Szczerze mówiąc można by się zastanawiać nad tym problemem bardzo długo. Bowiem tyle ile bijących rodzców tyle zapewne jest powodów. Na pewno też na wsiach i w miastach problemy te są diametralnie różne, różna jest też ilość bitych dzieci. Dla przykładu można podać serial "Boston Public" do niedawna emitowany na antenie TV POLSAT, gdzie w ostatnich odcinkach poznaliśmy najlepszego ucznia w szkole (sora ale nie pamiętam imienia), który był bity przez matkę tylko po to by zachować dyscyplinę w domu, faktem jest, że to skutkowało ale co to za życie. Bez koleżanek (kumpli), bez rozrywki, tylko rycie... troche to nudne będzie to życie. Sam znam bardzo podobny przypadek a nawet dwa, pierwszy to moja kumpela z podstawówki drugi to "kumpel" (którego, muszę przyznać bardzo nie lubię) z mojej teraźniejszej budy. Tak więc może przedstawię te dwa przypadki, ponieważ te dwie osoby pochodzą z innych środowisk i porównanie będzie myślę, ciekawe. Więc:
po 1
Zaczę od płci pięknej. Rodzice mojej koleżanki to typowi karierowicze, żeby nie powiedzieć pracoholicy, wszystko się im udaje, piekna chata, piękna córka itd. Ale co by tu nie powiedzieć dobrego o tej rodzinie, jest w niej pewien rodzaj patologii, chodzi o to, że kumpela była (nie wiem jak jest teraz) trzymana na smyczy. Typowe objawy: zero aktywności na lekcjach, znakomite oceny, gdy otrzymała ocenę niższą niż cztery w niektórych wypadkach pięć dało się zaobserwować typowe załamanie, łącznie z próbami wybłagania od nauczyciela podwyszszenia oceny lub gdy to nie skutkowało swoistego wymuszenia, na imprezach jej brak (a dziewczynka jest poprostu cudo), takie osoby mają też zwyczaj oscylowania w kręgach klasowych nizin naukowych (uczniów co gorzej się uczą, ale nie zawsze są do niczego) jest to spowodowane niską (bardzo niską) samooceną. Ona mieszka na wsi, nie ma przyjaciół, nie ma nikogo kto by ją odwiedzał...
po 2
Teraz mój "kumpel". Mieszka w mieście, jego starzy są normalnymi ludźmi z pewną skazą, ma ją właściwie jego matka, typowa "brunhilda", wszystko masz robić dobrze, masz być najlepszy, itp. wszyscy gadkę znają. Jest to przypadek zdecydowanie cięższy od w/w gdyż jego rodzice posuwają się do kar cielesnych, można by powiedzieć, że za mocnych. I znowu typowe objawy: oprócz wymienionych w powyższym przykładzie dodajemy jeszcze istne beczenie w obecności całej klasy przy nauczycielu aby podwyższył ocenę, pozatym ciągłe użalanie się nad sobą... szok.
Tak więc zacytuję tutaj eddiego z am28:
[Myślę, że jest to niezły początek nowego, ciekawego, choć niepokojącego
i bardzo poważnego tematu, który ma szansę rozwinąć się na łamach AM.
Mam nadzieję, że nikogo specjalnie do dyskusji zapraszać nie trzeba? - Eddie]
i dodam coś od siebie, znęcanie się nad dziećmi to problem rzeczywiście ogromny, ale istnieje kilka typów, takowego, przykładem są opisy w/w gdzie zdecydowanie wyróżniło się znęcanie psychiczne samo (przykład 1) lub też połączone psychiczno-fizyczne (przykład 2).
Jedni powiedzą napewno, że ich to nie dotyczy, ale ten problem dotyczy nas wszystkich, bo nie reagując na krzywdę, która komuś się dzieje sami łamiemy prawo, bo nie udzielamy pomocy osobie pokrzywdzonej.
Prezes /polska_wins2002@go2.pl/
zapraszam do polemiki.