Do Donalda list otwarty...


Drogi Donaldzie...

Przeczytałem Twój mail dotyczący Twojego teksty pt. "Pozytywnie o Pasibrzuchu", który to w całości ukazał się chyba w 32 numerze AM, a który raczyłeś mi przysłać i przemyślałem cała sprawę.
Ludzie, którzy przeczytają w AM Twój tekst także się wobec niego ustosunkują. I albo się z Tobą zgodzą, albo nie i będą z Tobą polemizować.

Ze swojej strony powiem Ci, że nie ze wszystkimi tekstami Pasibrzucha się nie zgadzam - np. politycznie mamy podobne poglądy, także w sprawie kary śmierci się zgadzamy. Niestety jeśli chodzi o sprawy wiary to mijamy się strasznie. Żyję w wielki poszanowaniu dla wiedzy, nauki - uważam, że wszystko można wyjaśnić naukowo - jeśli nawet nie dziś, to jutro, po jutrze, za rok, dekadę, milenium. Nie uważam, aby nieumiejętność wytłumaczenia pewnych zjawisk, itp. była powodem, aby tłumaczyć je istnieniem Boga. Wszelkie takie próby uważam za "pójście na łatwiznę", za olanie sprawy - po co myśleć, przecież wszystko stworzył Bóg... tak po prostu. Uważam, że tłumaczenie wszystkiego wolą boską spowodowałoby zatrzymanie się ludzkiej myśli. Do dziś żylibyśmy w epoce kamienia, gdyby ktoś nie spróbował wyjaśnić czegoś inaczej niż rolą Boga. Dlatego, gdy Pasibrzuch stwierdził, że teorie Darwina są poronione, poczułem się - nie, nie dotknięty - zdziwiony tym, że w dzisiejszych czasach żyją ludzie, którzy podważają podstawy współczesnej Biologii.

Dlaczego piszę, iż jestem ateistą. Rzeczywiście manifestuję to na każdym kroku. Czytając jednak AM widać, że większość wierzy w Boga i obnosi się z tym równie ostentacyjnie jak ja ze swoim ateizmem. Pochwalasz Pasibrzucha za to, że głosi niepopularne poglądu, mnie jednak oskarżasz o to, że ostentacyjnie robię to samo. Myślisz, że łatwo jest być w Polsce ateistą. Co chwila muszę tłumaczyć, że ateista nie jest satanistą, ani komunistą! Jednak odważnie wyrażam swoje poglądy. I nie widzę w Tym nic złego.

GOD SAVE THE QUEEN - to także jest przejaw mojej... odwagi. Tak jak metali ludzie oskarżają o satanizm, tak mnie o homoseksualizm - a jestem hetero. Jednak w każdym arcie piszę, że kocham muzykę Queen'u. I nie robię tego dlatego, żeby prowokować do oskarżeń, ale dlatego, że chcę propagować Queen w AM. W tej chwili powstaje nawet kącik, a dzięki temu, że pisze GOD SAVE THE QUEEN, coraz więcej ludzi się do ich muzyki "nawraca". Dziś w AM, co druga osoba pisze, że słuchała między innymi Queenu.
Zresztą na dzień dzisiejszy mogę się nawet nie podpisać jeśli na końcu artu umieszczę GOD SAVE THE QUEEN - to już jest mój znak rozpoznawczy, jak tło, czy nick!

Ps-y piszę dlatego, iż stały się one moim logo. Tak jak potwór z Loch Ness dla Archiego.

Przykro mi, iż uważasz, że pisze arty na siłę. Cóż, Twoja opinia. Nie jest ona pochlebna, ale dziękuję za nią. Postaram się pisać, tak abyś nie odczuwał tego w ten sposób. Swoją drogą nigdy nie pisałem tekstów na siłę. Jedne są lepsze, drugie gorsze, ale tylko dlatego, że takie jest życie:)

Mam nadzieję, że troszkę się wybroniłem, pozdrawiam i

GOD SAVE THE QUEEN