"Sterydy"
7-MAŁY-7
          Pewnego zwyczajnego dnia, pisząc na "kompie" kolejną część kursu tworzenia gier RPG dostałem ataku paraliżu. Oczywiście karetka, zastrzyki w pupę (strasznie bolało) i próba dojścia do przyczyn takowego zachowania się organizmu. Spece nic nie znaleźli i powiedzieli, że trzeba czekać do kolejnego ataku. Podejrzewali narkotyki itd., ale to nie moja działka. W kilka dni po tym zdarzeniu, idąc sobie z dziewczyną (ale was zaskoczyłem co!) parkiem nagle mnie olśniło. Wiem! - krzyknąłem w myśli - to przez sterydy!!!
          Teraz będzie krótko i bezpośrednio: Osobom podatnym na sugestie radzę nie czytać poniższego tekstu, ponieważ zachęcone jego treścią mogą sobie TYLKO kłopotów narobić. 

{JEŻELI SĄDZISZ PO WSTĘPIE, ŻE BĘDZIESZ ŚMIAŁ SIĘ Z TEGO TEKSTU, TO LEPIEJ GO NIE CZYTAJ}

          Więc jak już mówiłem, to przez sterydy lub, jak kto woli, koksy. Bierze się je po to, aby w krótkim stosunkowo czasie uzyskać jak najlepsze rezultaty w danej dziedzinie - mi chodziło o siłownie. Wszystko zaczęło się około 11 miesięcy temu. Razem z kumplami stworzyliśmy własną siłownię, w której oczywiście ćwiczyliśmy dzień w dzień. Ogólnie wiadomo, że na jakieś lepsze rezultaty trzeba pracować długo, a ponieważ wakacje się zbliżały, zależało nam na szybkim przyroście siły i tkanki mięśniowej. Coraz częściej zaczęliśmy rozmawiać o koksach i ich skutkach - oczywiście pozytywnych. Ponieważ lista przeciwwskazań ich użycia była tak długa nikt nie odważył się na ten krok.
          Po jakimś czasie zauważyłem, że jeden z kumpli w ciągu 2 tygodni podwoił swoje wyniki!!! Okazało się, że brał koksy. Efekty brania były tak zadawalające, że postanowiłem też wziąć trochę. Dowiedziałem się, że najlepsza na początek jest "metka" i jest stosunkowo tania (100 tabletek za... nie zdradzę, aby nie zachęcać), a ponieważ mój kumpel mógł je załatwić, to dostałem specjalną zniżkę i zakupiłem moje "wypragnione" 100 tabletek. Zacząłem je brać (początkowo jedną dziennie, a kończąc na 10 per day), dużo pić wody (bo metka odwadnia organizm) a w ćwiczeniach nastawiłem się głównie na siłę. Efekt? Dziennie średnio o 2-5kg więcej brałem na serie. Dla niezorientowanych w temacie: normalnie ciężar zmienia się po tygodniu-dwóch ćwiczenia. Spowodowało to, że po około tygodniu brania metki na serie brałem więcej, niż ogólnie wyciskałem przed braniem koksów, a był to dopiero początek...
          Metka jest nielegalna i trudno dostępna na rynku dla zwykłych osób. Ja brałem rosyjską, która ma opinię: "po niej się w nocy świecisz na zielono". Kto wie, czy byłbym jeszcze na tym świecie, gdyby nie fakt zwarcia instalacji elektrycznej w siłowni i całe jej spłonięcie. Tak czy owak, nie mogłem dalej ćwiczyć, więc brać też się nie opłacało.
          Sterydy negatywnie wpływają na układ pokarmowy, nerwowy i ogólnie na całą pracę organizmu. Człowiek po nich staje się bardzo impulsywny i ciężko jest mu opanować swoje emocje. Sterydy powodują powolny rozpad organizmu, a pierwszym tego objawem są problemy z wątrobą (skutki tego każdy chyba zna), potem nerki itd. Tak czy owak, jest to złe.
          Po co powyższa dygresja? Otóż wiem, że wielu ludzi zastanawia się nad braniem sterydów i chcę wam powiedzieć, że nie jest to warte zachodu. Oczywiście efekt będzie piorunujący, ale później możesz mieć kłopoty z nerkami, sercem, a nawet możesz być bezpłodny.
          Ja w to nie wierzyłem. Sądziłem, że są to tylko brednie, że te sterydy (otrzymywane chemicznie) są przyjazne dla organizmu. Niestety, myliłem się i nie chcę, abyście przeżyli to samo, co ja.

Ps. Nie odpowiadam na głupie i idiotyczne maile, czy też teksty, których zawartość w  jakikolwiek sposób nie jest zgodna z ogólnie przyjętymi zasadami dobrego wychowania. 
Ps2. Z miłą chęcią podejmę polemikę na ten temat
W razie czego pisz: 7-MAŁY-7