Mnóstwo ludzi na świecie ma coś takiego co się zowie BABCIA. Oczywiście
lubicie je bo daje wam kasę. A ja opowiem wam straszną historię jaka mi się dziś
przytrafiła.
Otóż babcia wyjechała kilka dni wcześniej więc byliśmy sami w domu. Aaaale było
fajnie:) Niestety wróciła dzisiaj czyli wtedy kiedy najmniej tego potrzeba. Już
w wejściu oznajmiła, że mamy wyciąć drzewo w ogródku bo ona przywiozła nowe. Od
razu rzuciła torby poszła po coś i kazała mi się szykować. NA miłość Boską! Babo
ty masz z 75 lat chyba! Tu się powinno odpoczywać po podróży trwającej 5 godzin
a nie brać się za drzewa! EKHM! W każdym razie babunia oznajmiła, że stare
drzewo w ogrodzie jest nie przydatne bo 'dzikie jakieś' a ona ma tu sadzonke
tego samego tylko nie dzikiego. Podobno ojciec się zgodził. Nie było go więc nie
można było protestować. No ale dobra. Bierzemy się za drzewo.
Deszcz, burza, pioruny w tle ale to nie powstrzymuje babci. Biorę piłę i tnę to
cholerstwo ile się da. Albo ja jestem słaby, albo piła wadliwa, albo drzewo
robili na potrzeby wojska. Babcia stoi, gapi się i krytykuje. Potem coś gada, że
'wspólnymi siłami' cośtam cośtam. Efekt uboczny rządów partii:) No ale drzewo
wreszcie padło (na babcię, jak chcę to potrafię:))) i musiałem je gdzieś
wygramolić. Babcia wiedziała gdzie: 'Damy sąsiadowi. Jemu się przyda' Nie wiem
na co komu ścięte drzewo ale leży pod moim domem jedno. Jeśli komuś jest
potrzebne to może przyjść i je zabrać:) Oddam za darmo (okazja!). Babunia potem
kazała skombinować gnój. Z tym problemu nie było. Wystarczyło pójść do domu
Juzefa i otworzyć drzwi. Tyle się tego wylało, że zaopatrzyłoby całe wojsko.
DObra gnój jest, teraz wykopać pieniek. I to było najgorsze trzy i pół godziny
mojego życia! Burza na zewnątrz a ja łopatą dziurę kopie aby wyjąć pieniek.
Sąsiedzi pewnie parzą zdziwieni i dziwią się co te dwie zakapturzoe postacie
zakopują. Już kiedyś jak na krety polowałem siedząc na obrotowym krześle z
latarką to myśleli, że robię za latarnię morską. Deszcz, mokro, błotniście i
takie tam. A ja z łopatą zasuwam i...to drzewo chyba sadzili pod ziemią! Nawet
nie wiecie jak ciężko pieniek wykopać. Okopuje go z każdej strony a on ni
drgnie! Babcia wciąż narzeka, że siekiery nie mamy. Potem mówi, że mam dobrze
kopać bo to w moim zawodzie się przyda. I w tym momencie był jej tą łopatą
normalnie zasunął! Ale zaczęła gadać coś w stylu 'że też ten sku[BEEP!]yn Janusz
zabrał siekierę'. Zabrał? Sama mu pożyczyła! Jeszcze mu mówiła, że mamy mnóstwo
siekier. A teraz 'co to za gospodarka bez siekiery?' Czyli ogródek to
gospodarka. Dlatego boje się babcię samą zostawić w obawie przed tym żeby
kurnika nie postawiła albo chlewa. W końcu poszła do sąsiada po siekierę a ja
zacząłem kichać i zdrapywać błoto z adidasków. A tu nagle trzask pioruna i
babcia z siekierą!! To było coś! Jak na filmach!:) Kazała siekierą wycinać
korzenie. Chętnie bym jej język tą siekierą wyciął...jakbym nie trafił to nic by
się nie stało:) Trudno. Biorę siekierę, krzyczę 'Respect my authority!' i
TRZASK! Ale ten korzeń mocny! TRZASK! TRZASK! TRZASK! AAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!
TRZASK! TRZASK! GIŃ KORZENIU!! AAAAA! TRZASK! I co se myśli taki sąsiad co
patrzy przez okno i widzi dwie zakapturzone postacie przy rozkopanym dole gdzie
jeden siekerą w coś uderza z uporem maniaka?:) Pewnie: 'Przypomniało mi się, że
musimy kupić cukier' W końcu się udało. Wyrzuciłem wycięty pieniek z korzeniami
za płot, może sąsiadowi się pieniek przyda:)
Potem zadzwonił tatuś i powiedział, że miał dzwonić abyśmy tego drzewa nie
ścinali. No i zachorowałem. W związku z tym zamierzam zrobić kilka rzeczy jak
dojdę do władzy:
*Wprowadzić przymusową eutanazję dla osób co ukończyły wiek 65 lat. CO mają
cierpieć bidulki z małej renty?:) Zresztą tak robili w starozytnej Sparcie...no
chyba, że ktoś był zasłużonym bohaterem związku radz...TFU!...bohaterem i już:)
*Wprowadzić zakaz prowadzenia ogródków. Żeby nikt nie cierpiał ścinając i sadząc
nowe drzewa obok domu!
*Zakaz ścinania i sadzenia drzew (niech same rosną!:))
*Krzesło elektryczne w każdym domu
*Jak komuś się system nie podoba to wynocha!:)
Wniosek: Nekromanci istnieją! Spójrzcie na moją babcię:))) JOKE:)) hehehe:))
Dobra, powaga teraz.
Morał z tego: Nie łatwo jest ściąć drzewo a na jego miejsce zasadzić nowe...a
tym bardziej jak 'pomaga' ci babcia. W następnych latach opowiem wam jak
budowałem dom i płodziłem syna:)))
ARCHWIMILIMIŁOPOTOPOCZERPACZKIWICZANIN
PS. Zauważyliście że jak potrzebujecie pigułek to ich nie ma?
PS2. www.burp.prv.pl -najlepszy w Polsce portal internetowy z moimi tekstami:)))