Huśtawka wspomnień
 

        Pierwszy raz od dwóch tygodni otworzyłem Worda...... minęło dość dużo czasu od napisania ostatniego tekstu. O czym był i tak już nie pamiętam, właściwie zaraz jak coś „stworzę” to o tym zapominam. Heh. Teraz jest 21 września, sobota. Wczoraj gdy wracałem autobusem ze szkoły myślałem sobie, że wypadałoby coś nowego napisać i jednocześnie zastanawiałem się nad tym czemu ostatnio nie umiem nic sensownego wymyśleć. Nasunęła mi się myśl, że nie mam weny. Wiecie co, wtedy uśmiechnąłem się pod nosem sam do siebie. Zabawne, przecież na brak weny może narzekać tylko jakiś artysta czy coś w tym rodzaju. A ja, taki zwykły człowiek ni stąd ni zowąd zaczynam myśleć w ten sposób właśnie..... Zabawne. Nie, trzeba to nazwać jakoś inaczej, nie brak weny..... może brak chęci, chociaż też nie, bo pisać chcę, ale jakoś nie potrafię. Ten tekst jest właśnie żałosną próbą przywrócenia dobrego stanu rzeczy, tego stanu kiedy miałem całą masę tematów i tak po prostu siadałem i pisałem. Nie narzekam na brak tematów.... nawet w tej chwili mam ich kilka, ale.... one są tylko w mojej głowie a nijak nie potrafię ich przelać na klawiaturę. Pewnie dziwnie to zabrzmiało, nawet nie próbowałem tego robić więc skąd mogę wiedzieć, że wszystkie próby okażą się niepowodzeniami. Ja to już wiem i tyle, i basta.
        Usiadłem dziś na huśtawce obok mojego domu i rozglądałem się dookoła. Nosiłem się w tym momencie z ochotą napisania nowego tekstu. Układałem w głowie już nawet wstęp i inne elementy, gdy spojrzałem na kwiaty w ogrodzie mojej mamy. Przypomniały mi o książce, która dawno temu czytałem. ( chodzi o „Małego Księcia” ) Ich widok wywołał u mnie poczucie jakiejś dziwnej nieuzasadnionej radości. Nie wiem, może tak właśnie powinno być. Potem przeniosłem wzrok na jabłoń rosnącą obok orzecha, na którym jest zawieszona huśtawka. Zobaczyłem dojrzałe jabłka. Wisiało ich tam dość sporo. Ich widok znowu wywołał u mnie wspomnienie pewnego późno wiosennego dnia :) Ten rój pszczół uganiający się wokół kwiatów jabłoni. Przywołałem w pamięci obraz tych różowych kwiatów drzewa, przeniosłem wzrok na jabłko. Jak to możliwe, że z takiego małego kruchego czegoś złożonego z płatków i innych delikatnych elementów powstaje owoc??
( proszę się powstrzymać od rzeczowych odpowiedzi... ; ) Gdy jest wiosna i drzewa kwitną, nie dostrzegamy pojedynczych ich kwiatów, my ludzie; za to pszczoły to potrafią i dzięki nim mamy owoce. Dopiero gdy te piękne twory znikną a na ich miejscu wiszą jabłka przypominamy sobie jakie to były piękne. ( i wtedy ktoś taki jak ja może huśtać się na huśtawce i snuć takie domysły ;) Poczułem zapach trawy, którą dopiero co skosiłem. Jak pewnie myślicie i on przywołał jakieś wspomnienie. Nie mylicie się. Nie będę tu przytaczać rzeczy które mam zapisane w pamięci. W tym momencie ( gdy czułem trawę ) postanowiłem, że pójdę do domu i napiszę to co teraz czytacie. Jak myślicie, zrobiłem to?? Nie. Zaczekałem z tym kilka godzin. Ale lepiej późno niż wcale.
        Kolejna zagadka: o czym napisałem?? Dla wielu z was pewnie to co jest wyżej nie ma żadnego sensu, no i może macie rację, zależy jak na to patrzeć.
        Niektóre widoki, głosy, zapachy mogą kojarzyć się z konkretnymi przeżyciami. Ciekawe..... ciekawe kto z was pomyślał, że o tym napisałem. Czasami miło jest sobie posiedzieć i poobserwować światek dookoła, wtedy dostrzega się to, czego normalnie nie widzimy. To jest taki mój sposób na zabicie czasu. Na ile jest skuteczny, możecie się przekonać testując go w praktyce. Jeszcze jedna uwaga: to poprawia humor.
        Zlazłem z huśtawki i pobiegłem do mojego komputerka i zapuściłem sobie moją giereczkę. Grałem i grałem a potem poszedłem pojeździć na motorze a teraz pisze to i mam chyba dobry humor. JEEE!!!
        Also.... ( to po niemiecku ) nie masz humoru, nie potrafisz nic napisać, nudzi Ci się, po prostu siądź na huśtawce i porozmyślaj troszkę. ( inny dobry sposób to pogadać z kumplami przy piw..... soku..... ;P ) Wszystko odmieni się na lepsze to gwarantuję Ci ja: wilk zwany Gryffinem

Huśtał się:
 

Royal Gryffin
 

Ps. Tekst wysyłam bez tytułu. Niech tytuł wymyśli któryś ze zwierzchników, ja nie potrafię tego zrobić, chociaż po głowie chodzi mi jedno zdanie: groch z kapusta??? A lepiej pójdę coś zjeść a potem idę na Obcego. : )
Ps2. Zastanówcie się nad sensem tego tekstu.
Ps3. Ten tekst ma sens???