Być naczelnym:)

Pewnie nie raz myśleliście sobie jak to fajnie jest prowadzić własny magazyn internetowy – być redaktorem naczelnym. Tylko sobie siedzisz i dostajesz teksty, które później wklejasz i to nie zawsze, ponieważ czasami masz kogoś od tego. Ludzie piszą za ciebie teksty, ktoś za ciebie robi oprawę i w ogóle jest super. BZDURA. Kompletna bzdura – życie red.nacza jest bardzo, ale to bardzo ciężkie. Trzeba mieć bardzo dużo siły i samozaparcia żeby założyć własny mag.

Większość red.naczy zaczyna tworząc własny zin samemu. Sam tworzysz teksty, sam tworzysz grafikę, sam go wydajesz. Wszystko robisz sam i nie myśl, że po pierwszym numerze coś się zmieni, drugi numer to jest mordęga. Musisz wyrobić się z terminem, napisać kolejne teksty i wprowadzić parę zmian. Bardzo ważna jest też reklama – musisz wysyłać subskrypcje do innych magów by cię zareklamowały. Gdy będzie cię czytało w miarę dużo osób to może ktoś się zgłosi do pisania. Jak będziesz miał szczęście to 1 na 100 może 150 piszących walnie do ciebie jakiś tekst. A to, że na samym początku, jeśli będziesz miał 100 czytelników to będzie dobrze. Dopiero później zaczyna się odpoczynek, zdobędziesz ludzi, grafików, korektora i tym podobnych ludzi i możesz trochę odpocząć. Jednak nadal musisz pisać teksty i zajmować się innymi sprawami, ale to będzie gdzieś tak około 10 numeru:). Więc jak sam widzisz początki są bardzo trudne i żeby się utrzymać w internetowej dżungli musisz trochę się napracować. Pisać teksty i to na samym początku bardzo dużo, nie spać i prawie tylko pisać. Powiem to tak, jeśli chcesz być redaktorem naczelnym i założycielem nowego zina najpierw poważnie się zastanów czy dasz radę. Podobnych do ciebie było mnóstwo, i wiele takich zinów zarosło w internetowej dżungli i nikt dziś o nich nie pamięta.

Jednak, jeśli naprawdę marzy ci się kariera redaktora naczelnego to zapraszam do dalszego czytania. Oto kilka moich porad.

  1. Musisz zaplanować sobie, o czym będzie twój zin. Pomysł musi być oryginalny – chociaż wiem jak trudno jest w tych czasach coś oryginalnego wymyślić. Niestety po pewnym czasie prawdopodobnie będziesz musiał troszeczkę zmienić koncepcję własnego super zina. Ponieważ po pewnym czasie już, jeżeli nikt nie będzie do ciebie pisał i tobie skończą się tematy, na których się znasz. To zaczniesz pisać o innych sprawach, cóż takie życie.
  2. Czas na napisanie parędziesięciu artykułów. Pamiętaj, że każdy musi być lepszy od poprzedniego. Niestety jest to sprawa bardzo ciężka i jeżeli nie czujesz się na siłach do pisania i co najważniejsze słabo ci to wychodzi to niestety zmień już teraz artykuł. Naprawdę porażką nie jest nie napisanie paru artykułów, dopiero porażką jest, gdy nikt twojego zina nie będzie czytał. Jednak z drugiej strony zrobisz coś dla potomnych i to jest ważny powód, dla którego warto poświęcić kilka dni i nocy ze swojego życia.
  3. Kolejna ważna sprawa to zrobienie dobrej grafiki do swojego zina. Niestety tu sprawa się trochę komplikuje, gdy nie masz zerowego pojęcia o tworzeniu stron internetowych. Najlepiej w takim wypadku jest potrenować chwilkę we FrontPage’u lub ściągnąć gotowy kod z Internetu. Pamiętaj, że strona ma wyglądać ładnie, jednak nie jak choinka. Po prostu ma wyglądać estetycznie.
  4. Czas na poszukanie ludzie do pisania. Przyda ci się nowy grafik, może korektor oraz co najważniejsze redaktorzy, którzy będą coś pisać. Niestety z redaktorami jest mały problem, bo ludzi, którzy chcą pisać za darmo niestety jest znaleźć bardzo trudno. Jednak po pewnym czasie, jeśli jeszcze się utrzymasz i oni się znajdą. I może czas znaleźć paru sponsorów, którzy się przydadzą, jednak nie licz na kasę.

Jeżeli masz wszystko i jeszcze się nie załamałeś śmiało wydawaj własnego zina. Nic nie stracisz po za wolnym czasem, a zyskać możesz wiele. Dogadaj się z innymi naczelnymi i sponsorami i ludźmi, którzy by chcieli pisać, a będzie dobrze. Życzę ci powodzenia.

Jednak pod żadnym pozorem nie kopiujcie czyichś tekstów to wam tylko na złe wyjdzie. Będziecie wtedy największymi lamerami i zerami.

caleb32@wp.pl

np. Perfect- spać nie mogę, ani jeść. Apocalyptica -Harmageddon

Caleb

Ja kiedyś też tworzyłem własnego maga. Było w nim trochę tekstów, ponad 30 w pierwszym numerze. Jednak widział go tylko Qn'ik i ja oraz kolega. Niestety został on w moim biurku, ale z powodów osobistych. Nie miałem czasu, itp. A po pewnym czasie gdy chciałem go wydać niestety zaginął. Sformatowałem dysk, a o nim zapomniałem. Szkoda podobno był nawet fajny.

* Świat jest tak wielki, że wszystkie błędy znajdują w nim swe miejsce.