ANARCHIA - DYSKUSJA Z SAMYM SOBĄ

 

Anarchia to brak rządu. Anarchiści uważają, że ludzie są z natury dobrzy i mogą sami kierować swoimi sprawami, wszystkie decyzje podejmując jednomyślnie. Zdaniem anarchistów państwo jest złe i niepotrzebne, bo ogranicza wolność i stosuje przymus. Tyle teorii.

Czy anarchia jest zła? No właśnie - tym pytaniem można by zająć się jakby z dwóch przeciwnych stron. Pierwszą stroną jest człowiek popierający demokrację, a drugą zagorzały anarchista. Jest to może nietypowy sposób przedstawienia tego problemu, ale pozwala on na pokazanie niemal wszystkich argumentów.

Strona pierwsza: Dlaczego wybrałeś anarchizm?

Strona druga: Na takie pytania jestem zawsze przygotowany... Wybrałem anarchię, gdyż być rządzonym, tak jak w demokracji, to być obserwowanym, nadzorowanym, szpiegowanym, kierowanym, nastawianym, podporządkowanym ustawom, indoktrynowanym, zmuszanym do wysłuchiwania kazań, kontrolowanym, szacowanym, cenzurowanym, ocenianym, poddawanym rozkazom ludzi, którzy nie mają ani prawa, ani wiedzy, ani cnót obywatelskich. Być rządzonym oznacza przy każdej transakcji, przy każdym działaniu, przy każdym ruchu być odnotowanym, rejestrowanym, kontrolowanym, opodatkowanym, krępowanym. Taki jest rząd, taka jest jego sprawiedliwość, taka jest jego moralność. Wystarczy?

Strona pierwsza: Jakoś mnie nie przekonałeś... Niektóre przymiotniki nie tyczą się demokracji. Może tobie się tak tylko wydaje... Manie prześladowczą masz albo co...

Strona druga: Nic mi się nie wydaje. Wszyscy ludzie są np. kontrolowani. Ty pewnie tego nie widzisz, bo odpowiada ci demokracja i nie chcesz się dalej zagłębiać. Ja jednak po dłuższej analizie doszedłem do tego, że tak jest naprawdę! I powiem szczerze, że anarchia jest o sto procent lepsza od tego twojego systemu, w którym każdy jest przez kogoś sprawdzany i oceniany. Chcę być wolny i niezależny. Praktycznie tylko anarchia na to pozwala. Powiedz, czy ty nie chciałbyś żyć w kraju bez władzy, policji, gdzie każdy mógłby robić co mu się podoba?

Strona pierwsza: Tu też jest problem - w takim kraju panowałaby dzicz, normalny człowiek bałby się wyjść na ulice, żeby za chwilę nie dostać od jakiegoś dresa w twarz - bo przecież jest anarchia i można robić co się chce.

Strona druga: Wszystkim się wydaje, że gdyby nie było władzy, to taki kraj długo by nie przetrwał... Wszyscy anarchiści to zupełnie normalni ludzie. Zdrowi na umyśle. Oni nie walczą po to, żeby żyć w takim kraju, o jakim przed chwilą mówiłeś. Sam nie chciałbym, i nie przeżyłbym tak długo... Gdyby zrobić takie doświadczenie, dać ludziom władzę, bez wyborów itp., to wszyscy przekonaliby się, że anarchia to dobra rzecz. Wszystkim żyłoby się dobrze, bo nie mieliby żadnych obowiązków i żyliby bez tych wszystkich rzeczy, które wymieniłem na początku.

Strona pierwsza: Przejdźmy do sedna sprawy. Wiem, że według ciebie anarchia jest dobra. Ale postaw się teraz między demokratą a anarchista. Co byś wybrał?

Strona druga: Tu mnie trochę zagiąłeś... Jeśli powiem teraz że jest bardzo dobra, to pomyślisz że i tak cały czas jestem w osobie zagorzałego anarchisty. Ale powiedzieć że jest zła też nie mogę... Pomyślmy tak - ile dobrego zrobiła anarchia? Wszystkie rewolucja, które zakończyły się zmianą różnych praw czy czymś takim... Rewolucja to przecież anarchia. Ludzie przeciwstawiający się rządom i prawom. Więc to jest jeden plus jeśli chodzi o historię. Teraz pora na minus. W naszym kraju i w ogóle na całym świecie miało miejsce tyle krwawych anarchistycznych procesów, że można by pomyśleć że to totalna rzeźnia... Minus też jest dość poważny... Ale protesty te miały związek z różnymi sprawami. Na pewno nie chodziło w nich o to, aby zginęło jak najwięcej ludzi. W ogóle nie chodziło o śmierć. Anarchia to nie satanizm, w którym składa się krwawe ofiary... Sam widzisz. Trudno jest to ocenić z obiektywnego punktu widzenia. Jednak jako anarchista powiem, że anarchia to bardzo dobra rzecz. Inaczej przecież nie byłbym tym, kim jestem.

Strona pierwsza: Masz naprawdę silne argumenty. Potrafisz przekonywać. Po tym dialogu jestem w stanie stwierdzić, że zmieniłem swoje nastawienie do anarchii. Może nigdy nie patrzyłem na to tak jak ty... Tak czy inaczej od tej chwili nie będę uważał anarchii za największe zło. Przekonałeś mnie...