Mój Sasiad

Siedzę sobie tak sam na łóżku nikogo nie ma w domu i po oglądnięciu mojego ulubionego programu o głupotach "NIE DO WARY" piszę te debilizmy, może uznacie mnie za świra, ale ja właśnie jestem czubek, zawsze w takich warunkach jak dzisiaj o godzinie 2 w nocy dostaje ataku debilizmu i przypominają mi się najdziwniejsze głupoty z mojego życia. Naczytałem się tych Stref 98,5 o machaniu zdechłego kurczaka skrzydełkiem itp. i pomyślałem, że też cos takiego napiszę.

Tyle się teraz słyszy o zjawiskach paranormalnych, mój sąsiad też jest paranormalny, nie dość, że przełazi przez ściany do mojego pokoju i i przerywa mi całkiem udana już rozgrywkę w Unreal TOURNAMEN, pytaniem "czy masz pożyczyć cukier" bo koń i jego żona wszystkie kostki wyżarły, wszystko byłoby w porządku gdyby wpierw zapukał w ścianę czy cos, a tak gdybym się np. mył na golasa, a on by wtedy wlazł pożyczyć mydło, dostał by zawału i bym miał gościa na sumieniu, no i gdzie takiego zakopać, bo w ogródku nie ma już miejsca, wiecie babcia, ciocia i reszta, został tylko 1cm kwadratowy, tylko znowu jak tam go upchnąć, a poza tym jest już zajęty przez mrówkę która słonia udusiła, tylko zginęła od upadku z grzbietu.

Na domiar złego ten Sąsiad twierdzi, że na jego podwórku wyładował statek kosmiczny, ale żeby nie zajmował za dużo miejsca zakopał go pod domem, nie mówię że to nie prawda, ale jak on śmiał zakopywać go pod domem, nie mógł by go zakopać tam gdzie zwykle zakopujemy statki kosmiczne, śmie on jeszcze twierdzić, że to nieestetyczne zakopywać statek Jokków i statek Frogów, obok siebie, niby narusza to ich godność i dumę.

Ten psychol mówi mi jeszcze, że jego dom został postawiony na starym INDIAŃSKIM cmętarzysku co jak zapewne wiecie nie jest możliwe z dwóch powodów, 1. Jego dom stoi tam tak długo, że jest starszy od najstarszych plemion INDIAŃSKICH i po 2. Stary cmętarz nawet nie wchodzi na jego teren, cały znajduje się pod moim domem !!!(to by wyjaśniało przesuwanie się przedmiotów).

Któregoś dnia nagadał mi takich głupot o odwiedzinach w jego domu ducha, ładnie z nim rozmawiał i nie bał się wcale. AAA gówno prawda, normalny człowiek (taki jak ja) widząc ducha wpierw zaprosił by go na herbatę i ciasteczka, potem spytał o imię i dopiero by rozmawiał.

Ale mój sąsiad w porównaniu z lekarzami to mały pryszczuniek. Lekarze potrafią tak zamydlić oczy, choćby ten przykład: Z punktu widzenia lekarza powinienem już dawno umrzeć na zawał serca z nadmiaru wrażeń, a jeszcze żyje, ale jak długo, właśnie ktoś puka do mojego okna, ooo to kosmita pyta czy nie znalazłem jego komóry bo darmowe impulsy mu przepadną, i przy okazji do domu by zadzwonił, Dlaczego jeszcze nie zemdlałem HMM !!!

autor: WINIX

JESZCZE TU WRÓCĘ !!!