Wielka potrzeba zmian

Najtrudniej jest się przełamać i zacząć pisać. Ja już nie mogłem wytrzymać. Swoje myśli dusiłem w sobie przez kilka miesięcy, a to co widzicie przed sobą to efekt moich rozważań.

Czy zastanawiałeś się kiedyś nad potrzebą zmian? To wszystko co Cię otacza zmienia się nieskończenie wiele razy. Nie zauważamy tego. Zmiany (jakiekolwiek) były poszukiwane przez ludzi od wieków. Moda, muzyka, malarstwo, książka- te i tysiące innych rzeczy przeżywały swoją metamorfozę w przeszłości, ale mają również przed sobą świetlaną przyszłość.

Czy zastanawiałeś się kiedyś nad potrzebą zmian? Czy dotykając palcem szyby chciałeś poczuć coś innego? Nie szybę ale coś innego. Czy idąc tą samą ulicą chciałeś dojść do celu okrężną drogą? Przetrzeć nowe szlaki. Czy kiedykolwiek chciałeś się przespacerować się nocą po mieście? Nie w dzień (jak zazwyczaj) ale w nocy. Podziwiać piękno niezliczonych gwiazd, wpatrywać się w jaśniejący księżyc. Ile myśli wtedy przepływa przez Twój umysł. Tysiące, miliardy nowych myśli, które gasną prawie tak szybko jak się pojawiają. Czy prosisz Boga o sen, abyś na te kilka godzin przeżył coś nierzeczywistego? Czy modlisz się do Niego bo taka jest moda, czy po prostu czujesz taką potrzebę? A może jesteś niewierzący? Czy dlatego, że nie wierzysz, czy raczej z powodu niewiary innych?

Nie wiem po co to robię? Po co ja to piszę? Czy chcę zmienić siebie, czy nakłonić do zmiany innych? Nie wiem... Te słowa wystukuję na klawiaturze po miesięcznej przerwie. Właśnie słuchałem piosenki “Keep Talking” w wykonaniu Pink Floyd. Dała mi ona dużo do myślenia. Zrozumiałem, że trzeba się przełamać, zacząć nawiązywać kontakt, rozmawiać, lub chociaż pisać i dzielić się opiniami i wrażeniami z innymi ludźmi. Zburzyć mur (PF - “The Wall”), w którym każda cegła to niewypowiedziana myśl, siedząca w naszej głowie czasami od wielu lat. Tych najstarszych cegieł trudno jest się pozbyć, ale te nowe (leżące na górze) bardzo łatwo zepchnąć. Pozbądź się ich, zanim cement zdąży zaschnąć i zanim pojawią się nowe cegły. Wiem, że to trudne. Szczególnie gdy Twój mur jest bardzo wysoki, ale za nim czeka Cię wolność! Spotkasz tam innych ludzi: również tych przed którymi stoi jeszcze dużo cegieł. Pomórz im. TO BĘDZIE NAJWIĘKSZA ZMIANA W ICH ŻYCIU!

Czy mój umysł jest już tak daleko, że muszę piszę o takich rzeczach? Jeszcze kilka minut temu chciałem wykasować cały powyższy akapit. Patrzę na słowa, które wcześniej napisałem...po co to robię” i nie mogę znaleźć konkretnej odpowiedzi. Może tym sposobem chcę zburzyć swój mur? Może chcę coś zmienić w swoim życiu? Tak, tak...wiem, że pisaniem nie wiele zdziałam, ale...nie...nic już nie wiem. Kończę już. Ten art miał wyglądać zupełnie inaczej. Przepraszam jeżeli kogoś zawiodłem, wszystkie słowa płyną prosto z serca i chyba właśnie o to chodzi.
 
 

CAPS LOCK