LEWKON
VS MAGDA- POPIERAM CIĘ W 65 PROCENTACH! : )
REPLIKA DO POLEMIKI MAGDY Z TEXTEM MAŁEGO 7
Zdrawstwujtie : ). Podczas
uważnego studiowania 28 nr. AM w moje przekrwione oczy wpadł
pewien bardzo ciekawy tekst-polemika Magdy z tekstem Małego.
Apropos jego skromnej osoby, moi kumple już robią zrzutkę na
pomnik dla tego pana : ))). Za odwagę i mądre przemyślenia.
Dobra, dosyć tych komplementów. Do rzeczy. Magda napisała
bardzo interesujący tekst, który potwierdza moją konkluzję z
polemiki mojego autorstwa. Czyli fakt-aksjomat- panienki lecą w
95 procentach na pieniądze. Ale nie odmówię sobie
przyjemności dopisania kilku rzeczy do Jej tekstu i postawienia
kilku ważnych pytań. A zatem. Tekst Magdy w kolorze czarnym, ja
dopisuję się standardowo, na czerwono.
Tak się składa, że jestem kobietą i
w dodatku mam 20 lat, czyli załapałam się na górną granicę
wieku dziewczyn, o których pisałeś. Pozwól mi zatem
przedstawić mój własny punkt widzenia. Przede wszystkim
piszesz, że większości dziewczyn chodzi o kasę. Zaskoczę
cię: uważam, że twoje twierdzenie wcale nie jest głupie czy
nieprawdziwe. Wiesz co? Ja też lubię mieć pieniądze, lubię
spokój, jaki panuje w moim malutkim kobiecym mózgu, gdy nie
muszę się martwić, czy starczy mi na książki, ksera itp.
(wydatki związane ze studiami-o tzw. życiu towarzyskim nawet
nie wspominam).
Właśnie!!! I o to
chodzi!. Wreszcie ktoś oprócz mnie to powiedział głośno, bez
fałszywej hipokryzji. Bo tylko pieniądze dadzą ci szczęście
i radość. A ich brak to najgorsza rzecz, jaka może was
spotkać. Wiem o czym mówię. Dlatego na świecie istnieje
miłość - ale do pieniędzy. I dobrze. Dlatego panny lecą na
kasę, a nie na coś innego. Racja Magdo - życie towarzyskie
jest strasznie drogie, studia, nawet jeśli studiujesz na
dziennych, jak ja - też słono kosztują.... Pieniądz czyni
wolnym!!!!
Co więcej: ośmielam się twierdzić, że ty też przepadasz
za kasą. Zastanawiam się, czy np. mógłbyś sobie spokojnie
napisać swój artykulik, będąc szczęśliwym posiadaczem
niezapłaconych rachunków za mieszkanie, wiecznego debetu na
koncie i podobnych przyjemności (mógłbyś, gdybyś był
dziennikarzem i ten artykuł stanowiłby jedyną szansę na
zapłacenie rachunków - ale wtedy też nie robiłbyś tego
SPOKOJNIE).
Jako dziennikarz
pracujący w tygodniku, dodam jedno. Nie każdy pismak zarabia
kokosy. Większość dziennikarskiej braci klepie biedę, goniąc
za marną wierszówką. Patrz- redakcja- 6 osób i mamy 500 zł
na miesiąc do podziału? Śmiechu warte nie? Ale piszesz po coś
innego. By się wybić, by zaistnieć, by ktoś z
zainteresowaniem czytał twe teksty. Fajna robota, ale... byle
tylko płacili w terminie... Często pisałem i kląłem na brak
kasy, ale moja cierpliwość pewnie niedługo się skończy.
Znajdź dobrą robotę w dzisiejszych czasach.... trudne..
Dobra, wyjaśnię, do czego zmierzam. Pewnie uważasz, że
kobiety są słabsze, mniej zaradne, głupsze, ogólnie: gorsze
od mężczyzn. Skoro tak jest, dlaczego oburza cię fakt, że
usiłują one znaleźć kogoś, kto im pomoże, zapewni im
stabilizację, niezależność finansową od rodziców i
bezpieczeństwo? Może wcale nie jesteśmy oszustkami - po prostu
chcemy znaleźć oparcie
Ja z Jego artu czegoś
takiego nie odczytałem. Myślę, że chciał, tak jak ja,
pokazać sytuację odartą z wszelkich romantycznych złudzeń.
Wyłożył wszystko jasno - masz kasę, masz dziewczynę. Nie
masz kaski - nie masz panienki. Prawdziwa miłość praktycznie
nie istnieje!!!!!!! Istnieje tylko ekonomiczna zależność..
Mały napisał to w fajny, jasny sposób. Chcecie znaleźć
oparcie - powiadasz? Czyli lecicie tylko na kolesia ze szmalem.
Inny - mądry, dobry, czuły - nie ma żadnych szans, nie? Bo
jeśli jest biedny, to pa frajerze.... I to jest problem.... Taka
postawa to zwykły [Eddie:
Coś tam, coś tam, ale wykasowałem, bo to bardzo brzydkie
słowo]. Chrzanię
to, sam nie mam pieniędzy i dziewczyny, ale pracuję i szmalec
jest dla mnie najważniejszy. Dla niego żyję. A jak zarobię,
to będę miał wybór. Z wielką przyjemnością będę go
dokonywał i patrzył na tą część durnych, interesownych
idiotek o motylich móżdżkach. I tak wybiorę im na złość.
To prawda, kobiety lubią, gdy mężczyźni mają kasę,
sądzę jednak, że także ci biedni, wiecznie wykorzystywani
faceci nie oglądają się za dziewczynami, których nie stać na
seksowne ciuchy, wypady do pubów, na dyskoteki itp. Dlaczego? Po
prostu: nie widać ich. Każdy człowiek, niezależnie od płci,
jeśli nie ma pieniędzy, musi się o wiele bardziej namęczyć,
często nawet - o zgrozo! - pomyśleć, żeby zostać zauważonym
i docenionym. Czasem to się udaje.
Czegoś tu nie łapię,
wybacz. Mimo że jesteśmy w tym samym wieku twoje rozumowanie
jest dla mnie nieodgadnioną zagadką. Kogo nie widać? Tych
biednych facetów, czy dziewczyn, które nie stać na te durne
puby, dyskoteki i resztę tego komercyjnego gówna?? A ja ci
powiem, czemu ich (czasem!!!!) nie widać. Bo jest im przykro, bo
się wstydzą, bo brak im pewności siebie, boją się kolejnego
rozczarowania i bólu. Co dodaje pewności siebie? Co leczy ze
stresu? Pieniądze!!! Czasem alkohol, nikotyna (rulez!!!!),
narkotyki - ale to kiepska zabawa. Bez pieniędzy NIC się nie
uda w strefie towarzyskiej. Znałem to z autopsji.. A poza tym
biedniejsi faceci nawet nie spojrzą na te ... panny w ...
ciuchach - te dyskotekówki, i inne. Oni szukają tych, które
znają swoją wartość. Tych szlachetnych wyjątków, dla
których warto żyć i ich szukać. Tych dziewczyn, które
potrafią kochać człowieka, a nie jego pieniądze i te, którym
nie przeszkadza spacer, czy zwykła posiadówka we własnym domu,
a nie modnej knajpie. Wiem, pieprzę iluzoryczne bzdury, sam
pewnie w to nie wierzę...ale ciągle świta we mnie nadzieja,
że może tak jest. Okaże się już w październiku.. Wtedy
nastąpi ostateczna rozgrywka..
Wspomniałeś, że są wyjątki, a także, że po
osiągnięciu pewnego wieku kobiety się zmieniają -no jasne,
każdy się zmienia. Wydaje mi się jednak, iż jeśli komuś
chodzi tylko o forsę, bardzo trudno to zmienić i sprawić,
żeby docenił psychiczne walory drugiego człowieka. Często nie
jest to kwestią wieku, ale doświadczeń, wychowania itp. Znam
pary 16-17 lat, którym brak pieniędzy nie przeszkadza w byciu
razem. Zamiast chodzić do barów czy do kina, spacerują,
odwiedzają znajomych i szanują każdy grosz. Ty też na pewno
zetknąłeś się z podobnymi fenomenami. Z drugiej strony, wielu
"wiekowo" dojrzałych ludzi goni za kasą.
Bzdura. Ktoś, kto na
własnej skórze kiedykolwiek nie odczuł , co to jest bieda, nie
ma żadnego moralnego prawa wypowiadać się na jej temat i
opowiadać wierutnych bzdur o zmianach itp. Ci, którzy poznali
jej smak nigdy nie będą chcieli dopuścić do tego, by ich
przyszłe rodziny mogły też go poczuć. Dlatego zawsze będą
chcieli mieć pieniądze, będą w nie wierzyć i się do nich
modlić.... Bo to jest siła i najlepsza rzecz na świecie...
Hehe - siła uczuć nastolatków? Śmiechu warte - napiszę to
jeszcze raz.... Ja nie spotkałem takich "fenomenów",
jak napisałaś. Widziałem tylko pary, w których przynajmniej
jedna ze stron była dość "dziana". I tyle.. Wiekowi?
Tzn ile, 20, 30, 40. A za czym mają gonić? Za bzdurną
miłością???? Dobre sobie... Chcą mieć to, co da im pewność
i brak troski o przyszłość.
Powiem ci, że mężczyźni też mogą być tego rodzaju
oszustami, o jakich pisałeś. Przecież faceci uwodzący kobiety
dla forsy nie są rzadkością. Udają wielką miłość, chcąc
zapewnić sobie luksusy i możliwość leniuchowania. Twój
artykuł byłby jednak trafniejszy, gdybyś nie twierdził w nim,
iż kobiety z reguły oszukują. To znaczyłoby bowiem, że
kobiety z reguły nie kochają mężczyzn, z którymi się
wiążą, a z czymś takim nie mogę się zgodzić. Na
nieszczęście dla mnie, naiwnie wierzę w prawdziwą miłość
(i nie chodzi mi o "miłość" do pieniędzy).
Oczywiście, że są
tacy faceci. Ja nie wierzę, nigdy nie wierzyłem w prawdziwą
miłość w kapitaliźmie. Świat pieniądza nie uznaje uczuć.
Czy to dobrze, czy źle. Nie będę tego roztrząsał. Mi to
średnio przeszkadza. Wierzę w miłość do pieniędzy, to
oczywiste. I radzę Ci jak najszybciej pozbyć się złudzeń, bo
boleśnie się kiedyś rozczarujesz.... Ideały? Tak, ale ja
uznaję wyłącznie idealistów politycznych. W tej strefie - NIE
MA ideałów - uczucia...śmiechu warte. Oczywiście, że spora
część kobiet nie kocha facetów, tylko ich kasę. To Cię tak
dziwi???
Została mi jeszcze jedna kwestia. Co prawda nie znam
większości facetów na świecie, ale skłonna jestem uważać,
iż "silniejsza płeć" lubi imponować niewiastom.
Mężczyzna uwielbia być docenianym i postrzeganym jako osoba
mądra, zaradna, która potrafi sprostać wyzwaniom. Płacenie za
kobietę, którą kocha, pozwala mu - choćby w śmiesznie małym
stopniu, ale jednak - poczuć się jak jej "rycerz",
opiekun, ktoś naprawdę silny i męski. Piszesz, że faceci
zachowują się głupio, że wydawanie kasy na dziewczynę to
marnotrawstwo. Nawet gdybym się z tym zgodziła (a daleka jestem
od tego), niektórzy mężczyźni zwyczajnie to lubią - i już!
Pewnie zdarzyło ci się dać komuś prezent -czy nie czułeś
się dumny, gdy ten ktoś się ucieszył? A gdyby twoja
dziewczyna płaciła za ciebie przy każdej okazji, czy na pewno
chciałbyś, żeby twoi kumple o tym wiedzieli?
Pewnie, że lubią
imponować.... Ale czy koniecznie kasą? W sumie forsą
imponować najłatwiej, bo nie wkładasz w to żadnego wysiłku,
prawda? Ale erudycją, oczytaniem, inteligencją - już trudniej.
Byłe wał tego nie potrafi. Zawsze zadaję jedno pytanie.
Wyobraź sobie hipotetyczną sytuację: Facet bardzo chce
zaimponować pannie, zapłacić za nią. Ale fizycznie nie może
tego zrobić!!!! BO JEST BIEDNY!!!!! I co? Czy przez to mniej ją
kocha, jest gorszy, bezwartościowy???? Czy dlatego mają nie
być ze sobą i się nie spotykać? Ty pewnie powiesz JASNE!!
..... A co do wstydu przed kumplami? Żartujesz???!! Wszyscy
byliby dumni, że jestem tak operatywny i tak fajnie się w
życiu ustawiłem. Zazdrość by ich zżerała po prostu. Mam
fajnych kumpli.
Dziękuję Pańswu za
uwagę.......SITBS!!!!!!!!!!!!(Ozzy Ozbourne)
LEWACKI
KONSERWATYSTA(polpot0@poczta.onet.pl)
PS1. Ciekawe, czy jeszcze ktoś
będzie chciał polemizować ze mną czy z Małym 7? Czekam z
radością na kolejną rundę : )
PS2.Soundtrack:
Analogs- Inne prawo dla nich, Sny o potędze, blask szminki,
Tygrys, Dzieciaki ulicy, Szczecin 98, Ostatni krwawy gang, Rebel
Yell, Iwan, Jah love agnostic front i 20 innych : )))