań znaczących "to i owo" na polskiej scenie polityczniej kreuje pogląd, że jeśli sprzedajemy jakiś kawał ziemi w naszym pięknym kraju obcokrajowcom, to nie jest to już Polska, tylko Francja. I ludzie w to wierzą! Tak właśnie ugrupowania wykorzystują to, że nasze społeczeństwo nie myśli! I teraz jesteśmy przez takich matołów postrzegani np. w Niemczech za nietolerancyjnych ludzi paleolitu! Strzeżemy jednego kawałka ziemi, chociaż nie mamy z niego żadnych korzyści. Ja gdybym miał 1 ha ziemi, którego nie używam i tylko podatki za to płacę, to bez wahania sprzedałbym go zachodnim inwestorom. Prawde mówiąc śmieszą mnie wypowiedzi niektórych ludzi. Przecież Polska zawsze będzie Polską, nawet jak na POLSKIEJ, NADAL POLSKIEJ ziemi stać będą francuskie i niemieckie budynki. Oczywiście ten problem nie jest już tylko kwestią polityczną, ale i kwestią nietolerancji w której Polacy też przodują. Załóżmy, że Niemiec chce kupić ziemię w Polsce, to LPR i inni "posłańcy niebios" biją na alarm, że jak im się nie udało na drugiej wojnie, to teraz prubują nam niepodległość odebrać jako Unia. I tutaj widać braki w edukacji Polaków (a zresztą, gdzie ich nie widać?). Moim zdaniem rolą szkół właśnie jest informowanie o kulturze, historii i zasadach funkcjonowania innych krajów. I tutaj muszę pochwalić moje gimnazjum. Muszę powiedzieć, że o innych krajach, kulturach, religiach i Unii wiem wiele właśnie dzięki niemu. Zaistniał tylko jeden problem. Taką edukację otrzymują roczniki, które nie mają prawa do głosowania. A z czym kojarzą się niemcy takim starszym ludziom? Hitler i piwo, to jedyne co im przychodzi do głowy jeśli są o to zapytani.

WNIOSEK NR 2: POLACY TO RASIŚCI, I DLATEGO BOJĄ SIĘ NAS OBOKRAJOWCY.

UZASADNIENIE: NO CÓŻ, DUŻO ZŁEGO DOŚWIADCZYLIŚMY OD NARODÓW Z KTÓRYMI TERAZ SIĘ JEDNOCZYMY.

I tak szczęśliwie dorogi czytelniku doszliśmy do trzeciego aspektu który chciałbym poruszyć. Otóż zapewne wielokrotnie zdarzyło ci się usłyszeć stwierdzenie, że wszyscy politycy kradną i są beznadziejni i kłamią i nic by nie robili tylko diety brali. Oczywiście o niektórych politykach można śmiało powiedzieć, że są skorumpowani, ale błagam, a wręcz zakilinam nie mówmy o nich wszyscy! Nie plujmy w twarz ludziom którzy po pierwsze są uczciwi, a po drugie chcą coś zmienić. Niestety większość Wieśków potrafi tylko wrzeszczeć, że nic politycy nic nie robią i że te "straaaszne" diety biorą za nic. Wszystkim rozwrzeszczanym Wieśkom polecam, aby sami zapisali się do partii (dziwnie zabrzmiało :)) i spróbowali coś zmienić. I co? Od razu się poglądy zmieniają! Od razu mówią, że chcą, ale ta biurokracja! Obnażę teraz prawdę z zasłony kłamstw i z pełną odpowiedzialnością w dumie zakrzyknę:
"Strasznie wielu ludzi równie często zmienia poglądy co skarpetki, a na polityków wrzeszczą, że zdrajcy itp."
I pewnie wielu się teraz obruszyło: "Jak on śmie bronić tych krwiopijców", ale ja nie mam zamiaru się tym przejmować! Mimo iż sam jestem niezadowolony z pracy polskiego rządu, to nie mam zamiaru znosić jak wszyscy bluzgają na polityków, którzy nie są niczemu winni. A teraz jeszcze krótko do rozwrzeszczanych Wieśków:
"Sami ich wybraliście".
Ja nie mogę jeszcze głosować, ale osobiście popieram Platformę Obywatelską i Prawo i Sprawiedliwość, a to ze względu na to, że te dwie partie są przedstawicielami centrum, co wśród polskich partii należy do rzadkości.

WNIOSEK NR 3: GŁUPIE WIEŚLKI BLUZGAJĄ NA POLITYKÓW, KTÓRYCH SAMI WYBRALI.

UZASADNIENIE: PO MIESIĄCU WIEŚKI SAME ZAPOMINAJĄ NA KOGO GŁOSOWALI, BO I TAK OLALI CAŁE WYBORY.

Na koniec powiem tylko, że jeśli liczba Wieśków radykalnie się nie zmniejszy, to nie ma dla nas ratunku!

Buniol

PS. "Naród jest mądry, tylko ogłupiony" - Ks. Tadeusz Rydzyk :)))