|
Welcome! Pod koniec sierpnia w podkarpackiej edycji "Nowin"
zaczęła się seria artykułów traktujących o przekupności egzaminatorów
państwowych na prawo jazdy. Wszystko zaczęło się od kontroli NIK-u
w podkarpackich OSK, która ujawniła wiele nieprawidłowości i kilka
przypadków łamania prawa. Jeden z anonimowych informatorów stwierdził,
że aby za pierwszym razem zdać egzamin zapłacił ......1,700 złotych.
Nie dziwię się, że wolał zachować anonimowość - za tą kasę można zdawać
12 razy! Inni płacili w granicach 700 zł. Jeden pan stwierdził, że
posyła synów na kurs do Strzyżowa, bo tam za 800 zł można załatwić
u instruktora (!) prawko bez stawiania się na egzamine. Kiedy dziennikarze
wemknęli do rzeszowskiego WORD-u egzaminatorzy oczywiście się wszystkiego
wyparli i zwalili winę na instruktorów. Wyszło z tego wszystkiego,
że instruktorzy nie umieją uczyć..... Ci znów odpowiadają - kto nauczy
się jeździć samochodem w ciągu 10 godzin jazdy po mieście (10 placu
nie wliczając)? Może nowe przepisy dot. prawa jazdy coś zmienią? :) Niemniej jednak moje zdanie o egzaminatorach, a przynajmniej
o jednym zmieniło się po egzaminie :) Pierwszy egzamin zdawałem 14,08,2002,
w deszczu ograniczającym widoczność i przejrzystość szyb itd.....
Powiem tylko, że w lusterkach nic nie było widać. Testy miałem na
8,00 więc już od wpół do siedziałem pod salą egzaminacyjną, nerwy
napięte do granic wytrzymałości...... Wpada starszy pan, schludnie
ubrany, grzecznie zaprosił do komputerów (ta klawiaturka - wynalazek
dla blondynek :)). Po próbnych cudach rozwiązywanie testów..... W
2 minutki rozwiązałem bezbłędnie (nie żebym się chwalił.... byli szybsi
;)) Odpadły dwie osoby na testach. Losowanie manewrów na plac: koleś
wyciągnął parkowanie równoległe (koperta) i skośne. Dla tych, którzy
jeszcze nie zdawali napiszę, że to najprostsze elementy. byłem 9 w
kolejce. Od 1 do 7 osoby ulani. Nie za darmo. Najazd na linie lub
pachołek - "Proszę powtórzyć manewr.", najazd po raz drugi
- "Dziękuję, może spotkamy się następnym razem.". Tak jak
pisze w instrukcji egzaminowania. Chcę po prostu podkreślić, że gość
podszedł do tego sprawiedliwie. Kiedy 8 osoba zdała jako pierwsza
odżyły we mnie nadzieje. Plac zdałem :). Nerwy - czy na mieście będzie
"brak dynamiki"? Jak się później okazało przedostatni na
liście koleś również zaliczył plac. Trzech. Jazda po mieście kosztowała
mnie 40 min. nerwów w największych rzeszowskich korkach.... Zaliczyłem
egzamin z wynikiem pozytywnym pomimo dwóch błędów (zgasł Lanosik -
dziad :(( Zdać, jak zdać, ale teraz nowa męka. Oczekiwanie
na prawko. W wydziale komunikacji powiedzieli mi, że będę musiał poczekać
3 miesiące, może dłużej. "Bo wszyscy starsi kierowcy wymieniają
prawa jazdy". A niech wymieniają - na razie mają stare, mogą
poczekać. Oczywiście powód ten to przykrywka. Qmpel "posmarował
500 zł i dostał prawko po dwóch tygodniach. Dziś jest 14,09 i mojego
prawka "jeszcze nie ma". P.S. Zapomniał bym o najważniejszej rzeczy :((! Uczyła
mnie jeździć Aśka z pewnego Łańcuckiego OSK, dla której najszczersze
pozdro, ta kobieta zrobiła z byle łosia kierowcę :) |
||
|
MENU | Wstęp
| Teksty | Tytuły
| Dyskusje | Ankieta
| Wywiad specjalny | Współpraca
| Redakcja | AM
| MENU
|
||