Chrześcijaństwo moimi oczami.

Oraz Moimi (tylko, że ja noszę okulary :)

No tak, namnożyło się ostatnio w Action Magu wszelakiego rodzaju artów o religii, złu, dobru i wszystkiemu co z tym związane. Niektórzy sami ośmieszają swoją religię vide Antyszmat - bo czy coś może gorzej mówić o religii niż głupota jej wyznawców?

No cóż, z niechęcią zgodzę się, że niewiele jest rzeczy gorszych dla wiary, niż jakiś napalony na "zniszczenie tych heretyków" nadgorliwiec. Pamiętajcie jednak, że nie należy oceniać drzewa po jednym owocu.

Na początku może zaznaczę, że jestem ateistą (choć bardzo bym pragnął wierzyć, że coś istnieje ponad nami, i że nie umrę po śmierci :)) i jestem przeciwny jakiejkolwiek odmianie religii czy wyznawania czegokolwiek, ponieważ moim zdaniem przynosi to więcej złego niż dobrego, ogranicza jedynie ludzi i ustawia sztuczne bariery.

A ja chce powiedzieć, że jestem raczej osobą dość głęboko wierzącą, co nie przeszkadza mi, a raczej pokazuje inne sposoby na życie, takie jak ateizm, z którym osobiście nie chcę mieć nic wspólnego, bo moim zdaniem nie ma nic gorszego dla człowieka niż żyć bez celu. Pewnie teraz myślicie, że przegiąłem. No to pomyślcie, że nie macie nastu lat :) tylko dziesiąt i to więcej niż czterdzieści. Jak wtedy będziecie patrzeć na swoje życie? A co do ustawień sztucznych barier. Sam fakt, że żyjesz w jakimkolwiek kraju nakłada na ciebie sztuczne bariery, np. karalne jest morderstwo, co u ludów nazywanych przez zachodnią cywilizację prymitywnymi nie jest aż tak rozpowszechnione.

A sami ludzie wymyślają sobie bóstwa jedynie ze swojej samolubności i słabości.

Gdyby tylko z tych powodów wymyślali sobie bóstwa to większość religii upadła by bardzo szybko. Uświadom sobie że wielu ludzi naprawdę wierzy w to, że Bóg ( w jakiejkolwiek postaci ) istnieje.

Ale przejdźmy do konkretów, w tym arcie chciałbym udowodnić wielu ludziom, że chrześcijaństwo może być jeszcze gorsze od chociażby satanizmu (nie uważam satanizmu - jako filozofii - za złą bynajmniej - sposób na życie jak każdy inny, po prostu napisałem tak, ponieważ wiele osób w ten sposób myśli).

Z pierwszym podpunktem, powiedzmy, że się zgodzę (vide Antyszmat). Choć jest to dość kontrowersyjne stwierdzenie. Procentowo ( jest to mój prywatny szacunek) osoby PODAJĄCE się za satanistów mogą sprawić równie wiele zła, co wyznawcy innych religii. A co do satanizmu jako takiego - nie znam się zbyt dokładnie, wiec się nie wypowiem. Nie przeczytałem nic konkretnego na temat tej filozofii.

No więc, co mi się nasuwa na sam początek tych rozważań - a mianowicie chrzest. Tak moi drodzy, pierwszy etap przygotowania młodego człowieka do poddania się innym i złamania go, wmówienia mu że, Bóg istnieje, że należy chodzić na religię i do kościoła - tutaj się wszystko zaczyna. Jesteśmy wtedy praktycznie bezbronni i wielu się poddaje tym zabiegom jak wszem i wobec wiadomo. Jest to bardzo sprytne ze strony całej tej organizacji - już od podstaw kształtują sobie ludzi którzy będą racją ich późniejszego przetrwania. To jest zwykłe pranie mózgu. Później człowiek dorasta, ma dzieci i wszystko zaczyna się od początku - jednym słowem, niezła maszynka do robienia pieniędzy i stwarzania sobie pozycji w społeczeństwie przez księży i tych nad nimi.

Takie pranie mózgu urządza każda, powtarzam, każda organizacja na świecie. Nie wierzycie - czy dzieci kwiaty nie mówiły wam jaki świat jest piękny i tego typu teksty w stylu " Make Peace not War". Jak byś to nazwał, bo ja zgodnie z twoją terminologią też nazwałbym to praniem mózgu. To jest po prostu przekonywanie ludzi do swoich racji. W jednej rzeczy się z tobą zgodzę. Rzeczywiście dzieci w chwili chrztu nie mają specjalnego wyboru ( mogą najwyżej płakać, co nader często czynią :). Ale po pierwsze: to rodzice decydują o przyszłości dziecka i oni mają prawo decydować o jego religii. Bo chyba nie wyobrażasz sobie, że będą malucha pytać. Wiem, że jest to dość kontrowersyjny argument i zaraz może się znaleźć kilku obrońców dzieci, którzy będą twierdzić, że powinno się poczekać aż dziecko samo wybierze.( Poza tym jakiś nurt chrześcijaństwa, bodajże u Zielonoświątkowców człowiek przechodzi dwa chrzty - najpierw jako dziecko, a później potwierdzający w wieku dorosłym.) Ale tu pojawia się inny problem. Jaki wiek możemy uznać za taki, że już nadaje się do wyboru. Najpierw dziecko niespecjalnie wie co się dookoła niego dzieje. Później przechodzi do szkoły i fascynuje się nowo poznanymi trendami. Później przychodzi wiek dojrzewania i tzw. "bunt młodości" ( czy jakoś tak , w każdym razie chodzi o to, że młodzi ludzie o nieustabilizowanym poziomie hormonów zaczynają lekko wariować). Nawet ustawowy wiek dojrzałości i pare lat później raczej też się nie nadają. A gdy chcesz już się żenić i mieć dzieci, to już powinieneś być ukształtowany pod względem religijnym. Po drugie: właśnie to ukształtowanie. Ono jest ci konieczne do normalnego życia. Możesz się ze mną nie zgodzić, ale tak właśnie jest. Szczególnie w wieku, gdy kształtuje ci się psychika. A co do przyszłych pokoleń. Nie wiem dlaczego patrzysz tylko na chrześcijaństwo ( tzn. raczej wiem ( bo jest ci najbliższe, wokół ciebie żyją głównie chrześcijanie ), ale nie rozumiem dlaczego nie patrzysz np. na muzułmanów ), przecież wszystkie religie postępują w ten sposób ( no może pare się pewnie znajdzie, które nie, ale bierzemy ogół). To jest normalne postępowanie. Mógłbym tu podać parę przykładów, ale chyba nie ma sensu.

Jednak przez te zabiegi znacznie zwężają wielu ludziom pogląd na świat, nie pozwalają robić tego na co ma się ochotę i rozwijać się. Po prostu od dziecka kościół NARZUCA Ci z góry wiele "prawd" nie dając możliwości podjęcia decyzji samemu (a ja bardzo nie lubię jak ktoś mi coś narzuca). Bo jak tu niby móc samemu decydować, gdy przez całe dzieciństwo, co tydzień w kościołku siedziałeś, ksiądz, rodzina i znajomi mówili Ci, że tak trzeba no i co, nikt mi nie powie, że później jest łatwo powiedzieć sobie, że to nie ma sensu i zacząć myśleć po swojemu.

Każdy prąd filozoficzny czy religia pokazuje ludziom swój pogląd na świat. Nie wiem co tak bardzo chrześcijaństwo ci narzuca. Podstawą chrześcijaństwa jest dekalog. Praktycznie dekalogu musisz przestrzegać czy tego chcesz czy nie. No bo raczej zabijać, ani kraść nie powinieneś. A jeżeli chodzi o inne prawdy, to naprawdę nie wiem co tak bardzo ci kościół narzuca. To że nie możesz nago chodzić po kościele? W Ameryce zorganizowano kościoły takie jak kina samochodowe. Wjeżdżasz samochodem i z samochodu słuchasz mszy. A że jest to w jakimś ciepłym stanie, to ludzie przyjeżdżają głównie w drodze na plażę albo z plaży, czyli głównie w strojach kąpielowych. A co do późniejszego odejścia. Rozumiem, że rodzice nie pozwolą ci odejść z kościoła w wieku młodzieńczym, z kaprysu, albo bo koledzy też tak robią, ale jeżeli przeżywasz prawdziwy kryzys wiary i potrafisz rozmawiać z rodzicami, to wątpię żeby sprawiło ci to kłopot. A co do innych ludzi: oni zawsze będą o czymś gadać. Obojętnie czy to będzie twoja wiara czy twoje zarobki.

Następne co mi przychodzi do głowy jest to standardowy tekst wszystkich przeciwnych chrześcijaństwu - czyli "zobaczcie ilu ludzi musiało zginąć przez tą wiarę". Tylko standardowy, nie znaczy nie prawdziwy. To jakby łączy się z tym co pisałem wcześniej, przynajmniej w przypadku nawracania Indian czy innych kolorowych na swoja wiarę czyli tzw. misje (może na misjach nie zginęło tylu ludzi ale i tak warto o tym wspomnieć). Przypomina mi to co pisałem wyżej z prostego powodu, mianowicie (powiedzmy sobie szczerze) Indianie czy murzyni (też nie wszyscy oczywiście ta grupa poddawana nawracaniu) są lekko ciemni i wmawiać im można wszystko, zupełnie jak dzieciom. Bardzo mnie ten aspekt denerwuje, ci ludzie posiadali swoje kultury, tradycje, bóstwa, aż tu nagle przyjeżdża jakiś księżulo narzucając swoje przekonania. Niszczy wszystko co przez te lata z takim trudem plemię zbudowało, niszczy cały ich dotychczasowy tok myślenia. Moim zdaniem ludzie ci byli szczęśliwi żyjąc tak jak żyjąc - może wielu osobom wydaje się, że tego typu ludzie to barbarzyńcy i trzeba ich wprowadzić w XXI wiek.

Widzę, że raczej niewiele wiesz o dzisiejszych misjach. Ja akurat przez większą część życia chodziłem do kościoła, którym opiekowali się księża z misji, którzy przyjechali do Polski po dłuższym okresie misji aby odpocząć. I muszę ci powiedzieć, że oni tam naprawdę nie przymuszają ludzi do przechodzenia na chrześcijaństwo. To już nie są wyprawy krzyżowe i nie dają ci wyboru krzyż albo stryczek. W tej chwili misjonarze mają pod swoją opieką obszar równy powierzchni niejednego polskiego województwa i zaglądają do niektórych kościołów pare razy w roku. A co do burzenia ich zwyczajów. Oni sami to robią. I wcale nie z powodu misjonarzy tylko z powodu cywilizacji. Tak, to wielkie miasta z fabrykami i wszelkimi dobrami przyciągają młodych.

Moim zdaniem nie ma nic gorszego i bardziej barbarzyńskiego niż nasza piękna współczesna cywilizacja - kompletny zlew na wszystko, a jedyne co się liczy to własna dupa. I powiedzcie mi, czy ci Indianie prosili się o jakiś tam księży z ich religią? Wyobraźcie sobie jeszcze tylko wioskę np. w Afryce - głodni ludzie w ziemiankach a na środku wioski stoi piękny biały kościół - to chyba wystarczy.

Na to odpowiedziałem w poprzedniej wypowiedzi. Pamiętaj, że to nie jest Polska tylko np. Afryka. Tam się nie buduje takich normalnych kościołów jak w Polsce, więc ten twój wymarzony biały kościół to może i byłby w Polsce ale w Afryce? Zapomnij. Tamtejsze kościoły, to często jednocześnie szkoły i szpitale. A co do proszenia się tam. W każdej religii jest powiedziane, żeby jej wyznawcy przekonywali innowierców do ich wiary. A poza tym, są przecież tereny na których misjonarzy nie ma np. większość państw muzułmańskich. W Polsce, która jest ( powiedzmy ) w większości państwem chrześcijańskim jest możliwy meczet muzułmański i "misjonarze" muzułmańscy. W takiej np. Arabii Saudyjskiej albo Sudanie za coś takiego mogą cię, jeżeli masz dużo szczęścia - deportować, zabić. No, ale to temat na zupełnie inny artykuł.

Misje misjami, ale oprócz tego rzeczywiście we wszelakiego rodzaju krucjatach zginęło tysiące ludzi. Ginęły osoby zwyczajnie nie chcące się nawrócić - wyznające innego boga niż chrześcijanie - byli to po prostu ludzie świadomi, nie dzieci i nie ciemni Indianie (przepraszam za tego typu stwierdzenia, nie jestem rasistą i nie cierpię takowych, ale taka jest niestety prawda), takich już wyraźnie nie dało się tak łatwo "nawrócić" więc zwyczajnie ich pozabijano. Zresztą nie tylko wyznawców innych religii, mało jest przykładów na to, że kościół bez skrupułów likwidował wszystkich z innymi poglądami? Fachowo nazwanych heretykami - czyli czarownice (sic!), uczeni itp. Widocznie wywyższanie się nad innymi jest domeną chrześcijaństwa, skoro tak nachalnie chcą przekonać wszystkich dookoła, że to tylko oni mają rację.

Zgadzam się. Ginęły osoby zupełnie niewinne. Kontrreformacja i Inkwizycja to jedne z ciemniejszych kart ludzkości. Ale czy podejdziesz teraz do któregoś z chrześcijan i będziesz go karał za palenie czarownic na stosach? To tak jakbyś podszedł do Żyda i chciał go karać, " bo wy zabiliście Jezusa". Po prostu tamten czas przeminął. Aha i pamiętaj aby nie przyrównywać do tamtych ludzi dzisiejszej miary. To trochę ( zaznaczam trochę i to jest mocno naciągane trochę ale nie wiem dokładnie jak to wytłumaczyć ) jakbyś karał ludzi powiedzmy z II wojny światowej za to, że zabijali Niemców. Poza tym pozwolenie religii na walkę też jest tematem na osobny artykuł.

Ostatnią rzeczą na jaką chciałem zwrócić uwagę w tym arcie (nie znaczy, że ostatnią jaką bym znalazł na minus dla tej religii) jest to, że księża, biskupi itp. (nie mówiąc już nawet o wyznawcach) sami nie przestrzegają praw jakie sobie narzucają. Nie będę tutaj przesadzał, bo każdy popełnia błędy, ale bez przesady. Czy taki księżulo ma prawo za nasze pieniądze (no nie moje, bo nie uczęszczam) rozbijać się jakimiś autkami, mieszkać w willi itp. Czy to jest normalne, że ludzie którzy mu dają na tacę nie mają często na podstawowe potrzeby ludzkie, a on sobie prowadzi życie jak by był nie wiem kim? I takie jest niby przesłanie tej religii? Bo nie ma nigdzie napisane niby, że ksiądz nie może być bogaty, ale to chyba samo z siebie wynika, że taki człowiek miłujący bliźnich powinien zamiast kupować sobie enty samochód wspomóc bezdomnych czy innych potrzebujących ludzi. Nie wiem może się mylę, ale dla mnie to jest paranoja.

Widzisz, dam ci dość ciekawy przykład. W Erfurcie jeden ( powtarzam jeden uczeń ) zastrzelił kilkunastu innych. No i co, zaraz stał się sławny w całym świecie - wszędzie było o nim głośno. Ale zauważ, że o nim wiedzieli wszyscy - a o iluś tam innych uczniach tej szkoły i innych z tego Erfurtu nikt nie powiedział ani słowa. A wiesz dlaczego? Bo to się sprzedało. Po prostu ludzie o wiele częściej wolą czytać w gazetach o nawet kilkunastu księżach sprowadzających z Niemiec samochody i na tym kantujących państwo, niż pomyśleć o nawet kilkuset ( !!! ) kapłanach pracujących w ich mieście. To jest po prostu inna skala. Wiem, że są księża karani sądownie. Zdaję sobie z tego sprawę. Ale np. są też nauczyciele ( i to nie tylko z podstawówki ) i ludzie nie domagają się nagle zamknięcia szkół tylko wywalenia takich nauczycieli. To jest głównym problemem kościoła - pozbywanie się takich księży. W takich momentach niestety prawo do miłosierdzia i inne tego typu prawa działają niestety na ich korzyść. A co do bogactwa. Uwierzysz, jeżeli ci powiem, że w moim mieście jest 5 kościołów i ani jeden z księży nie ma " wypaśnej fury" ? Spoko: Ople Astry, Peugoty, Fiaty - tak. Ktoś się może oburzyć, że to i tak za dużo i że powinni jeździć jeżeli już nie maluchami ( chyba, że w ramach pokuty :), to chociaż Seicento ( specjalnie poszedłem sprawdzić jak to się pisze :), albo Punciakiem. Ale tutaj przypomina mi się taki artykuł, który czytałem w Gazecie Pomorskiej: Tomasz Gollob i Piotr Protasiewicz kupili sobie prawie najlepsze Merce. No mówię, pełen wypas i całe wyposażenie. I pewnie myślicie, że kupili to do domu. Nie, oni coś takiego kupili do pracy. Taka wypowiedź Golloba. Ja muszę mieć pewność, że jeżeli następnego dnia rano mam wyjechać i być w nocy w Anglii, żeby następnego dnia startować to muszę mieć pewność że mój samochód odpali i wygodnie mnie tam dowiezie. A teraz wyobraźcie sobie sytuacje, że jakiś ksiądz ma jechać z sakramentami do chorego, albo umierającego, to nie może odpalać samochodu " na pycha". Poza tym, on też coś swoją osobą reprezentuje. A poza tym wszystkim jest jeszcze coś takiego, że jeżeli ksiądz przyjął śluby zakonne ( chyba tak się o tym mówi?, nie jestem pewien) to w wielu zakonach jest też ślub ubóstwa.

Dobra zostawmy już ten temat i nie wspominajmy już o tym, że wielu księży ma dzieci tylko przejdźmy do sprawy, która wprost zwaliła mnie z nóg - mianowicie do molestowania seksualnego kleryków, dzieci itp. No tak, temat jak najbardziej na czasie i na topie (nie cierpię wypowiadać się na tematy o których wszyscy rozmawiają jak np. ciągłe rozczulanie się nad biednymi amerykusami i ich WTC - mdli mnie już jak o tym słyszę, może lepiej ludzie by się zaczęli przejmować jak np. na wschodzie giną tysiące ludzi w trzęsieniach ziemi, ale to temat na inny art). Wiecie co, pozostawię bez komentarza tą sprawę - uważam, że każdy zdrowo myślący człowiek wyciągnie z tego swój wniosek - z mojej strony to tylko taka refleksja - co musi się dziać w tej organizacji i jaka jest jej moralność, skoro ukrywają akty pedofilii u księży i im pochodnych.

Faktycznie to bardzo źle świadczy o Kościele. A co do ukrywania- ty przychodząc do domu ze szkoły też nie chwalisz się zaraz pałami, które dostałeś. Zarówno każda organizacja jak i człowiek ukrywa przed światem swoje złe uczynki. Ale faktycznie - nie ukaranie winnych pedofilii i homoseksualizmu i przede wszystkim chronienie ich źle świadczy o Kościele Rzymskokatolickim.

Na koniec chciałbym zaznaczyć, że chrześcijaństwo nie jest złe w założeniach, ja pisałem tutaj o samych negatywach - pozytywy pewnie też by się znalazły - dlatego żeby uświadomić niektórych, że tak samo jak w satanizmie zdarzają się idioci podający się za satanistów tak i chrześcijaństwo nie ustrzegło się wielu powiedzmy "błędów" . Ludzie żyjcie i dajcie żyć innym nie ma nic idealnego - ja osobiście mam głęboko te wszystkie wyznania, ale nie wmawiam nikomu, że jest idiotą bo wierzy w xxxxx (to tak dla Antyszmata - swoja drogą stary żal mi cię wszyscy cię jadą, pewnie, to całe CDA to banda wstrętnych satanistów). Jedyne czego bym chciał to żeby niektórzy zamiast ufać wszystkiemu o czym usłyszą w telewizorku i od księdza na mszy najpierw się lekko zastanowili :) - a później dopiero wydawali osądy o sprawach, o których nie mają pojęcia.

Dokładnie takie samo przesłanie i ja chciałbym przesłać Tobie Czytelniku ( w każdym razie przynajmniej Qn`ik to przeczyta :) Myślcie nad tym co do Was mówią inni. Ale jak pisał mój ulubiony autor historyczny Wiktor Suworow - Jeżeli podajecie jakąś wartość to porównujcie ją ( cytat z pamięci wiec zachowuje tylko sens ). Moim zdaniem RattA popełnił ten błąd, że nie widział, bądź nie chciał widzieć innych religii i ogólnych aspektów.

Zapraszam do polemiki ( tak z podkreśleniem, na bluzgi i tego typu idiotyzmy zwyczajnie nie odpowiadam ) na ratta_q@go2.pl
w pisaniu tego arta wspomógł mnie sam Mistrz Ozzy Osbourne

Ja też zapraszam. Do mnie jeszcze nikt bluzgów nie przysłał, ale i tak nie odpowiem na nie. Jeżeli macie coś ciekawego do dodania ( może się zgadzacie, albo uważacie że jest zupełnie inaczej niż myślę - piszcie na pmgpmg@wp.pl )

RattA

PMG

ps.
piszę wszędzie chrześcijaństwo, ale tak na prawdę do końca to się nie orientuję w jego wszystkich odmianach - przynajmniej na pewno dotyczy to kościoła katolickiego - to takie sprostowanie, ponieważ kiedy skończyłem pisać, to dopiero zdałem sobie z tego sprawę :)
tekst może się wydawać komuś trochę jednostronny, ale miałem ochotę dopiec trochę mojemu panu od religii ;)
przypominam także, że jest to moje prywatne zdanie i nie wszyscy muszą się z nim zgadzać
przepraszam także za ortografię, ale miałem problemy z Wordem a z moją dysleksją bywa rożnie ...

Ja też starałem się pisać ogólnie o chrześcijaństwie, ale w wielu sytuacjach nie wiedziałem jak jest w innych odłamach religii chrześcijańskiej. Tekst jest raczej dwustronny, bo trafiłeś mi akurat w chandrę i chciałem się na kimś wyładować, a od dawna nie napisałem żadnego arta :). Z błędów to co Word wyłapał to poprawiłem.