Wakacje.

Wakacje, wakacje i po wakacjach. A tak fajnie było, ale co jest dobre szybko się kończy. I to samo było z wakacjami 2002. Pewnie, gdy wy to czytacie już mamy listopad, więc po wakacjach już dawno, a na dworze jest o wiele zimniej niż w sierpniu.

         Na tych wakacjach miało być tak fajnie, miałem gdzieś znaleźć pracę – nie udało się. Miałem zrobić prawo jazdy – termin mam na 6 września. Ale wcale tak źle nie było, człowiek wiele razy budził się z bólem głowy:). Siedzenie z kolegami do 2 nad ranem w dzień w dzień, a czasem się zdarzało, że człowiek wracał do domu, gdy już słońce wschodziło, a bociany sobie już spokojnie latały:). Miło wspominam te chwile, wspólne śpiewanie – lalaLalA, wspólne gadanie. Oraz wspólne picie oraz marznięcie. Człowiek tyle tekstów napisał przez wakacje, a ile tekstów poszło rano, gdy się miało kaca. A ile tekstów wylądowało w koszu. A teraz już koniec, już niedługo rok szkolny. Aż niemiło o tym myśleć, znów trzeba się będzie uczyć:) Niedługo zacznie się robić zimno, a słońce będzie zachodzić o godzinie 5 P.M. A dzisiaj jeszcze jest tak ładnie na dworze. Wszystko by było dobrze gdyby nie… A zresztą nieważne.

Czemu wakacje tak szybko minęły. Prócz wspaniałych imprez człowiek wiele na nich nie zrobił. Miałem spotkać się z kolegami, których nie widziałem już od dawna, niestety nie udało się. A ile człowiek się wynudził w domu. Wstawałem codziennie około 9 lub 10 rano i czekanie do nocy by coś zrobić. Po południu pisało się teksty lub się grało. Niestety niektóre z moich planów nie wyszły głównie, jeśli chodzi o teksty:). Człowiek wiele się przez ten okres nauczył szczególnie, jeśli chodzi o przecinki – dzięki Eddie (ty już wiesz, za co;) Naprawdę twoje maile zdeterminowały mnie do nauki. I jak robię postępy, a i prorokiem nie będziesz:). Niestety zdarzały się i też złe rzeczy na tych wakacjach i nie mówię tu o zarzyganym pokoju. A o zepsutej płycie głównej – kataklizm ten dotknął mnie na samym początku wakacji. I głupi kupiłem nową płytę główną, a okazało się, że stara się naprawiła. Jak to możliwe nie pytajcie mnie:( Spalił mi się zasilacz i płyta główna się resetowała co chwilę(sic!). Szkoda troche kasy poszło, a najgorsze jest to, że nie mogę nikomu tej płyty sprzedać. Nic żyje się dalej. A głowa coraz częściej mnie bolała, a ile moje buty przeżyły. Raz Paweł mi buta zarzygał na urodzinach i raz koleżanka na imprezie, najgorsze było poranne mycie owego buta. A Paweł nie oszczędził mi do tego nogi, ale sam byłem w takim stanie, że… Nic nie czułem dopiero jak ludzie się zaczęli śmiać to skumałem, o co chodzi. Imprezy w ogóle były bardzo udane – wino w kartonie rulez. Owe winko kosztuje 6.30 złotych, a po półtora takiego wina człowiek nie wie że śpi pod samochodem, pamiętam tylko że ten samochód miał czarny spód. Najgorsze były powroty do domu o piątej rano, gdy człowiek niby przez cały czas rozmawiał, ale nie pamiętał, o czym:) Na tych wakacjach naprawdę tylko wychodziły mi imprezy a reszta do dupy. Chociaż dla takich imprez to warto żyć, dla takich chwil z dynią, z Pawła tatą i około paru promili alkoholu, to jest życie. Ale człowiek podczas tych wakacji nic nie zrobił, a były takie plany:((. Chociaż człowiek sobie poczytał sam w miesiącu około 200 artykułów jak nie więcej przeczytałem. Całego Action-Maga, Cd-Action, dwa tygodniki polityczne jeden zaczynający się na literę „N” drugi na „P” i dodatkowo inne magi internetowe. Ale nie załuję tych chwil. Na tych wakacjach żałuję prócz tej płyty głównej jednej rzeczy, ale ten artykuł jest tak wesoły, że szkoda by wam było psuć humory. A mogło być tak wspaniale.

caleb32@wp.pl

np. Kazik- odrzuć to  - tata dilera  -przy słowie

Caleb

Pozdrowienia dla Mithandira, Eddiego, Ishqra oraz dla Pawła i Justyny dzięki za buty i dla Falki i dla AM ekipy.