Być albo nie być... Człowiekiem

 


Nie trzeba wcale długo szukać, by przekonać się o tym, że Polacy nie są narodem tolerancyjnym. Wręcz przeciwnie, wielu naszych rodaków przesiąkniętych jest do cna nienawiścią, skierowaną w kierunku każdego, kto choć trochę różni się od nich samych. Przyczyną tej wrogości może być wszystko: różne gusta muzyczne, sposób ubierania, nie mówiąc już o kolorze skóry czy też innej narodowości.

 

Siedząc sobie niedawno na lekcji historii, notowałem z rosnącym zaciekawieniem to, co mówiła nauczycielka. Wykład dotyczył rozwoju partii faszystowskiej w Niemczech i dojściu Hitlera do władzy. Czas mijał, a cała ta historia wywoływała we mnie coraz większe wzburzenie. Nacjonalizm, szowinizm, antysemityzm – słowa, które nigdy nie powinny mieć zastosowania, a jednak kiedyś, ktoś rozpoczął żmudny proces wpajania w ludzkie umysły chorych prawd, które przerodziły się następnie w te postawy. Przez nie cierpiało mnóstwo ludzi, setki tysięcy z nich oddało życie tylko za to, że byli Żydami, Polakami, Cyganami, a wszyscy byli całkiem niewinni. Czymże więc sobie zasłużyli na podobny los? Odpowiedź jest prosta: niczym. Po prostu byli i to wystarczyło. Nikogo nie obchodziło, że w niczym nie zawinili. Ktoś cierpieć musiał, a oni byli najbliżej, dlatego zostali oskarżeni o każde nieszczęście, jakie się tylko przytrafiło.

A najgorsze jest to, że ta wrogość przetrwała do dziś. Może się to wydawać dziwne, dlaczego ludzkość, tak ciężko doświadczona przez historię, nie potrafi się zmienić. Co jest takiego w człowieku, co zmusza go do ciągłego pałania nienawiścią? Nawet wśród nas jest mnóstwo ludzi, dla których niechęć do innych jest czymś oczywistym; którzy nie mogą się zdobyć na chociaż najmniejszy przejaw tolerancji. Najbardziej dziwi mnie jednak to, że zapytani dlaczego tak myślą, co sprawia, że Żyd, Czarnoskóry, czy nawet długowłosy chłopak ubierający się na czarno, którego mijają codziennie w drodze do szkoły, jest traktowany jako ktoś inny, gorszy, nie mający prawa by żyć! Wzruszają ramionami albo plączą się w niejasnych wyjaśnieniach, które nie są w stanie nikogo przekonać lub co gorsze przepełnione są wyssanymi z palca fantasmagoriami, które rażą w oczy fałszem i najczystszą głupotą. Czy oni naprawdę uważają, że urodzili się jako lepsi od reszty? Nie sądzę, aby to było możliwe, bo człowiek, który zaczyna nienawidzić drugiego człowieka, nie może być lepszy. Nawet psy, biegające wokół mego domu, nie przejmują się swą rasą. Akceptują się nawzajem bez względu na to, czy mają rodowód, czy też są zwykłymi kundlami. Dlaczego? Bo należą do jednego gatunku. Tak też jest z ludźmi. Nie ma ani gorszych, ani lepszych. Czy naprawdę tak ciężko to zrozumieć? Jak wiele prześladowań jeszcze potrzeba, aby w końcu tak oczywisty fakt dotarł w końcu do każdego i by znikły granice. Przecież bez względu na to, czy ktoś jest biały, czarny, żółty, czy jest Polakiem, Niemcem, czy Żydem – to przede wszystkim jest człowiekiem!

Rozumiem, że nie wszyscy są doskonali. Przecież każdy ma jakieś wady, ale czy należy go od razu za nie potępiać? Czy nie należałoby zaakceptować go takim, jaki jest? Zapewne byłoby to najlepsze wyjście, ale jak widać – również najtrudniejsze, bo o wiele łatwiej jest kogoś nienawidzić, niż spróbować go zrozumieć. Przecież wszyscy ludzie są sobie równi i zasługują na to, by traktować ich jak ludzi. Szkoda tylko, że nie każdy jest w stanie to dostrzec i zrozumieć, bo z pewnością pomogłoby to nam zaoszczędzić wielu nieszczęść.


MeWash


W czasie pisania słuchałem: Dezertera, Satanic Surfers, Pidżamy Porno oraz Rammones.