Zachód - jak Nas (Polaków) tam postrzegają?
Jak większość wnioskuje z tytułu art będzie dotyczył tego jak postrzegają Nas (Polaków) zagranicą.
Zacznę standardowo. Do napisania tego arta skłoniła mnie pewna sytuacja ze szkolnej przerwy, kiedy to moja bliska koleżanka (bez aluzji proszę;) M. powiedziała że ojciec opowiadał jej o tym jak to było gdy do mody weszły kurtki ortalionowe (zdanie trochę niepoprawne, ale mniejsza o to ;). Mianowicie wśród Polaków przebywających wtedy we Włoszech popularna była zabawa polegająca na podchodzeniu do niczego nieświadomego Włocha i mówienia Mu: "Italiano konfidento, ortaliono pierdolnięto".
Gdy M. To powiedziała, na jej twarzy pojawił się promienny uśmiech.
Nie sądzę że jest to powód do radości. Wręcz przeciwnie. Polacy mają pretensje że na zachodzie traktują Nas jak śmieci (np. w USA popularne są tzw. Polish jokes, a w Niemczech panuje hasło: "Jedź do Polski - Twój samochód już tam jest"), ale sami są temu winni.
Ostatnio (jakiś miesiąc temu) słuchałam w Radiowej Trójce (polecam) audycji na ten temat, a to co tam usłyszałam przeraziło mnie i zrobiło mi się straszliwie przykro. Mianowicie, Pani redaktor powiedziała że niedawno była na wakacjach na Majorce, z grupką Polaków. To co Oni tam (na Majorce - a głównie w hotelu) wyprawiali, nie mieści się w granicach dobrego smaku, kultury, itp. Np., Pani przewodnik tłumaczyła im na czym polega "stół szwedzki", że mogą jeść ile chcą, ale nie mogą nic wynosić poza restaurację. Jak zareagowali Nasi rodacy? Zdjęli plecaki i zaczęli do nich ładować tyle jedzenia ile się zmieściło. Skutek był taki, że przy wyjściu z restauracji Polacy byli przeszukiwani. Sytuacja ta powtórzyła się jeszcze kilka razy. Kolejnym razem podczas jakiejś dyskoteki rzucali przez okno butelkami w przechodniów. Ale to jeszcze nic. Pewnej pięknej nocy zorganizowali sobie na wspólnym dla całego hotelu balkonie orgię seksualną. Interweniowała policja. Co wy na to?
Jestem osobą tolerancyjną i cierpliwą, ale tu żadna z tych cech na nic się nie przydaje. Po prostu jest mi okropnie wstyd.
Nigdy nie wstydziłam się tego że jestem Polką, ale boję się że kiedyś dojdzie do tego że nie przyznam się z jakiego kraju pochodzę. Mam szczerą nadzieję że do tego jednak nie dojdzie. Polska to piękny kraj - zróbmy coś żeby odzyskał dobre imię.
Drugą sprawą którą chcę poruszyć jest sposób w jaki traktujemy Amerykanów. Przecież większość ludzi (nie tylko z Polski) jest wpatrzona w USA jak w obrazek. Kompletnie tego nie rozumiem. Amerykanie wszędzie próbują się wtrącić i mają się za NAJ kraj w całej galaktyce (mają się za mądrzejszych nawet od Obcych - o ile takowi istnieją:). Wiem że to co napisałam może gryzie się trochę z pierwszą częścią arta, ale co tam ;).
Jestem ciekawa co sądzicie o tym co napisałam. A raczej o sprawach które opisałam.
AURINKO
PS. NIE TWIERDZĘ ŻE WSZYSCY POLACY NIE POTRAFIĄ ZACHOWAĆ SIĘ ZA GRANICĄ
PS2. NIECH KTOŚ NIE MYŚLI ŻE JESTEM MANIAKALNĄ PATRIOTKĄ KTÓREJ POKÓJ UTRZYMANY JEST W KOLORACH BIAŁYM I CZERWONYM (Prędzej znajdziecie w Moim pokoju flagę Finlandii, nawet w kilku egzemplarzach), ALE POLSKA TO KRAJ W KTÓRYM URODZIŁAM SIĘ I W KTÓRYM ŻYJĘ, WIĘC CHCĘ BRONIĆ JEJ DOBREGO IMIENIA.
PS3. W CZASIE PISANIA TEGO ARTA SŁUCHAŁAM... NIE, NIE QUEEN`u (CHOCIAŻ QUEEN RULEZ). LECHA JANERKI (TEŻ RULEZ). GORĄCO POLECAM ZWŁASZCZA "UR"...
PS4. ZAPRASZAM DO POLEMIKI NA ŁAMACH AM, JAK RÓWNIEŻ PRYWATNIE, POD ADRESEM:
mirielka@poczta.onet.pl
PS5. Dziękuję Qn`ikowi za maila (nawet nie wiesz jaki to szpan móc powiedzieć "Dostałam maila od Qn`ika":) Thx. Pozdrówka dla Devi - dobrze że znów jesteś.