Kilka minut po dwudziestej drugiej. Dziwny
człowiek, w dziwnym mieście odłożył słuchawkę w budce telefonicznej. Ruszył
spokojnie w stronę domu. Pogoda, jest po raz pierwszy, od bardzo dawna,
bardzo dobra. Temperatura ani za niska ani za wysoka; taka, że człowiek
nie odczuwa ani chłodu, ani ciepła. Może iść w rozpiętej kurtce, prosto
przed siebie. Wyjątkowo, tej nocy, dostrzegalny brak jakichkolwiek zjawisk
atmosferycznych... brak śniegu, deszczu, chmur. Czyste niebo nad brudnym
miastem. Powietrze w niedostrzegalnym bezruchu, trwa. Niedostrzegalni ludzie,
spokojnie mijani na ulicy, spokojne samochody, dziś wyjątkowo wydają dźwięki
nie drażniące uszu.
Człowiek w ręce trzyma papierosa, który
dziś, również wyjątkowo, nie drapie gardła. Można w spokoju cieszyć się
jego smakiem. Żadnych chorób, katar zasnął, a kaszel ustał już chyba zupełnie.
Mijany przystanek pełen nieobecnych myśli. Ostatnie autobusy już dawno
zjechały na bazę. Pan Marek C. Wraz z panem Michałem B. spokojnie śpią
na swoich miejscach, dziś już żaden z nich nie jest w stanie zepsuć mi
humoru. Pan Krzysztof G. z panem Marcinem Ś. Nie odzywają się wcale. W
głowie spokojnie układają się słowa na pierwszy art. nie pisany po pijanemu.
Pierwszy raz od bardzo dawna mogę powiedzieć,
że miejsce w którym jestem, jest piękne. Dziś wyjątkowo, naprawdę piękne.
Jedna myśl na dnie zupełnie spokojnego
umysłu, przechylająca szalę na moją stronę: "Ona, jest".
Cztery post scriptum które należą się panu Lewackiemu, bo myśli w nich zawartych nie potrafiłem włożyć do tekstu powyżej.
P.s. 1
Jeden błąd popełniłeś. To, że coś nie
jest ci potrzebne <jak twierdzisz> nie oznacza, że tego nie ma. Powinieneś
albo zmienić temat, albo napisać nowego arta, bo coś się nie zgadza.
P.s. 2
Czy dżip Chirokie przyjdzie wieczorem,
kiedy będziesz w głębokiej depresji spowodowanej brakiem "czegoś" <czego
nie będziesz mógł kupić>; kiedy już nie będziesz miał siły żeby się więcej
starać; pocałuje cię, obejmie i powie, że wszystko będzie dobrze, w taki
sposób, że będziesz w stanie w to uwierzyć? Jeżeli tak, to ten samochód
będzie cię kochał, a to jest dowód na to, że miłość istnieje.
P.s. 3
Ludzie mają to do siebie, że nie można
ich kupić w stu procentach. Każdy ma swoją granicę, taką rzecz, której
nie zrobi. Jeżeli uważasz przeciwnie, jeżeli nie masz takiej rzeczy...
jesteś zwykłą dziwką. Używam tego słowa świadomie i nie chcąc nikogo obrazić
(chociaż trudno żeby kogoś nie obrazić takim stwierdzeniem... przepraszam).
Jestem przekonany, że są rzeczy, których byś nie zrobił za żadne pieniądze,
a to oznacza, że dziwką nie jesteś.
P.s. 4
Kiedy fenyloetyloamina zaczyna się wydzielać?
Czy przypadkiem nie jest potrzebny jakiś bodziec? Dlaczego nie jesteśmy
wciąż pijanymi-miłością głupcami? Substancje produkowane przez nasz organizm
powodują pewne stany. Produkowane są wtedy, gdy zadziała jakiś bodziec,
tym bodźcem mogą być uczucia (np. miłość). A może się mylę? Nie wiem...
w końcu co ja mogę wiedzieć.
Różnica zdania wynika z różnych celów i
różnych ideałów. Dwie różne drogi do osiągnięcia tego samego szczęścia.
Życzę powodzenia, tylko pozostaw sobie jakiś margines błędu, tak na wszelki
wypadek, gdyby się okazało, że w czymś się pomyliłeś.
P.s. 5 (w którym się usprawiedliwiam)
Jeżeli taka odpowiedź nie satysfakcjonuje
pana Lewackiego... bardzo przepraszam. Każda inna forma, była by tylko
pustym gadaniem o rzeczach, których wytłumaczyć nie potrafię.
red... i do cholery z resztą.
(red-cappa@wp.pl)