O wolności...
Wolność to możliwość decydowania o własnym losie. Zgodzicie się ze mną? Wszyscy pragniemy być wolnymi ludźmi, chcemy decydować o tym w jakim języku mówimy/piszemy, o tym, co jemy na śniadanie, w jakim proszku pierzemy nasze gacie, co będziemy robić w danym dniu, w danej chwili. Chcemy móc czytać wszystko, co nam się podoba, chcemy móc powiedzieć, że władza jest do dupy, chcemy pojechać na Olimpiadę do Los Angeles, chcemy...
To jest właśnie wolność. Tego wszystkiego brakowało naszym rodzicom, brakowało Polakom przez pięćdziesiąt lat. Brakowało im wolności, swobody wyrażania - dlatego postanowili uniezależnić się od 'bratniego kraju' i pójść drogą wolności, ku świetlanej przyszłości.
W numerze 30 AM pewien człowiek o ksywce Caleb napisał coś takiego:
Nie mogę słuchać, gdy ktoś wychwala komunizm, jaki to ten ustrój nie był wspaniały i piękny. Rzygać mi się chce.
Towarzyszu Caleb, powinniście jednak słuchać wszelkich tego typu narzekań. Nie tylko powinniście słuchać, powinniście także zastanowić się, co Ci ludzie do Towarzysza mówią! Bo nie jest istotne to, że ludzie Ci zachwalają Polski socjalizm, istotne jest to Towarzyszu, dlaczego oni ten socjalizm zachwalają? A tego niestety nie wiecie! Ale ja Wam powiem.
Kilka latek temu już nie pamiętam kiedy, czytałem pewien wiersz o wolności. Opowiadał on o chłopie, który był wykorzystywany przez swojego pana feudalnego. Na całe szczęście cały ustrój feudalny w końcu się skończył, a wraz z nim skończyło się także wykorzystywanie "niewolnika". Pojawił się jednak pewien problem... otóż wolność, którą mu darowano nie szła w parze z domem, w którym dotąd mieszkał, z pracą, którą do tej pory wykonywał. Wraz z darowaniem wolności, odebrano mu pracę, dom, ziemię, a w konsekwencji śmierć zabrała mu także rodzinę - paradoksalnie owa wolności zabrał mu wszystko na czym mu zależało. No prawie wszystko, bo przecież był jednak wolny. Nasz wolny chłop zmarł z głodu w rowie przy drodze. Tak się mniej więcej ten wiersz przedstawia. Przełóżmy go na nasze, polskie realia.
Cóż Ci ludzie, którzy dziś płaczą za komuną, mieli w minionych czasach. Otóż mieli oni to samo, co nasz chłop. Mieli dom, pracę, chleb. Chcieli wolności - jak każdy człowiek. Chcieli być niezależni od obcego kraju, chcieli decydować o własnym losie - przyświecała im idea "nic o nas, bez nas". Obiecywano im pracę, pieniądze, szczęście, chleb, lepsze mieszkania, pełne półki, wreszcie wolność. Zgodzili się więc na to, aby obalić ustrój, który ich tłamsił.
A cóż zastali po '89 roku? Zastali jedno - wolność. Dziś dwadzieścia procent dorosłych Polaków jest bez pracy - czyli dwadzieścia procent polskich rodzin nie ma co do garnka włożyć, gdyż pomoc społeczna jest znikoma. Przecież nie tego się spodziewali, nie to Im obiecywano!
A dziś pewien Caleb pisze, że rzygać mu się chce, gdy ludzie krzyczą jaki to był wspaniały komunizm. Widzisz kolego, tak to już jest, że gdy człowiek nie ma co jeść, nie ma pracy, nie ma za co wyżywić swoich dzieci, wtedy wolność schodzi na n-ty plan! Nie ma znaczenie już to, że ZSRR nie istnieje, nie ma znaczenia to, że po ulicach polskich miast nie spacerują radzieccy żołnierze z pobliskiego garnizonu - to wszystko traci na znaczeniu. Kolega chyba nie zauważył, że zmiany ustrojowe w Polsce poszły w złym kierunku! Żeby zmienić ustrój, uwolnić się, być wolnym - trzeba mieć jakąś alternatywę. A przyznasz, że bezrobocie nie jest najlepszą alternatywą!
Dla ludzi - szczególnie tych gorzej wykształconych i starszych, którzy nie są w stanie znaleźć pracy - nie jest ważna sama wolność, bo cóż im po wolności, kiedy ich dzieci głodują?
Ludzie po studiach, czy tak jak my - młodzi nie odczuwają tego tak bardzo, gdyż mamy dużo większe szanse na zdobycie pracy, czy nawet poprawę bytu poprzez działalność polityczną. Ale trudno wymagać tego od człowieka, który edukację zakończył na szóstej klasie podstawówki i przez całe życie pracował w PeGeeRze! Zresztą PGR był całym jego życiem - tam powiedziano mu, co ma zrobić, o której ma to zrobić. I dostał za to pieniądze, kartki, czy co tam jeszcze i wykarmił rodzinę. Tym ludziom nie stworzony żadnej alternatywy, zabrano im to wszystko i pozostawiono samych sobie. Nie dziw się więc, że w chwili, gdy ich wolny rząd olał całkowicie ich duszyczki, chcą wrócić do czasów kiedy rząd, chociaż ruski był nimi zainteresowany!
Nie rzygaj więc na widok człowieka, który błaga Boga o powrót socjalizmu, tylko się zastanów i zrozum jego sytuację!
Komunizmu nie zachwalał, a tylko źle przeprowadzoną zmianę ustrojową negował Miś
Eryk(miseryk@poczta.onet.pl)
GOD SAVE THE QUEEN!
PS. Prośba do Caleba i wszystkich ludzi, którzy tworzą swoje strony w 1024. Osobiście bardzo mnie denerwuje poziomy pasek przesuwu. Na pewno nie mnie jednego, gdyż większość ludzi ma monitory ustawione w roz. 800. W zasadzie przestałem już czytać wszystko, co ma tło, które mnie denerwuje - różowe, czerwone, jaskrawe ogólnie - lub ma ten durny pasek przesuwu. Pozwólcie ludziom czytać to, co piszecie do AM!