|
Wszyscy zapewne słyszeli o aferze wywołanej przez polskich lekko atletów na Mistrzostwach Europy. Jeśli ktoś nic o tym nie wie, to służę pomocą. Polscy sportowcy postanowili zaprotestować przeciw sponsorom reprezentacji lekkoatletycznej. Kilku z nich zaklejało logo sponsora na kostiumie plastrem z prostego powodu. Od tegoż sponsora nie prawie nic nie dostawali. A po piegu z plastrem na piersi przychodził czas na wywiad w czapeczce lub koszulce prywatnego sponsora, który pieniędzy na reklamę nie oszczędza. W ten oto sposób przechodzimy do sedna sprawy. Jak zwykle poszło o pieniądze. O całej aferze i jej konsekwencjach można przeczytać w 36 numerze Newsweeka. Robert Korzeniowski zakleił taśmą umieszczone na koszulce logo firmy Asics, producenta strojów sportowych. Jednak po dziesiątym kilometrze marszu strój tak nasiąkł potem, że owa taśma odkleiła się. Później 'Korzeń" udzielał wywiadu dla TVP w czapeczce prywatnego sponsora - Elite Cafe mimo tego, że strategicznym sponsorem polskich lekkoatletów jest Żywiec. Paweł Januszewski, startujący w biegu na 400 metrów przez plotki wpadł na podobny pomysł i również zakleił logo producenta stroju. Jemu jednak plaster nie odpadł. Widocznie za mało się spocił... Za swój protest musiał zapłacić karę w wysokości 600 zł, a Irena Szewińska, prezes PZLA odebrała mu premię. Całe to zamieszanie jest spowodowane tym, że gwiazdy sportu same chcą dbać o swoje interesy, dlatego szukają prywatnych sponsorów. Dzięki temu pieniądze trafiają do ich własnej kieszeni. Gdy sportowiec nie ma podpisanego kontraktu z dana firmą, związki sportowe opiekujące się nimi same zgarniają całą kasę. Tak stało się z reklamą Żywca, który rocznie wkłada w polską lekkoatletykę 1,3 mln zł. W tym sezonie firma ta dodała jeszcze 600 tys. zł na zakup strojów. Jak podaje Newsweek, wrocławska firma Expert Monitor dokładnie policzyła czas ekspozycji logo firm, które podczas ME prezentowali na strojach nasi sportowcy. Asics który nie wydał ani złotówki, zyskał reklamę wartości 106 tys. zł. Żywiec zarobił 115 tys., a firma Elite Cafe (reklamowana głównie przez Korzeniowskiego) zyskała aż 558 tys. zł. Jej logo było prezentowane 84 razy. Nie tylko lekkoatleci wolą reklamować prywatnych sponsorów. Wśród innych sportowców również znajdą się tacy. Dobrym przykładem jest nasz reprezentacyjny bramkarz - Jerzy Dudek. Tuż przed wyjazdem do Korei udzielając wywiadów w koszulce Pumy, dyskretnie zakrywał ręką logo producenta. Ma on bowiem podpisany prywatny kontrakt z Adidasem. Na Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie, w 1992 roku, amerykańscy koszykarze zdobyli złoty medal. Na ceremonii wręczenia medali Michael Jordan, Scottie Pippen i Charles Barkley wyszli owinięci w amerykańskie flagi. Ten niby patriotyczny gest pozwolił im zakryć logo Adidasa, bo mieli kontrakty z Nike. Sponsorzy boją się inwestować w polskich sportowców.
Po co maja wkładać w to duże pieniądze, skoro ich logo może nie byc
pokazane lub pokazane tylko przez chwilę. Powstał wielki bałagan przez
który sponsorzy boją się inwestować w polską lekkoatletykę. I co z
tego wynika? Polski sport nie będzie otrzymywał pieniędzy dopóki sportowcy
nie przestaną bawić się w niesfornych. |
||
|
MENU | Wstęp
| Teksty | Tytuły
| Dyskusje | Ankieta
| Wywiad specjalny | Współpraca
| Redakcja | AM
| MENU
|
||