Jak założyć sobie stałe łącze?
by
Gizmo
Ten temat na pewno niektórych irytuje, a zwłaszcza
osoby korzystające z urządzenia zwanego modemem. W tym arcie,
mówię właśnie do Was. Czyż nie lepiej byłoby mieć stałą opłatę
miesięczną, szybkie łącze i spokojnie buszować w Internecie kiedykolwiek
mamy na to ochotę, niż wykręcać 020-21-22 i to jeszcze czekać
na tę 18.00 godzinę i szybko wszystko nerwowo robić, żeby tylko
drugi impuls nam nie wyskoczył ? Odpowiedź na to pytanie jest
oczywista - oczywiście, że lepiej! Ale jak to zrobić w miejscu
zamieszkania, gdzie praktycznie nie ma na to szans? Otóż ja w
takim miejscu mieszkam i jednak udało to się. Zacznijmy więc od
początku.
Przede wszystkim najpierw należy się zorientować w swoim środowisku.
Im więcej, i im większe są budynki, tym lepiej (woli ścisłości:
tym lepiej im większa jest gęstość zaludnienia). Osoby mieszkające
na wsiach będą z tym mieli duży problem i wątpię aby w tym przypadku
się to udało. Nie martwcie się również faktem, że w waszej okolicy
są same jednorodzinne domki. T wyjdzie później. Jeżeli już się
zorientowałeś w fakcie własnego środowiska, powinieneś dowiedzieć
się jakie firmy w waszym mieście / okolicy zakładają takie sieci.
Jeżeli nie ma takowych, to sprawdzacie firmy najbliższe (to znaczy
na innej dzielnicy - przecież gdzieś w mieście musi być stałe
łącze i sieci komputerów). Idziecie - pytacie mieszkańców o firmę,
telefon do niej, adres. Dowiadujecie się również o prędkość połączenia.
Oczywiście mówiąc "firma" - nie mam na myśli Telekomunikacji
Polskiej SA. Kiedy już dowiecie się wszystkiego - bierzemy kolegę
(bo co dwie głowy to nie jedna) i idziecie do firmy.
Podczas wizyty w firmie przede wszystkim pytacie się, czy w
ogóle jest możliwość założenia stałego łącze z siecią w waszej
okolicy. Jeżeli mówi "NIE!" -to pytasz dlaczego. Jeżeli
niemożliwe jest to z przyczyn technicznych - idziecie do innej
firmy. Dzwonicie, chodzicie, biegacie. Siedząc na tyłkach i nic
nie robiąc - nigdy nie założycie sieci. Trzeba działać ! Jeżeli
znajdziecie już firmę, która w zasadzie mogła by zakładać sieć,
ale nie ma do tego osób chętnych - pytacie się - ile osób musi
być. Facet na pewno powie, że z 20. Pytacie się go też o inne
rzeczy, jak: sposób łączenia (naziemny / studzienkami), prędkość
(najlepiej 2 MBit - ewentualnie 1 MBit), koszt instalacji, abonament,
czy jest nielimitowany czas połączeń (bo jak nie jest - to do
widzenia!), czy w koszcie instalacji jest karta sieciowa itd.
Dobrze, żeby z wami był ktoś dorosły, najlepiej mężczyzna. Kiedy
już wszystko umówicie, i firma zgodzi się na założenie sieci z
dostępem do Internetu pod warunkiem znalezienia odpowiedniej ilości
osób (musicie to z firmą dokładnie ustalić - czy na pewno ?!)
- zaczynamy szukać ludzi!
...A zaczynamy od swojej klatki. Szukamy osoby z komputerem,
która chciałaby mieć stały dostęp (i niech się nie przerazi kosztem
instalacji - nie zdziwiłbym się jakby wyniosła ponad 500 złotych
- abonament koło 50 - 60 złotych). Kiedy już obskoczycie klatkę
i znajdziecie 1 - 2 (może więcej) osoby (albo w ogóle - same staruszki
w klatce :))) - idziecie na większy rewir. Należy zacząć od ulotki
w stylu: "Informujemy, że firma ta i ta będzie zakładać w
tym i w tym miejscu sieć komputerów ze stałym dostępem do Internetu.
Kontakt: i twój numer telefonu".
Ulotki takie kserujecie w co najmniej 40 - 60 egzemplarzach
i rozwieszacie z kolegami (co też chcą mieć LAN) na wszystkie
klatki schodowe objęte zasięgiem (zasięg oczywiście powie wam
firma). Rozwieście je w widocznym miejscu - najlepiej na drzwiach.
Jeżeli wam jakieś zostaną - na słupy, drzewa i najbardziej popularne
miejsca użyteczności publicznej. Ulotka ma być widoczna wszędzie.
Bardzo ważne: na dole ulotki muszą być powycinane numery telefonu,
żeby każdy mógł sobie oderwać. Numer telefonu podajemy oczywiście
swój, najlepiej komórkę - abyśmy mogli odbierać w tzw. terenie.
Jeżeli chodzisz do szkoły / pracy - na ulotce wtedy wyraźnie zaznaczamy,
że kontakt w tych i w tych godzinach. W tym samym czasie, robimy
sobie na komputerku wstępną listę chętnych. Dobra lista chętnych,
z własnych doświadczeń wiem, powinna być w formie tabeli. Kolejne
kolumny to: nazwisko, adres, numer telefonu. Kto zadzwoni, zaraz
go spisujemy wypełniając kolejne komórki. Pytamy również, na ile
procent będzie zainteresowany. Najlepiej powiedzieć mu wszystko,
"że na razie szukacie osoby, zbieracie listę i informujecie
ludzi". Ważne jest aby podał swoje dany (telefony, adres,
nazwisko !). Gale Anonimy są bezużyteczne. Od razu danej osoby
powiedzcie ceny instalacji / abonamentu i inne szczegóły -jeżeli
pytają. Nie powinna ich zrazić wysoka cena instalacji - oni też
chcą stałe - jak wy.
Jeżeli lista osób nie przekroczy ilości "20" - niestety
- marna sprawa. Wtedy musimy zaostrzyć środki poszukiwań. Chodzimy
do ludzi z listy i ich się pytamy, kto chce jeszcze z klatki /
domu / bloku Internet. Oni na pewno wiedzą kto ma kompa, a kto
go nie ma. W najgorszym przypadku, ostatecznym - chodzimy po domach
i dzwonimy po domofonach (czego się nie robi dla Internetu ? :))
Jeżeli już lista jest duża, lub jest ich większa ilość (co bardzo
możliwe) - im więcej osób tym lepiej - idziecie z nią do firmy.
Wcześniej robicie oczywiście jej ksero, bo ci mogą ją gdzieś zapodziać.
Firma na pewno już dalej sama zajmie się sprawą i pozostanie wam
czekać, albo was wykorzysta i da wam wnioski do rozniesienia.
Jeżeli tak - to robicie co wam każe firma. Potem już tylko jakiś
miesiąc oczekiwań i zacznie się instalacja (jakieś 1 - 2 bloki
na dzień). W końcu, firma dojdzie do waszego bloki i będziecie
mogli wyrzucić ten paskudny modem i się rozkoszować Internetem.
Na koniec, życzę wam powodzenia. Nie martwcie się niepowodzeniami
- ja też nie miałem łatwo. W końcu na pewno się uda! W razie problemów
- służę pomocą (lkrs@poczta.onet.pl)