Obrona MiszCZa?
Nie no, tylko żartowałem :) tekst będzie o zupełnie odwrotnym znaczeniu. Ale po kolei.

      Kupuję sobie nowy numer CDA. Pierwsze co robię to wyciągam płytkę i odpalam Action Maga. Dobra rozpakowany. Teraz otwieram go, zaczynam czytać wstępniak i... hmmm... ciekawie się zapowiada - szczególnie zaintrygowało mnie to jak dużo miejsca Eddie poświęcił niejakiemu MiSZczowi. Jak sam pisał o jego tekstach: "(...)są niebagatelne, nietuzinkowe wręcz. "Bezsens", na przykład, jest prawdziwym wzorem dla tych, którzy chcieliby napisać coś ambitnego, inteligentnego, głębokiego w treści, jednocześnie też z oszałamiającego polotem i poczuciem humoru, przyznać trzeba, wysokiego lotu(...)". No! Zapowiada się bardzo ciekawie! Tak się stało, że uwierzyłem w to co napisał Eddie i... dopiero po przeczytaniu "Bezsensu" zrozumiałem o co chodzi dokładnie w wstępniaku. Z początku nie dostrzegłem zawartego w nim sarkazmu. No ale każdemu może się zdarzyć :)

      Tak swoją drogą to ten tytuł - Bezsens doskonale oddaje główną myśl, przesłanie bijące od tego dzieła. Wszystkich oczywiście odsyłam do tego "czegoś" - choćby dla komentarzy Eddiego. No ale zacznę może pisać coś o owym MiSZczu.

      Już na samym początku sam autor przyznaje, że jego tekst jest głupi, beznadziejny, bezsensowny, bezimienny. No to widać z jaką wielką szczerością potrafi spojrzeć na samego siebie MiSZczu. Zaiste - jest to zdumiewające, rozbrajająca szczerość.

      Następnie pisze on, że niedługo gdzieś wyjeżdża - nie chce jednak zradzić gdzie. Na trudno - trzeba będzie jakoś z tym żyć. Informuje nas także, że z tego powodu ma totalne odloty. Gdy już to wiemy daje nam na to dowód. Zaczynają się jakieś bzdury, które naprawdę warto przeczytać! Dlaczego? Ponieważ jest to tak głupie, że aż śmieszne - jak można świadomie coś takiego pisać! Bo ja pojęcia nie mam! Jeżeli jeszcze tego nie przeczytaliście to macie czego żałować - ja czytając to nie mogłem powstrzymać nagłych ataków śmiechu. Prawie turlałem się po podłodze. Pozwólcie, że zacytuje co zabawniejsze kawałki - nie mogę się powstrzymać! Jego text jest pisany na czerwono...
 

Tak więc: "Kupuj mydło firmy fa, ono fajnie w d*** dźga! Albo takie hasełko, które widział Vieslav (menel, taki jak Juzef) w swoim telewizorku "Sialala sialala sialala jak ona pięknie sra! Ty też tak możesz wsadź se kołek w d*** i zadzwoń do naszej infolinii opowiedzieć wrażenia! Nasza konsultantka zdradzi ci wszystkie spodoby wyjmowania kołka z d*** i nie tylko!". Niezła, nie? A co zrobił Vieslav? Ano, wziął i roz**** telewizor. Powiedział: Pić k***a mi sie k***a chce!
 

      Czy czytając to tak jak ja zauważyliście w nim ukrytą duszę poety? Ten ogromny potencjał? No przecież to widać na pierwszy rzut oka - tak wspaniale dobiera rymy, że Kochanowskiego by samym oddechem przesiąkniętym swym talentem powalił! A do tego dochodzą jeszcze te nieoczekiwane zakończenia. Naprawdę - każde zdanie tu przeczytane mnie zaskoczyło! On powinien zostać powieściopisarzem - każdy akapit byłby niespodziewany - wszystko mogłoby się wydarzyć! Przecież to jest talent - widzicie to chyba?
 

A ulicą szedł właśnie Eryk ze swoim Holstenem, na który się właśnie wykosztował. Vieslav wyjął z kieszeni świstaka i krzyknął: LEĆ K***A BO CI ZA******E! Świstak leciał, napędzany odrzutem stringów Vieslava. I nagle na drodze napotkał... zabójczą suszarkę do włosów! Zaczął się z nią wykłócać, kto ma więszy kabel.
 

      Proszę bardzo - to na potwierdzenie moich powyższych słów. Dochodzi tu także proste rozumowanie głównego bohatera tego opowiadania (bo to chyba jest opowiadanie, prawda?) i równie prosty sposób wyrażania się. Niebanalne rozwiązania sytuacji - powiedzcie, kto spodziewał się, że nagle pojawi się tu suszarka? I, że uratuje ona Misia Eryka? Jeszcze jedną sprawą jest wielkie poczucie humoru MiSZcza - by je jednak zrozumieć nasze musi być podobne... Wielki talent.
 

-Ty!
-Co k**a?-spytał Vieslav
-Nic, k***a!-dpowiedział dowódca
-Co K***A?
-Jajco k***a!
-Więc to tak k***a!
-Tak k***a!
-Ja cie zap******ę k***a!
-O żesz ty k***a!
-k***a!
 

A teraz spójrzcie na ten dialog. Czy nie jest on genialny? Czy jego prostota was nie urzeka?
NIE :)
i nic więcej mówić nie potrzeba.
 

W tej chwili Władysław Pasikonik zakończył kręcenie "Psy 23- wycie o świcie", co udoumentował ostatnim klapsem na dupie kamerzysty. Potem wyciągnął M-16 i zaczął napierdzielać w ekipę filmową! Co, pan niewyżyty, co? Jezus maria zostaw ten tasak... NIE!!!"
 

      I znowu widać jak pomysłowy okazuję się MiSZcz! Znowu obserwujemy jak zaskakuje nas nagłymi zmianami akcji. Bo kto spodziewał się, że nagle pojawi się wątek z "psami"? Zaiste, niebywały to geniusz!

NO DOBRA - KONIEC JUŻ ŻARTOWANIA - ZACZYNAM MÓWIĆ NA SERIO.

      To co widać wyżej chyba wystarcza by mieć wyrobione zdanie o tym człowieku. A napewno nie jest ono zbyt pochlebne - wręcz przeciwnie! Uważam tekst MiSZcza za kompletnie bezsensowny, nie wiem czemu w ogóle w Actiom Magu się znalazł - Eddie mówi, że na przestrogę. Mam nadzieję, że więcej tego typu tekstów się nie ukaże! Bo byłoby to tylko ze stratą dla AM. Spójrzcie tylko na to:
 

i... kurna watek zgubiłem;). No więc ciąg dalszy nastąpi!
 

      Wątek zgubiłeś tak? A mógłbyś mi powiedzieć gdzie tu był jakikolwiek wątek?! Bo ja jakoś zbytnio go nie zauważyłem! I mam nadzieję, że kolejnej części nie będzie. A nawet jak będzie to raczej w Action Magu opublikowana nie będzie...
 

Ale co to? Vieslav IV Mocny(full-jego przydomek) wszedł na czubek najwyższego drzewa w okolicy, żeby odprawić swój codzienny rytuał srania ludziom na głowę! Na dole zauwazył całkiem miłego i przyjemnie wyglądającego pedała! Więc ściągnął spodnie, wystawił tyłek i osrał mu łeb! Muuuuhahahaha! Ha! Ha! Hihihihi! HAAA! MUUUUU! Mu! haha! MUUUUUUUUUU! -O k***a nie trafiłem!- Krzyknął Vieslav. Zażył szybko swoją mieszankę wybuchową, czyli pokruszoną viagrę rozcieńczoną z piwkiem i jego moczem, wspomagane drożdżami! Całość wlał do prezewatywy, wstrząsnął, wymieszał, wstawił do zamrażalnika i odczekał godzinę. Gdy wszystko zamarzło wsadził sobie to w d*** jak czopek i naszykował się na następnego pedała! Idzie... uwaga... puf! Pedał spojrzał w górę i zamarźnięta mieszanka wpadła mu do gęby! Zaczął się roztapiać jak góra lodowa! I.. a cholera, pomysły mi się skończyły! Dobra, idę do domu. Nic tu po mnie!
 

      Ta część tekstu byje na głowę wszystkie poprzednie. No jak można wypisywać coś takiego!? Przecież nawet dziecko nie wpadło by na takie "inteligentne" rzeczy. Właśnie - na ile lat oceniacie MiSZcza bo ja sądząc z tego tekstu na jakieś góra 10. Bo nie sądzę by ktoś starszy chciałby coś takiego opublikować. Jednakże z innego jego tekstu dowiadujemy się, że wie on dobrze jak było za czasów komunizmu w Polsce. Ja się na ten temat nie wypowiadam, bo pojęcia o nim nie mam (trudno bym miał - urodziłem się w 1989 r.). Jeżeli żył w tamtych czasach to naprawdę bardzo byłbym zdziwiony, że coś takiego jak "Bezsens" mógł napisać. Naprawdę nie wiem po co to w ogóle pisał. Przecież żadne napisane tu zdanie nie ma sensu. Nie wyobrażam sobie, bym sam mógł coś takiego napisać. I tym bardziej opublikować pod swoją ksywką. No chyba, że MiSZcz to nie jego prawdziwa ksywa - może ktoś chciał po prostu zemścić się na swoim kumplu o takim przezwisku? Nie wiem, sam już nie wiem co o tym myśleć. Chyba lepiej jest nie myśleć... Ach, szkoda o tym pisać...

PS. Oby jak najmniej takich tekstów było w AM!
PS2. Niczego nie słuchałem - zastanawiałem się jak możne być kimś takim jak MiSZczu.
PS3. Bo ja sobie nie wyobrażam takiego życia!
 

[Eddie: Jak już pewnie wiadomo, sprawa Bezsensu się wyjaśniła. Dlatego prosiłbym, aby nikt więcej nie nadsyłał związanych z nim opinii i krytyk.]

Faramir
mój e-mail