Ile na tym porąbanym świecie tkwi zła i problemów... Wojny, sekty, zboczeńcy, głód, przemoc w szkołach, alkohol, narkotyki i ich dilerzy, skorumpowani politycy, dzieci traktowane przez rodziców jedynie jako efekt uboczny seksu, ludzka zachłanność, zarozumialstwo, głupota, zazdrość i nienawiść do wszystkiego, co inne, choćby kolorem skóry... Można wymieniać na kilka stron formatu A4, a i tak to nie będzie wszystko. I żaden z tych problemów wcale nie przejawia chęci do zniknięcia - wbrew przeciwnie, nasila się, staczając ludzkość na samo dno, do rynsztoku. Zastanawiam się czasami, czy nie lepiej byłoby załatwić to szybko i bezboleśnie, garścią pigułek lub kawałkiem sznura, niż obserwować cały ten burdel...
Powyższy akapit to typowe myślenie pesymisty. To Twoje myślenie, czytelniku? Więc tym bardziej powinieneś czytać dalej ten art, a potem zastanowić się dogłębnie nad swoim życiem i swoim spojrzeniem na nie.
Dlaczego uważasz, że jest źle? Zapewne odpowiesz bardzo prosto - bo jest źle. Ja jednak uważam, że nie należy wszystkiego przyjmować w ten sposób. Ja cieszę się z każdego, najdrobniejszego Bożego podarka - promyków słońca, niesionych przez kolejny piękny dzień, chłodnego, orzeźwiającego powiewu latem... Czyż tak nie jest lepiej? Gdy będziesz mówił sobie, że jest źle i nie dostrzegał takich drobnych, lecz naprawdę cieszących zdarzeń, to będzie źle, cokolwiek by się działo.
Wyjrzyj przez okno. Co dostrzegasz, co odczuwasz? Widzisz kilku niezadowolonych, nie mających perspektyw na przyszłość ludzi. Słyszysz gryzący w uszy warkot samochodów. Czujesz nosem powodujący nudności smród spalin.
Zapytasz więc, co ja takiego widzę i czuję, gdy wyglądam przez okno swojego mieszkania. Otóż ja widzę leżące na ziemi różnokolorowe liście - to widok nieporównywalny z żadnym obrazem stworzonym przez człowieka. Słyszę kojący nerwy, pozwalający zapomnieć o wszelkich problemach śpiew ptaków, który utwierdza mnie w przekonaniu o cudowności tego świata. Zachwycam się nim, łapczywie wychwytuję każdy ton, nim to się skończy i na dobre nadejdzie zima. A wtedy wszystko pokryje biały puch - cały świat w śniegu, to naprawdę piękny, poruszający serce widok...
A te wszystkie, wymienione w pierwszym akapicie problemy? Znikną. Znikną, gdy przestaniemy zrzędzić, że jest źle, i zajmiemy się poprawą takiego stanu rzeczy. Tak niewiele trzeba - wystarczy samemu nie pogarszać sytuacji i pomagać w miarę możliwości, choćby przez codzienne odwiedzanie www.pajacyk.pl.
Zapytasz mnie, za kogo ja się uważam, żeby Cię pouczać? Za nikogo. To po prostu moje poglądy, nie każę Ci ich przyjmować, uważam jednak, że wiele w ten sposób zyskasz. Spróbować nigdy nie zaszkodzi...