I mówię to jako zdrowy na ciele i umyśle ateista. Bóg siedzi gdzieś tam w umysłach ludzi którzy go potrzebują, przebywa tam tak samo jak UFO, Potwór z Loch Ness czy wampiry. Chociaż faktem jest, że nie można tych osobistości stawiać obok siebie w jednym szeregu. Bóg jest ważniejszy! Miliony ludzi po prostu muszą odczuwać nad sobą jego opiekę, chcą ufać że po śmierci zostaną wynagrodzeni za długie ciężkie życie albo po prostu potrzebują kogoś komu mogą się wyżalić i oczekiwać od niego zrozumienia i właśnie Bóg jest do tego idealny. Inni ludzie potrzebowali go w średniowieczu aby zjednoczyć pogańską Europę w jedną całość (co im się udało tylko do pewnego stopnia). Na powstańczych sztandarach widniał napis: "Bóg Honor Ojczyzna" który konsolidował wszystkie najważniejsze dla tych ludzi wartości, pobudzał w nich wolę walki, oni wierzyli że "z pomocą boską" wszystko się uda. Bóg był potrzebny żeby można było wprowadzić do życia ludzkiego odpowiednie normy moralne zawarte na przykład w dekalogu. Pewnie że można było to zrobić bez wyimaginowanego bóstwa ale Bóg otwierał kolejną furtkę, bo gdy nie zastosowałeś się do dziesięciu przykazań spotykała cię zasłużona kara a była to kara wieczna, czyli Bóg był potrzebny żeby wzbudzać nie tylko nadzieję ale i strach przed karą. Bóg był wspaniałym wytłumaczeniem dla wszystkich zjawisk panujących w przyrodzie, których człowiek dawniej nie mógł pojąć ani racjonalnie wytłumaczyć. Do dzisiaj ludzie tacy jak Pasibrzuch powołują się na Niego w najróżniejszych sprawach bo tak jest po prostu łatwiej. Reasumują, co z tego że Bóg to pic na wodę skoro potrafił wzbudzać w ludziach pozytywne emocje i prowadzić ich do czynienia dobra. On jest idealny ponieważ sami go stworzyliście nas swój obraz i podobieństwo lecz nieskończenie bardziej idealnego. Stworzyliście go bo potrzebowaliście obrońcy, stworzyliście go bo chcielibyście być tacy jak On. Powtarzam Bóg istnieje... ale przestanie istnieć wraz z ostatnim człowiekiem który będzie go potrzebował...